Fałszywe legitymacje bankowe w obiegu. Można stracić przez nie pieniądze
Media regularnie informują o kolejnych kampaniach phishingowych, a więc zorganizowanych, masowych atakach cyberprzestępców. Oszuści jednak udoskonalają metody działania i znajdują sposób, by zdobyć zaufanie potencjalnych ofiar. Bank PKO poinformował, że przestępcy zaczęli posługiwać się fałszywymi legitymacjami. Instytucja finansowa apeluje o ostrożność.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie nowe metody oszustwa zastosowali cyberprzestępcy?
- Dlaczego instytucje finansowe ostrzegają przed fałszywymi legitymacjami?
- Co powinien zrobić klient banku, jeśli ma wątpliwości co do tożsamości rozmówcy?
- Jakie narzędzia wykorzystują oszuści do tworzenia fałszywych dokumentów?
Nowy sposób działania oszustów. Posługują się fałszywymi legitymacjami bankowymi
Analizy pokazują, że kampanie phishingowe są coraz częstsze i bardziej zaawansowane. Oszuści modyfikują doskonale znane metody, by te stały się jeszcze bardziej skuteczne. Niestety ich pomysłowość nie ma granic. Instytucje finansowe regularnie apelują do internautów o ostrożność. Tym razem na konkretny schemat oszustwa zwrócił uwagę PKO BP.
Cyberprzestępcy coraz częściej wykorzystują narzędzia sztucznej inteligencji. Tym razem przy ich pomocy stworzyli fałszywe legitymacje bankowe. Posługują się nimi i próbują przekonać potencjalne ofiary o rzekomo dobrych intencjach. Powołują się na instytucje finansowe, które cieszą się zaufaniem i są powszechnie rozpoznawalne – wykorzystują ich autorytet. W związku z wykrytym zagrożeniem, PKO BP prosi klientów o szczególną ostrożność. „Nasi pracownicy tego nie robią” – zaznacza instytucja w komunikacie, który pojawił się na stronie internetowej 9 grudnia.
To dokładny schemat działania oszustów. Sprawdź, by nie stracić oszczędności
Oszuści najczęściej dzwonią do potencjalnej ofiary i informują ją o rzekomo zaciągniętej pożyczce. Rozmówca podaje się za pracownika banku i proponuje pomoc w zabezpieczeniu konta. Słysząc nieufność w głosie ofiary, ofiaruje przesłanie SMS-em lub e-mailem legitymacji bankowej w celu potwierdzenia swojej tożsamości. Dokument jest sfałszowany, jednak na pierwszy rzut oka wygląda na autentyczny.
Fałszywka często uspokaja ofiary i sprawia, że te zaczynają wykonywać polecenia oszustów. Zgodnie z instrukcją instalują aplikację zdalnego pulpitu i w ten sposób dają przestępcom dostęp do laptopa, smartfona. Czasami przestępcy proszą ofiary o samodzielne przelanie oszczędności na tzw. konto techniczne.
PKO BP zaznacza, że pracownicy nie wysyłają do klientów wizytówek ani legitymacji drogą mailową, ani SMS-em. Tego typu działania powinny sprawić, że w głowie rozmówcy zapali się „czerwona lampka”. Tożsamość pracownika klienci mogą sprawdzić jedynie korzystając z aplikacji IKO. „Jeśli nie masz aplikacji IKO, a rozmówca budzi Twoje wątpliwości: rozłącz się i samodzielnie skontaktuj się z bankiem” – poleca PKO.
Źródło: Radio ZET/PKO
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET