Upadłość przemysłowego giganta. Jest szansa na ratunek dumy Kielc?
Upadłość Chemaru to symboliczny koniec epoki dla jednej z najbardziej zasłużonych firm przemysłowych w Kielcach. Sąd Rejonowy ogłosił upadłość spółki, która kiedyś zatrudniała ponad 5 tysięcy pracowników. Mimo trudnej sytuacji finansowej, pojawia się nadzieja na uratowanie części działalności – trwają rozmowy z potencjalnym inwestorem, a syndyk rozpoczął już formalne działania.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Sąd Rejonowy ogłosił upadłość spółki Chemar i kto został wyznaczony syndykiem.
- Jakie były dotychczasowe próby ratowania zakładu i dlaczego nie zostały zaakceptowane przez Agencję Rozwoju Przemysłu.
- Jakie są aktualne szanse na sprzedaż odlewni i utrzymanie części miejsc pracy oraz kto obecnie pełni obowiązki prezesa Chemaru.
Chemar ogłasza upadłość. Sąd oddala wniosek o sanację, powołano syndyka
Po ponad 70 latach działalności, jedna z najstarszych i niegdyś największych firm przemysłowych w Kielcach – Chemar – oficjalnie została postawiona w stan upadłości. Decyzję ogłosił Sąd Rejonowy w Kielcach w czwartek, 17 kwietnia. To symboliczny koniec epoki dla zakładu, który w latach swojej świetności zatrudniał ponad 5 tysięcy osób, a dziś jego załoga liczy niespełna 100 pracowników.
Jak informuje "Gazeta Wyborcza", podczas niejawnego posiedzenia sąd nie tylko ogłosił upadłość, ale również oddalił wniosek spółki o otwarcie postępowania sanacyjnego, które miało dać firmie szansę na restrukturyzację. Wyznaczono syndyka – Tycjana Saltarskiego, znanego z prowadzenia spraw upadłościowych w regionie, m.in. Chemar Odlewnie oraz Kieleckich Kopalni Surowców Mineralnych. Wierzyciele spółki – w tym m.in. PGE, PGNiG, ZUS i Urząd Miasta – zostali wezwani do zgłaszania swoich wierzytelności. Łączny dług Chemaru szacowany jest na ponad 20 milionów złotych.
Prób ratowania spółki było kilka
W ostatnich miesiącach próbowano ratować zakład. W lutym o przejęcie Chemaru zabiegała grupa inwestorów z warszawską spółką Monpay na czele, a następnie znany w Kielcach przedsiębiorca Mahmoud Othman – architekt i właściciel fabryki Alu Tech Global. Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP), która kontroluje spółkę, odrzuciła jednak obie oferty, uznając, że nie dają one rękojmi odbudowy potencjału firmy.
Prezes Krzysztof Adamczyk nie krył rozczarowania decyzją ARP i ostatecznie złożył rezygnację. – Doszedłem do ściany. Zrobiłem, co mogłem, szukałem inwestorów, ale nie zyskali oni akceptacji właściciela – powiedział. Jego miejsce tymczasowo zajął Maciej Zajkowski, dotąd wiceprzewodniczący rady nadzorczej spółki.
Rozlicz PIT i przekaż 1,5 procent podatku Fundacji Radia ZET
Nowy inwestor i nadzieja dla załogi
Mimo trudnej sytuacji, pojawiło się światełko w tunelu. Zajkowski poinformował, że toczą się rozmowy z kolejnym potencjalnym inwestorem – firmą z Kielc, która jest zainteresowana kontynuowaniem działalności odlewniczej Chemaru. – Od poniedziałku trwają intensywne rozmowy dotyczące sprzedaży odlewni, a więc najważniejszej części zakładu. Dzisiejsze rozmowy potwierdziły, że przy zaangażowaniu wszystkich stron – zarządu Chemaru, ARP, inwestora i syndyka – jest szansa, że w krótkim czasie uda się tę działalność uruchomić – powiedział Zajkowski w rozmowie z Radiem Kielce.
W przypadku sprzedaży odlewni możliwe byłoby także utrzymanie zatrudnienia dla części pracowników. – Chemar to nie tylko odlewnia, ale także m.in. ujęcie wody i sieć gazownicza. Pracujemy nad tym, ile osób mogłoby nadal pracować w części zajmującej się odlewnictwem. Poza tym zatrudnienie może zostać utrzymane w działach kadr i finansów – dodał.
Co dalej z Chemarem? Kluczowe decyzje zapadną w najbliższych tygodniach. Wszystko zależy teraz od rozmów syndyka z inwestorem i determinacji, by ocalić choć część majątku i miejsc pracy tej legendarnej kieleckiej firmy.
Źródło: Radio ZET/GW/ Radio Kielce
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET