`

Nowe prawo od 31 lipca. Przepisy obejmą m.in. lodówki, pralki, zmywarki, telefony

2 min. czytania
13.07.2026 13:58
Obserwuj nas na Google

Już wkrótce naprawa zepsutej pralki, telefonu czy odkurzacza może okazać się znacznie prostsza i bardziej opłacalna. Unia Europejska wprowadza nowe przepisy, których celem jest ograniczenie liczby wyrzucanych urządzeń i wydłużenie ich życia. Zmiany obejmą zarówno producentów sprzętu, jak i serwisy oraz sprzedawców.

Sklep z urządzeniami agd: lodówki i pralki w rządku na jasnej podłodze.
fot. Marek BAZAK/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co zmieni unijne Prawo do Naprawy.
  • Jakie nowe prawa zyskają konsumenci.
  • Dlaczego naprawa sprzętu ma stać się bardziej opłacalna niż jego wymiana.

Prawo do naprawy. Producenci będą musieli ułatwić naprawianie sprzętów

Nowa dyrektywa UE, określana jako „Prawo do Naprawy” (Right to Repair), ma zmienić sposób projektowania i serwisowania urządzeń elektronicznych oraz AGD. Producenci zostaną zobowiązani do zapewnienia dostępu do części zamiennych, dokumentacji technicznej i narzędzi potrzebnych do naprawy także po zakończeniu okresu gwarancji. Sprzęt ma być konstruowany w taki sposób, aby jego rozebranie i wymiana uszkodzonych elementów były łatwiejsze niż dotychczas. Nowe przepisy obejmą między innymi pralki, zmywarki, lodówki, odkurzacze, suszarki, telefony komórkowe, wyświetlacze elektroniczne, serwery oraz rowery i skutery elektryczne.

Państwa członkowskie mają wdrożyć unijną dyrektywę do swoich systemów prawnych do końca lipca. W Polsce projekt odpowiednich zmian przygotował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Projekt zakłada m.in. wydłużenie ochrony konsumenta o dodatkowy rok, jeśli zamiast wymiany produktu zdecyduje się on na jego naprawę. Przewidziano również obowiązek oferowania części zamiennych i usług serwisowych na rozsądnych warunkach cenowych oraz w odpowiednim terminie. W niektórych przypadkach klient będzie mógł otrzymać urządzenie zastępcze na czas naprawy.

Redakcja poleca

Celem jest mniej elektrośmieci

Nowe regulacje mają przede wszystkim ograniczyć rosnącą liczbę elektroodpadów. Według danych Komisji Europejskiej każdego roku w Unii przedwcześnie wyrzucanych jest około 35 mln ton sprzętu, który w wielu przypadkach mógłby zostać naprawiony. Powoduje to ogromne zużycie surowców oraz zwiększa emisję gazów cieplarnianych.

Unia liczy również na korzyści gospodarcze. Rozwój rynku napraw ma przynieść europejskiej gospodarce dodatkowe miliardy euro rocznie oraz stworzyć nowe miejsca pracy w branży serwisowej.

Zdaniem Magdaleny Zając, wiceprezeski Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste, nowe przepisy są krokiem w dobrym kierunku, choć wiele będzie zależało od ich praktycznego stosowania, jak przekazuje portalsamorzadowy.pl. Ekspertka zwraca uwagę, że współczesny sprzęt bardzo często projektowany jest w taki sposób, aby jego naprawa była utrudniona lub całkowicie nieopłacalna. W efekcie konsumenci zamiast wymieniać pojedynczy element, kupują nowe urządzenie.

Jej zdaniem równie ważne jest zapewnienie łatwego dostępu do części zamiennych oraz projektowanie produktów umożliwiających samodzielne wykonanie prostych napraw, takich jak wymiana kółka czy innego niewielkiego elementu.

Nie wszystko jest jednak przesądzone

Eksperci zwracają uwagę, że część zapisów projektu może budzić wątpliwości. Dotyczy to między innymi pojęcia „rozsądnej ceny” czy „rozsądnego czasu naprawy”, które pozostawiają szerokie pole do interpretacji. Obawy budzi również możliwość wydłużania terminów serwisowania, co mogłoby zniechęcać klientów do korzystania z napraw.

Mimo tych zastrzeżeń nowe przepisy mają zmienić kierunek, w jakim rozwija się rynek elektroniki i AGD. Zamiast szybkiej wymiany sprzętu na nowy coraz większy nacisk ma zostać położony na jego naprawę, ponowne wykorzystanie oraz ograniczenie ilości odpadów trafiających na wysypiska.

Źródło: Radio ZET/portalsamorzadowy.pl.

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET