600 złotych miesięcznie za obecność w pracy. Polacy nie wiedzą o tym dodatku
W wielu firmach obowiązuje tzw. premia frekwencyjna, którą pracownik może otrzymać za brak nieobecności. Nagroda za przychodzenie do pracy to nawet 600 złotych miesięcznie. Komu przysługuje premia frekwencyjna?
- Według kodeksu pracy podstawą wypłaty jest wynagrodzenie zasadnicze. Pracodawca może jednak wprowadzić dodatki. Jednym z nich jest premia frekwencyjna.
- W jakich firmach obowiązują premie frekwencyjne i ile wynoszą? Podajemy stawki.
Premia frekwencyjna to zachęta dla pracowników. Otrzymają ją nieliczni
Chociaż obecność w pracy jest podstawowym obowiązkiem pracownika, okazuje się, że osoby, który nie korzystają z urlopu na żądanie i L4, mogą zostać dodatkowo docenione. Premia frekwencyjna zależy od spełnienia nałożonych przez pracodawcę wymogów. Może to być np. 100 proc. obecności w danym miesiącu. Dodatek wynosi maksymalnie 600 złotych. Premia może mieć charakter okresowy (wypłacana co jakiś czas) lub stały (wypłacana comiesięcznie).
Takie rozwiązanie stosowane jest głównie w dużych zakładach, gdzie nieobecność pracownika dezorganizuje działalność firmy.
– Mniej będzie kosztowało pracodawcę wypłacenie premii co miesiąc, za obecność, niż zatrudnianie na zastępstwo, na czas nieokreślony, czy płacenie za nadgodziny – podkreśla infor.pl
Kodeks pracy nie nakazuje jednak pracodawcom wypłacania premii frekwencyjnej. Takie dodatki wynikają zwykle z wewnętrznych przepisów obowiązujących w firmie. Pracodawca nie może jednak wprowadzać zasad, które nie są do spełnienia przez wszystkich zatrudnionych.
Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej o premii frekwencyjnej
Premia frekwencyjna budzi wiele kontrowersji, ponieważ dopuszcza lepsze traktowanie wybranych pracowników. Jak podkreślała ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk "premie za brak chorowania nie powinny mieć miejsca". Jej zdaniem należy ograniczyć sytuacje, gdy pracownicy przychodzą do pracy chorzy. Dotychczas nie przedstawiono jeszcze konkretnych planów w tej kwestii.
Co ważne, jeśli pracownicy wskażą, że pracodawca wprowadza zasady, które mają charakter dyskryminujący, sprawa może skończyć się w sądzie.
Źródło: infor.pl/dlahandlu.pl/pulshr.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET