`

Tysiące pracowników do zwolnienia. Protestują w 13 miastach. "To akt desperacji"

2 min. czytania
29.07.2025 10:15
Obserwuj nas na Google

W kilku miastach w Polsce kierowcy muszą liczyć się z poważnymi utrudnieniami. Związkowcy wyszli na ulice, by zaprotestować przeciwko działaniom, które – ich zdaniem – zagrażają przyszłości całego sektora.

Protesty PKP Cargo
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego kolejarze blokują drogi w kilkunastu miastach Polski.
  • Jakie są skutki zwolnień w PKP Cargo dla rynku pracy i gospodarki.
  • Co na to rząd i czy planuje zmiany w polityce transportowej.

Dramatyczna sytuacja na kolei. Tysiące zwolnień, związkowcy blokują drogi w całej Polsce

Od poniedziałku 28 lipca do środy 30 lipca w trzynastu miastach Polski trwają masowe protesty kolejarzy. Związkowcy z PKP Cargo, wspierani przez OPZZ i ruch klimatyczny Ostatnie Pokolenie, blokują drogi w godzinach 10–14, domagając się zatrzymania zwolnień i większego wsparcia dla przewozów kolejowych. Jak twierdzą, polityka państwa faworyzuje transport drogowy kosztem kolei, co doprowadza do degradacji całego sektora i pozbawia pracy tysiące osób.

Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych podkreśla, że sytuacja w PKP Cargo to nie efekt naturalnej restrukturyzacji, lecz konsekwencja wieloletnich zaniedbań i błędnych decyzji politycznych. - Polska kolej płaci również najwyższą w całej Unii Europejskiej cenę energii trakcyjnej. To nie przypadek – to efekt świadomej polityki. Rząd dyskryminuje ekologiczny i wydajny transport szynowy, konsekwentnie ulega naciskom lobbystów samochodowych stawiając ich w uprzywilejowanej pozycji – uważa szef związku, Leszek Miętek. - To akt desperacji - mówił na manifestacji w Czarlinie.

Redakcja poleca

Tysiące osób do zwolnienia

W ciągu ostatnich miesięcy PKP Cargo zwolniło już 3665 pracowników. Spółka zapowiada kolejne redukcje – ponad tysiąc etatów w 2025 roku i niemal 1400 w 2026. Zatrudnienie, które jeszcze niedawno wynosiło kilkanaście tysięcy osób, może wkrótce spaść poniżej 8000. Choć zarząd zaproponował system motywacyjny w zamian za ograniczenie zwolnień, związki zawodowe oceniają to jako próbę wymuszenia rezygnacji z przywilejów bez gwarancji zatrudnienia.

Protesty odbywają się m.in. w Dąbrowie Górniczej, Wasilkowie, Czechowicach-Dziedzicach, Warszawie, Czarlinie, Białymstoku i na drogach województwa śląskiego. Blokady są prowadzone rotacyjnie – droga jest zamykana na kilka lub kilkanaście minut, po czym ruch zostaje wznowiony. Organizatorzy zaznaczają, że przepuszczane są pojazdy uprzywilejowane oraz autokary z dziećmi.

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak twierdzi, że postulaty związkowców są zbieżne z polityką rządu. Zapowiada nowe inwestycje, zakup nowoczesnego taboru oraz zwiększenie przewozów pasażerskich. – Jesteśmy w ciągłym dialogu. My też uważamy, że ilość towarów, a także liczba pasażerów przewożonych przez kolej powinna ulec zwiększeniu – poinformował Klimczak. Z kolei wiceminister Piotr Malepszak dodaje, że część pracowników PKP Cargo może znaleźć zatrudnienie w sektorze pasażerskim, który rośnie i potrzebuje nowych maszynistów.

Źródło: Radio ZET/PAP/Fakt/Dziennik Zachodni

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET