`

Rynek nieruchomości odrabia straty po pięciu katastrofalnych kwartałach

2 min. czytania
07.06.2023 10:00
Obserwuj nas na Google

Pierwsze miesiące 2023 r. przyniosły wzrost liczby i wartości udzielonych kredytów mieszkaniowych w Polsce - banki przyznały ich niemal 30 tys., czyli o 16 proc. więcej niż w IV kwartale 2022 roku. Uczestniczący w Europejskim Kongresie Gospodarczym eksperci przestrzegają jednak przed zbytnim optymizmem - rynek długo będzie odrabiał straty, a przed nim też olbrzymie wyzwania związane m.in. z demografią.

Rynek nieruchomości odrabia straty po pięciu katastrofalnych kwartałach
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/EastNews

Ceny mieszkań i kondycja szeroko pojętej branży nieruchomości, generującej nawet 15 proc. PKB Polski, stanowi zarówno prognostyk nastrojów wśród konsumentów i analityków, jak i kluczowy element rozwoju gospodarki. Na ten temat debatowali eksperci w trakcie Europejskiego Kongresu Finansowego.

W dyskusji uczestniczyli przedstawiciele kluczowych podmiotów organizujących rynek nieruchomościowy: banków, deweloperów oraz firm budowlanych. Eksperci zgodzili się, że najgorszy okres dla całej branży stanowi już przeszłość, jednak powrót do doskonałych wyników sprzedaży mieszkań z lat 2018/2019 (nie wspominając o rekordowym okresie lat 2020/2021) będzie procesem stopniowym i niełatwym.

Naszą siłą jest potencjał polskiej gospodarki i rosnąca zamożność Polaków, dzięki którym nasz rynek mieszkaniowy, niezależnie od kryzysów i interwencji rządu, stale rozwija się w sposób naturalny. Popyt bazowy szacuję na około 80 tys. lokali rocznie, jednak otwartą kwestią pozostaje odrobienie strat po katastrofie minionego roku - Norbert Jeziolowicz ze Związku Banków Polskich

Wciąż dalekie od zaspokojenia są także potrzeby mieszkaniowe milionów Polaków, na co uwagę zwrócił Michał Sapota, właściciel HREIT S.A.

- Znaczna część tzw. substancji mieszkaniowej pamięta czasy jeszcze sprzed Gierka, a jej stan, zwłaszcza w porównaniu z innymi krajami UE, jest po prostu fatalny. W kolejnych latach i dekadach Polacy będą chcieli i musieli zamienić dotychczasowe lokale na nowe, dlatego nastroje wśród firm deweloperskich określiłbym jako umiarkowanie optymistyczne - zaznaczył Michał Sapota.

Inaczej niż przed krachem w 2022 roku wygląda dziś również oferta kredytów hipotecznych polskich banków - ponad połowa z nich zawierana jest obecnie na okresowo stałą stopę oprocentowania, co jeszcze kilka lat temu, w epoce niemal zerowych stóp procentowych, nie cieszyło się zainteresowaniem ani banków, ani konsumentów.

- Wracamy do normalności po 30-procentowych spadkach liczby udzielanych kredytów w drugiej połowie 2022 roku, ale musimy odnaleźć się w nowych realiach: kredyty po prostu są i będą droższe. Kolejnym wyraźnym trendem jest masowe nadpłacanie zaciągniętych już kredytów, co dla banków, dźwigających już ciężar finansowania szeregu projektów rządowych, takich jak wakacje kredytowe, jest dodatkowym wyzwaniem - powiedział Wojciech Rybak, wiceprezes zarządu Banku Millennium S.A.

Z kolei Robert Chojnacki, prezes REDNET Property Group, wskazywał na olbrzymie wyzwania cywilizacyjne, jakie rzutować będą w następnych dekadach na rozwój rynku nieruchomości w Polsce.

- Powszechny dziś optymizm branży budownictwa mieszkaniowego porównałbym do balu na Titanicu, znajdującego się na kursie kolizyjnym z górą lodową - a w naszym przypadku jest nią demografia. Polska naprawdę będzie się wyludniać, a dla nowych mieszkań może zwyczajnie zabraknąć nabywców. Będzie to wymagać zmiany charakteru rynku i odpowiadania na nowe potrzeby konsumentów” - podkreślał ekspert.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET