Przez wyższą waloryzację więcej emerytów dostanie niższą podwyżkę
Waloryzacja emerytur i rent w 2023 roku wyniesie najprawdopodobniej 14,8 procent – o jeden punkt procentowy więcej, niż zakładał rząd. Większa podwyżka spowoduje, że większa niż pierwotnie część seniorów będzie musiała oddać część dodatkowych pieniędzy fiskusowi. Problem dotyczy emerytów, których świadczenia obecnie przekracza około 2175 zł brutto.
Waloryzacja emerytur będzie większa, niż zapowiedziana - potwierdziła to oficjalnie minister finansów Magdalena Rzeczkowska. O ile dokładnie wzrosną emerytury można sprawdzić w nowej tabeli waloryzacji. Dla części seniorów wzrost świadczenia zostanie jednak obcięty przez podatek dochodowy – będą musieli zacząć go płacić seniorzy, których emerytury przekroczą 2500 zł brutto.
Waloryzacja wpędzi część emerytów w PIT. Dostaną niższą podwyżkę
Polski Ład wprowadził w 2022 roku kwotę wolną od podatku w wysokości 30 000 zł. Bez płacenia PIT można więc notować co najwyżej 2500 zł dochodu miesięcznie. Nowa, wyższa waloryzacja sprawi, że próg ten przekroczy większa niż w przypadku podwyżki o 13,8 procent liczba seniorów.
Przy waloryzacji na poziomie 14,8 procent po 1 marca 2023 roku podatek PIT będą musieli zacząć płacić seniorzy, których emerytury przed podwyżką były w przedziale 2176-2499 zł. Im większe przekroczenie kwoty 2500 zł brutto, tym więcej z przyznanej podwyżki uszczknie fiskus: nadwyżka do progu 120 000 zł rocznie będzie opodatkowana stawką 12 procent. Od całości świadczenia pobierana jest składka zdrowotna w wysokości 9 procent.
W praktyce oznacza to, że od emerytury do wysokości 2500 zł brutto państwo zabiera właśnie 9 procent. Od wypłat powyżej tej kwoty, czyli nadwyżki nad 2500 zł brutto, uszczuplenie wynosić będzie już 21 procent. Jeśli emeryt po waloryzacji otrzyma świadczenie w wysokości 2600 zł, to od 2500 zł odda 9 procent, a od pozostałych 100 zł już 21 procent.
Rozwiązaniem tego problemu byłoby waloryzowanie kwoty wolnej od podatku. Na to jednak rząd raczej nie zamierza się zgodzić, gdyż oznaczałoby to zrezygnowanie ze zwiększania przychodów budżetowych. Na to, szczególnie w tak trudnym roku, jakim będzie 2023, zgody resortu finansów trudno oczekiwać.
- W przeszłości też waloryzacje były i zawsze ze wzrostem świadczeń, płac wiąże się i wiązało pewne ryzyko, że zapłaci się wyższy podatek czy wejdzie w wyższy próg podatkowy – podkreśliła Magdalena Rzeczkowska.
RadioZET.pl/Fakt/Interia.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET