`

Skąd PiS weźmie pieniądze na 800 plus? Ostrzeżenie dla jednej grupy Polaków

3 min. czytania
15.05.2023 17:16
Obserwuj nas na Google

- Podwyższenie 500 plus do 800 zł to koszt około 24 mld zł, czyli 0,7-0,8 procent PKB – przyznał premier Mateusz Morawiecki. To dodatkowe pieniądze, które nie zostały uwzględnione w Wieloletnim Planie Finansowym Państwa na lata 2023-2026, gdzieś trzeba więc będzie je znaleźć. Eksperci nie mają wątpliwości – za wyborcze obietnice rządu drogo zapłaci zwłaszcza jednak grupa społeczna.

Matesz Morawiecki
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

800 plus stało się już niemal faktem. Jarosław Kaczyński zapowiedział podwyżkę świadczenia podczas konwencji przedwyborczej partii, Mateusz Morawiecki zapowiedział zwołanie specjalnego posiedzenia rządu, na którym zostaną przyjęte projekty ustaw wcielające słowa prezesa PiS w życie. Premier zastrzegł jednak, że waloryzacja 500 plus może być dokonana pod warunkiem spełnienia „jednego warunku”. Do stycznia 2024 rząd musi znaleźć dodatkowe 24 mld zł na wypłatę powiększonego świadczenia. Eksperci domyślają się, z czyich kieszeni będą pochodzić te pieniądze.

Komu rząd zabierze pieniądze na 800 plus?

Kampania wyborcza rozkręca się na dobre, można oczekiwać, że w każdym obozie politycznym pojawiać się będą coraz hojniejsze obietnice. Wprowadzenie 800 plus będzie kosztować 1 procent PKB, zwiększając roczne wydatki na świadczenie z 40 mld zł do 64 mld zł. – Chcielibyśmy, żeby rząd traktował nas poważnie. Każda obietnica wyborcza powinna wiązać się z określeniem, skąd weźmie się na to pieniądze – przekonywał w podcaście „Biznes. Między wierszami” Łukasz Bernatowicz, prezes BCC. To jednak z 10 wyjątkowo mało roszczeniowych obietnic, jakie przedsiębiorcy chcieliby otrzymać przed nadchodzącymi wyborami.

Oglądaj

Dopytywany o źródło finansowania podwyższenia 500 plus do 800 plus Morawiecki odparł, że środki pochodzić będą z dalszego uszczelniania systemu podatkowego i wyższych dochodów budżetowych na skutek mocniejszego wzrostu gospodarczego. - Nie dalej jak sześć dni temu minister Magdalena Rzeczkowska wniosła na Radę Ministrów kolejną ustawę, kolejne miliardy uszczelnienia podatku VAT, CIT. Stąd pojawiają się dodatkowe środki zaplanowane również na przyszły rok – przekonywał premier.

Wyższe niż planowane wydatki rząd będzie więc chciał sfinansować wyższymi wpływami z podatków. Czy uda się to osiągnąć bez podwyższania istniejących lub wprowadzania kolejnych danin? Eksperci wyrazili swoje wątpliwości, wyjaśniając, która grupa społeczna może spodziewać się jeszcze większej zachłanności fiskusa.

Redakcja poleca

- Albo będzie zwiększony deficyt do prawie 5 procent PKB, albo rząd będzie szukał oszczędności w innych wydatkach. Być może dowiemy się po wyborach o nowych podatkach, ale po stronie dochodowej nie ma dużo przestrzeni. Groteskowe byłoby znowu podnoszenie PIT, podczas gdy rząd go jeszcze niedawno obniżył w ramach poprawiania Polskiego Ładu. Moim zdaniem mogłoby pójść uderzenie w kierunku klasy średniej, czyli podatki od mieszkań, aktywów finansowych – stwierdził Sławomir Dudek, prezes i główny ekonomista Instytutu Finansów Publicznych.

W przyjętym przez rząd Wieloletnim Planie Finansowym Państwa na lata 2023-2026 zapisano, że wydatki na 500 plus będą się stopniowo obniżać, by spaść do 38,5 mld zł. Założenia te z powodu deklaracji wprowadzenia 800 plus nie są już aktualne, co może doprowadzić do kolejnych tarć na linii Polska - Unia Europejska.

– Zastanawiam się, czy Komisja nie zażąda od Polski wycofania wieloletniego planu finansów państwa i przygotowania go na nowo, z nowymi założeniami budżetowymi. Moim zdaniem tak powinna zrobić, bo ten dokument nadaje się obecnie tylko i wyłącznie do kosza. (…) Ekonomicznie ogłoszenie tego programu bez pokazania źródeł finansowania w postaci nowych podatków oznacza problemy z Komisją Europejską w zakresie wymogów paktu stabilności i rozwoju. Polska musi pokazać zmniejszenie deficytu w 2024. I to nie wynikające z inflacji. Chodzi o zmniejszenie deficytu strukturalnego, pokazując konkretne działania. To oznacza, że procedura nadmiernego deficytu wobec Polski będzie uruchomiona – ostrzegł Dudek.

RadioZET.pl/money.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET