Reżim Łukaszenki uderza w polski biznes. Te produkty na "czarnej liście" Białorusi

2 min. czytania
16.10.2024 17:02
Obserwuj nas na Google

Reżim Alaksandra Łukaszenki uderzył w część polskiego biznesu odzieżowego. Tak można powiedzieć o decyzji białoruskich władz, które uznały produkty grupy LPP S.A. za niebezpieczne. Oznacza to, że ubrania takich marek, jak Reserved, House czy Sinsay nie mogą być wwożone na teren Białorusi ani dopuszczone tam do sprzedaży.

Białoruś
fot. IMAGO/Kristina Kormilitsyna/Imago Stock and People/East News

Reżim Łukaszenki uderza w polską firmę. Ubrania LPP S.A. na "czarnej liście"

Reżim Alaksandra Łukaszenki po raz kolejny uderza w Polskę. Tym razem znów w polski sektor odzieżowy. Tak można bowiem zinterpretować decyzję białoruskich władz, o której najpierw poinformowała białoruska państwowa agencja informacyjna Belta, a następnie Głos znad Niemna, czyli serwis Polaków mieszkających na Białorusi. Chodzi o tzw. czarną listę. Znalazły się na niej m.in. produkty grupy LPP S.A. - konsorcjum zajmujące się projektowaniem, produkcją i dystrybucją odzieży.

W jego skład wchodzą takie marki, jak: House, Cropp, Reserved, Mohito i Sinsay. To bardzo popularne brandy, których wyroby, które można dostać w galeriach handlowych i sklepach sieciowych w różnych częściach świata. Mińsk przekonuje, że produkty polskiego przedsiębiorstwa nie spełniają wymagań technicznych białoruskiej Unii Celnej "o bezpieczeństwie produktów przeznaczonych dla dzieci i młodzieży".

Redakcja poleca

Embargiem objęto więc swetry, kurtki, bluzki, kamizelki oraz bieliznę dziecięcą, a także odzież kobiecą, w tym: szorty, długie spodnie spodnie czy piżamy, oraz męskie koszule. Zakaz - który zaczął obowiązywać w poniedziałek 14 października - dotyczy zarówno wwożenia tych ubrań na teren państwa naszych wschodnich sąsiadów, jak i obrotu tymi produktami już na terytorium Białorusi.

Białoruskie media podają, że towary, o których mowa, w większości nie spełniają parametrów higroskopijności (czyli wchłaniania wilgoci) bądź przepuszczalności powietrza. Co ciekawe, to nie pierwszy tegoroczny przypadek, gdy białoruskie obostrzenia uderzają w polski biznes odzieżowy. Od maja na Białorusi nie można już legalnie handlować wyrobami firmy Wojas - polskiego producenta obuwia i galanterii skórzanej.

Źródło: Radio ZET/Belta/Głos znad Niemna

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET