Od 1 listopada zmiana cen paliw. Tyle zapłacimy na stacji benzynowej
Choć w tym roku ceny paliwa są niższe niż rok temu, obecne wzrosty nie pozostawiają złudzeń – benzyna, olej napędowy i LPG znów będą kosztować więcej. W obliczu prognoz dalszych podwyżek i niepewnej sytuacji geopolitycznej, kierowcy wybierający się w dłuższe trasy muszą przygotować się na wyższe wydatki na stacjach.
Ceny paliw znowu w górę
Planowanie podróży na Wszystkich Świętych w 2024 roku wiąże się z coraz większymi wydatkami, zwłaszcza dla kierowców. W ostatnich tygodniach ceny paliw znów wzrosły, choć w porównaniu do ubiegłego roku sytuacja jest nieco łagodniejsza. Analitycy Reflex przewidują jednak, że nadchodzące dni i tygodnie mogą przynieść kolejne, choć drobne, podwyżki.
Obecnie średnia cena najpopularniejszej benzyny 95 wynosi 6,07 zł za litr, benzyny 98 – 6,82 zł za litr, diesla – 6,13 zł za litr, a autogazu – 3,06 zł za litr. Wzrosty w ostatnich tygodniach są wyraźnie zauważalne, choć mniejsze niż te, które dotknęły kierowców rok temu. Na przełomie października i listopada 2023 roku ceny benzyny 95 skoczyły aż o 48 groszy za litr, a oleju napędowego o 58 groszy za litr. Dla porównania tegoroczne podwyżki są bardziej umiarkowane, ale wciąż odczuwalne: benzyna drożała o 4-5 groszy, diesel o 2 grosze, a autogaz o 6 groszy.
Prognozy na listopad: o ile zdrożeje paliwo?
Analitycy przewidują, że ceny paliw będą rosnąć także w pierwszych tygodniach listopada. Choć skala podwyżek ma być łagodniejsza, kierowcy muszą się przygotować na dodatkowe kilka groszy za litr zarówno benzyny, jak i diesla oraz autogazu. Najbardziej odczuwalny w ostatnich tygodniach był wzrost cen LPG, które zdrożało średnio o 21 groszy za litr. Wzrosty benzyny wyniosły średnio 15 groszy, a diesla – 19 groszy.
Wszystko jednak może się zmienić, jeśli sytuacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie ulegnie pogorszeniu. Obecne napięcia koncentrują się wokół obiektów wojskowych, jednak ewentualne zagrożenie dla irańskich instalacji naftowych mogłoby odbić się szerokim echem na rynku paliwowym. Jeśli OPEC+ zdecyduje się ograniczyć wydobycie ropy w odpowiedzi na eskalację konfliktu, reakcje na giełdach mogą być bardzo nerwowe. Już teraz inwestorzy obserwują rozwój sytuacji, który może znacząco wpłynąć na ceny surowców energetycznych.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET