Podwyższenie wieku emerytalnego. Co zmieni referendum?
Czy popierasz podniesienie wieku emerytalnego, w tym przywrócenie podwyższonego do 67 lat wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn? Takie pytanie pojawi się na równoległym do wyborów referendum. O co tak naprawdę jesteśmy pytani i jakie konsekwencje będą miały odpowiedzi „tak” oraz „nie”, wyjaśnił dr Tomasz Lasocki, adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.
Wiek emerytalny przed wyborami parlamentarnymi 2023 stał się tematem z chęcią poruszanym przez partię rządzącą – do tego stopnia, że aż zorganizowano referendum, w którym obywatele będą mogli wypowiedzieć się na temat podwyższenia wieku emerytalnego do 67 lat, a więc wartości kojarzonej z dzisiejszą opozycją. Czy tylko o taki efekt chodzi, czy też może głos Narodu będzie miał faktyczne znaczenie, jeśli chodzi o przyszłość systemu emerytalnego w Polsce? O wielu niuansach pytania i okoliczności jego zadania w podcaście „Biznes. Między wierszami” opowiedział dr Tomasz Lasocki.
Taki będzie wiek emerytalny po wyborach i referendum
- Zazwyczaj, jeżeli ktoś nas o coś pyta w tego typu referendach, to ma jakiś plan. Tutaj jest ciekawe odwrócenie, bo rząd nie ma takich planów, ale pyta na wszelki wypadek. Tak tylko pyta, nie wiadomo po co pyta, ale pyta. Pyta w ten sposób, że sugeruje wybór między 60/65, a 67. Problem jest taki, że te 67 lat jest dzisiaj politycznym „chłopcem do bicia”, dlatego że nie ma takiej siły politycznej, która startują w wyborach parlamentarnych i która dzisiaj właśnie by mówiła, że 67 lat to jest to czego my chcemy. Nie ma takiego dylematu politycznego, czyli konkurencji między wartościami 60/65 a 67, żeby o to pytać w referendum. Powiem więcej: nie znam partii, która by w ogóle na dzień dzisiejszy miała wzruszać ten wiek 60/65. Faktycznie cała polska scena polityczna jest przestraszona czy też zabetonowana na tym wieku i to się nie zmieni – wytłumaczył dr Lasocki.
Co się stanie, jeżeli powiemy tak jak rząd podpowiada, że nie chcemy, nie popieramy podniesienia wieku emerytalnego? Czy tak naprawdę coś to zmieni? Ekspert odpowiadając na to pytanie rozwiał wszelkie nadzieje potencjalnie głosujących.
- No właśnie na tym polega ta manipulacja i brak sensu merytorycznego tego pytania, dlatego że jaka odpowiedź by nie padła, to nic z tego nie wyniknie. No bo co zrobi rząd, jeżeli jednak większość osób pójdzie i zagłosuje na „tak”? Czy rząd jest gotowy na to, żeby podnieść wiek do 67 lat? No chyba nie. Rząd mówi „my na pewno tego nie zrobimy”, więc liczą się z tym, że referendum nie będzie wiążące. Ono ma mieć skutek nie jako pytanie do Polaków, ale dyscyplinować wyborców do pójścia na wybory parlamentarne wizją rozstrzygania przyszłości systemu emerytalnego – wyjaśnił dr Lasocki.
Jakie skutki dla przyszłych emerytur będzie miało utrzymanie obecnego wieku emerytalnego – 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn? Najważniejszy skutek to znacznie niższe emerytury i praktyczne skazanie kobiet na egzystowanie za świadczenie minimalne.
- Już w 2017 roku pani profesor Tyrowicz razem z panią Malec opublikowały artykuł, z którego wynikało, że obniżenie wieku do 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn oznacza, że już za 10-20 lat ponad połowa świadczeń nowo obliczanych to będą emerytury minimalne. A im dalej, tym więcej będzie tych świadczeń najniższych. W pewnym momencie 3 na 4 emerytury systemu powszechnego to będą emerytury minimalne, dla pań to pewnie będzie pod 90 parę procent przyznawanych świadczeń. Wiek emerytalny 60 lat dla pań oznacza emeryturę minimalną – wytłumaczył ekspert.
- Pani premier Szydło stwierdziła, że nie ma tak, że podwyższenie wieku zwiększa emeryturę. To jest absolutna nieprawda. Sprawdziłem stan konta emerytalnych w ZUS pań i panów w wieku 58 lat. Wybrałem ten wiek dlatego, że to jest już po okresie rodzenia dzieci, po tych wszystkich przerwach w pracy, i tuż przed przejściem na emeryturę. Można porównać ile kapitału zebrała wtedy kobieta, a ile mężczyzna i sprawdzić, ile wynosiłaby ich emerytura, gdyby wszyscy przechodzili na nią w wieku 60 lat. W latach 2017-2023 średnia różnica wynosiła 2,48 procent, czyli panie miały o 2,7 2,8 procent niższy stan konta niż panowie, przy czym ta tendencja się zmniejszała. Z tego wniosek, że nasz system emerytalny jest tak skonstruowany, że te wszystkie dodatki w dużej mierze niwelują te „kary”, które wynikają z rynku pracy z tego tytułu, że kobieta na przykład urodzi dziecko – stwierdził dr Tomasz Lasocki. Gdyby więc wiek emerytalny był równy, zarówno Polki, jak i Polacy otrzymywali w praktyce emerytury o takiej samej wysokości.
A jak wyglądają w praktyce różnice w wysokości emerytur przyznawanych kobietom i mężczyznom? - Proporcja jest mniej więcej taka, że na każde na każde trzy złote wypłacane mężczyznom panie dostają dwa złote. Tak wyglądają statystyki: z 2 procent różnicy robi się 50 procent. Zamiast dostać 2000 zł świadczenia w wieku 60 lat pracująca kobieta mogłaby dostać 3000 zł w wieku 67 lat – wyliczył dr Tomasz Lasocki.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET