600 złotych miesięcznie za obecność w pracy. Polacy nie wiedzą o tym dodatku

2 min. czytania
03.03.2025 09:00
Obserwuj nas na Google

W wielu firmach obowiązuje tzw. premia frekwencyjna, którą pracownik może otrzymać za brak nieobecności. Nagroda za przychodzenie do pracy to nawet 600 złotych miesięcznie. Komu przysługuje premia frekwencyjna?

Premia frekwencyjna: nagroda za 100% obecność w pracy
fot. Shutterstock
  • Według kodeksu pracy podstawą wypłaty jest wynagrodzenie zasadnicze. Pracodawca może jednak wprowadzić dodatki. Jednym z nich jest premia frekwencyjna.
  • W jakich firmach obowiązują premie frekwencyjne i ile wynoszą? Podajemy stawki.

Premia frekwencyjna to zachęta dla pracowników. Otrzymają ją nieliczni

Chociaż obecność w pracy jest podstawowym obowiązkiem pracownika, okazuje się, że osoby, który nie korzystają z urlopu na żądanie i L4, mogą zostać dodatkowo docenione. Premia frekwencyjna zależy od spełnienia nałożonych przez pracodawcę wymogów. Może to być np. 100 proc. obecności w danym miesiącu. Dodatek wynosi maksymalnie 600 złotych. Premia może mieć charakter okresowy (wypłacana co jakiś czas) lub stały (wypłacana comiesięcznie).

Takie rozwiązanie stosowane jest głównie w dużych zakładach, gdzie nieobecność pracownika dezorganizuje działalność firmy. 

– Mniej będzie kosztowało pracodawcę wypłacenie premii co miesiąc, za obecność, niż zatrudnianie na zastępstwo, na czas nieokreślony, czy płacenie za nadgodziny – podkreśla infor.pl

Kodeks pracy nie nakazuje jednak pracodawcom wypłacania premii frekwencyjnej. Takie dodatki wynikają zwykle z wewnętrznych przepisów obowiązujących w firmie. Pracodawca nie może jednak wprowadzać zasad, które nie są do spełnienia przez wszystkich zatrudnionych.

Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej o premii frekwencyjnej

Premia frekwencyjna budzi wiele kontrowersji, ponieważ dopuszcza lepsze traktowanie wybranych pracowników. Jak podkreślała ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk "premie za brak chorowania nie powinny mieć miejsca". Jej zdaniem należy ograniczyć sytuacje, gdy pracownicy przychodzą do pracy chorzy. Dotychczas nie przedstawiono jeszcze konkretnych planów w tej kwestii.

Co ważne, jeśli pracownicy wskażą, że pracodawca wprowadza zasady, które mają charakter dyskryminujący, sprawa może skończyć się w sądzie.

Źródło: infor.pl/dlahandlu.pl/pulshr.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET