O co chodzi z cenami masła? Sprawdzamy, jak długo jeszcze potrwa maślana gorączka
Ceny masła w Polsce w ostatnich tygodniach rosną w zastraszającym tempie. W przededniu świąt Bożego Narodzenia w niektórych sklepach za jego kostkę zapłacimy nawet 10 złotych. Co się stało, że ten podstawowy produkt spożywczy staje się powoli dobrem luksusowym i jak długo potrwa jeszcze ta cenowa gorączka?
Ceny masła drożeją. "Winne" Chiny i Indie?
Dlaczego tak drogo? To pytanie niemal cały czas pada ostatnio przy stoiskach z nabiałem w polskich sklepach, ponieważ cena masła w ostatnich kilkunastu tygodniach wystrzeliła w górę. Od początku roku wzrosty odbywały się jeszcze w akceptowanym tempie, ale już w drugiej połowie roku zanotowano znacznie bardziej zauważalne podwyżki cen tego produktu, szczególnie w sierpniu (29,3 proc.) i wrześniu (30,1 proc.)
Wszystko zaczęło się od dwóch klęsk: suszy ograniczającej produkcję paszy oraz epidemii choroby niebieskiego języka wśród bydła. Przez to produkcja mleka w Europie spadła, w przeciwieństwie do popytu. Jak tłumaczył w rozmowie z Radiem ZET wiceminister aktywów państwowych, odpowiedzialny m.in. za Krajową Grupę Spożywczą, w tym momencie do gry wchodzą inne gospodarki świata.
- Takie jak Chiny, Indie czy reszta Azji, które potrzebują tego mleka - wyliczał Zbigniew Ziejewski, dodając, że "produkty mleczne rozchodzą się, jak ciepłe bułki". Jednocześnie drożejąc bardziej niż pieczywo. Przed świętami ceny mogą jednak lekko spaść w dół za sprawą tradycyjnej wojny cenowej między poszczególnymi dyskontami.
Warto dodać, że inflacja cenowa nie dotyczy jedynie masła. Według raportu „Indeks cen w sklepach detalicznych”, przygotowanego przez UCE Research i Uniwersytet WSB Merito, w październiku 2024 roku codzienne zakupy zdrożały średnio o 5,4 proc. w porównaniu do października 2023 roku. Jest to wzrost szybszy niż w poprzednich miesiącach - we wrześniu średnia podwyżka wyniosła 4,9 proc., a w sierpniu 4,3 proc.
Źródło: Radio ZET/Maciej Bąk
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET