`

Ryanair ma dość pijanych pasażerów. Tylko tyle będzie można wypić przed lotem?

2 min. czytania
16.01.2025 13:18
Obserwuj nas na Google

Ryanair apeluje o ograniczenie sprzedaży alkoholu na lotniskach, aby zminimalizować liczbę incydentów z udziałem pijanych pasażerów. Przewoźnik domaga się wprowadzenia limitu spożycia napojów procentowych i odpowiedniej kontroli. Niedawno linia złożyła pozew o odszkodowanie w wysokości 15 tys. euro przeciwko pijanemu pasażerowi, przez którego zachowanie trzeba było przekierować lot. 

Samolot Ryanair
fot. Albin Marciniak/East News

Przeczytaj również:

Ryanair apeluje o ograniczenie sprzedaży alkoholu na lotniskach

Pijani pasażerowie to prawdziwa zmora linii lotniczych. Nierzadko zachowują się agresywnie i zakłócają porządek na pokładzie, a w skrajnych przypadkach zmuszają załogę do podjęcia działań interwencyjnych, takich jak lądowanie awaryjne. W ubiegłym tygodniu  Ryanair, który podczas lotu zachowywał się w sposób niedopuszczalny.

W odpowiedzi na narastający przedstawiciele Ryanaira ponowili apel o wprowadzenie ograniczeń w sprzedaży alkoholu na lotniskach w całej Europie. "Linie lotnicze takie jak Ryanair już teraz ograniczają sprzedaż alkoholu na pokładach swoich samolotów, szczególnie w przypadku kłopotliwych pasażerów. Jednak podczas opóźnionych lotów pasażerowie często decydują się na spożywanie alkoholu na lotniskach bez żadnych ograniczeń dotyczących zakupu lub konsumpcji" - nadmieniają w oświadczeniu. 

Tyle maksymalnie będzie można wypić?

Popularny przewoźnik proponuje, aby podróżny mógł kupić nie więcej niż dwa napoje alkoholowe na osobę. Kontrola miałaby być prowadzona przy użyciu kart pokładowych – podobnie jak w przypadku zakupów w strefach wolnocłowych. Wcześniej szef Ryanaira, Michael O'Leary, w rozmowie z "The Daily Telegraph" domagał się, aby pasażer na lotnisku miał prawo wypić maksymalnie dwa drinki, co miałoby zminimalizować ryzyko problemów podczas lotu. 

Propozycja Ryanaira spotkała się z mieszanymi reakcjami. Wielu pasażerów popiera inicjatywę, argumentując, że ograniczenie sprzedaży alkoholu poprawi komfort i bezpieczeństwo podróży. Z kolei porty lotnicze i przewoźnicy wskazują na szereg trudności logistycznych. Wprowadzenie takich ograniczeń wymaga szerokiej współpracy lotnisk, przewoźników oraz instytucji regulujących transport lotniczy, co w praktyce może być trudne. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET