Rachoń, Pietrzak, Klarenbach. Tyle dorabiali w Polskim Radiu. "Jak bankomat"

3 min. czytania
08.01.2024 13:07
Obserwuj nas na Google

Michał Rachoń, Jan Pietrzak, Adrian Klarenbach i inni dorabiali również w Polskim Radiu. Z informacji Onetu wynika, że "gwiazdy" TVP za rządów PiS otrzymywały także pokaźne kwoty - w formie miesięcznych zarobków bądź zleceń - za współpracę z państwową rozgłośnią. Rekordzista zainkasował w ciągu roku ponad 230 tys. złotych. - Traktowali to jako bankomat na drobne wydatki - stwierdził w rozmowie z portalem jeden z pracowników PR.

Polskie Radio
fot. Od lewej: Michał Rachoń, Jan Pietrzak, Adrian Klarenbach, Karol Makurat/REPORTER, Jacek Domiński/REPORTER, Wojciech Stróżyk/REPORTER

Trwają radykalne zmian w mediach publicznych. Dzięki nim wychodzą na jaw kolejne informacje na temat tego, jak wyglądały realia pracy w spółkach kontrolowanych przez ostatnie 8 lat przez PiS. Jeszcze przed końcem 2023 roku poseł KO Dariusz Joński ujawnił pismo, z którego wynikało, że propagandyści mediów państwowych zarabiali gigantyczne kwoty. 

Sam Michał Adamczyk (prezenter "Wiadomości, potem dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej) od 25 kwietnia do 31 grudnia 2023 roku otrzymał ponad 370 tysięcy złotych brutto. Z tytułu umów cywilnoprawnych w ramach prowadzonej w bieżącym roku działalności gospodarczej roku zgarnął zaś aż 1 127 644 złote (łącznie z VAT). Duże sumy otrzymywali także m.in. Marcin Tulicki (szef "Wiadomości") czy Samuel Pereira (kierujący TVP Info). Ale to nie wszystko, bo i w Polskim Radiu "dziennikarze" mogli zarobić duże pieniądze.

Zarobki w Polskim Radiu. Rekordzista zrobił prawie ćwierć miliona w rok

Sprawę opisał Onet, podkreślając, że jedną z pierwszych decyzji Piotra Majchera (który przejął kierownictwo od Agnieszki Kamińskiej) była rezygnacja z usług takich osób. Rekordzistą jest tu Adrian Klarenbach, który oprócz otrzymywania 35 tys. złotych miesięcznie z tytułu pracy w TVP tylko w 2023 roku zainkasował ponad 230 tys. złotych za rozmowy z politykami w eterze.

Katarzyna Gójska z TV Republika zarobiła w zeszłym roku 83 tys. złotych za wywiady w radiowej Jedynce i Trójce. Zaś jej mąż - i także "gwiazdor" TVP - Michał Rachoń "dołożył" w 2023r. 76 tys. za kilkunastominutowe audycje w PR. Podstawowym wynagrodzeniem było bowiem dla niego niemal 40 tys. złotych miesięcznie, które zarabiał w telewizji. Wicedyrektor "Trójki" Dawid Wildstein (przed 2016r. Republika, potem TVP) otrzymywał co miesiąc niecałe 31 tys. zł., a Agnieszka Kamińska (prezeska PR) - 31 tys. zł.

Kamińskiej przyznawano jednak spore nagrody, nawet w sytuacjach, gdy słuchalność państwowej rozgłośni pikowała w dół. "Już w pierwszym spędzonym w fotelu prezesa stacji roku 2020 [...] otrzymała dodatkowe 74 tys. zł. Rok później, gdy stacja coraz bardziej staczała się w dół nagroda dla prezeski wyniosła już 139 tys. zł. W roku 2022 było to 81 tys. zł" - czytamy w Onecie.

Jan Pietrzak wśród tych, którzy najwięcej dorobili

Z ustaleń portalu wynika, że spore honoraria otrzymywali także przychylni PiS publicyści. Jerzy Jachowicz ("Sieci") - 81 tys. zł. Dorota Kania (kiedyś Republika i "Gazeta Polska", teraz członkini zarządu Polska Press) - 65 tys. zł. Stanisław Janecki ("Sieci", "W tyle wizji" w TVP Info) - 54 tys. zł. Anna Czabańska (wicedyrektorka Biura Programowego, prywatnie żona Krzysztofa Czabańskiego, stojącego na czele Rady Mediów Narodowych - 22 tys. zł miesięcznie.

Wśród beneficjentów listy płac w Polskim Radiu znalazł się także Jan Pietrzak. Satyryk, o którym ostatnio zrobiło się głośno wskutek jego skandalicznych słów o imigrantach i "barakach w Auschwitz", zarobił 38 tys. złotych za swoje felietony.

- Polskie Radio traktowali jako bankomat na drobne wydatki. Klarenbach wpadał tu rankiem, prowadził kilkunastominutową rozmowę i jechał do pracy w TVP. Państwo Rachoniowie czy Dorota Kania też przecież nie spędzali w radiu więcej niż godzinę, z czego na antenie bywali po kilkanaście minut. A brali za to pieniądze zbliżone do miesięcznych uposażeń niektórych dziennikarzy - skarżył się jeden z pracowników PR w rozmowie z Onetem.

Sienkiewicz komentuje: to chyba tłumaczy zaciekłość Czabańskiego

Na komentarz do doniesień Onetu pozwolił sobie również Bartłomiej Sienkiewicz. To właśnie minister kultury i dziedzictwa narodowego jest odpowiedzialny za aktualne zmiany w mediach publicznych. To on 19 grudnia, na podstawie Kodeksu spółek handlowych, odwołał rady nadzorcze i zarządu spółek TVP, Polskiego Radia i PAP. Z kolei przed końcem 2023 roku zdecydował o postawieniu państwowych spółek medialnych w stan likwidacji.

Sienkiewicz w swoim wpisie nawiązał do zarobków Anny Czabańskiej. "To chyba tłumaczy zaciekłość Pana Czabańskiego w utrzymaniu mediów w swoich rękach" - napisał.

Źródło: Radio ZET/Onet/Twitter

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET