W Polsce będzie casus włoski. „Domy będą sprzedawane za 1 zł”
- W ciągu dekady, może dwóch będziemy mieli w Polsce casus włoski – zapowiedział w Wirtualnej Polsce WP Tomasz Narkun, inwestor i analityk rynku nieruchomości. Z powodu „poważnego problemu demograficznego” we Włoszech domy sprzedawane są za 1 euro. W Polsce takie propozycje mogą się pojawić już za „dekadę, może dwie”.
Mieszkanie na kredyt 0 procent – to propozycja wyborcza PO. Partia Tuska przebiła tym samym PiS i rządowy program Pierwsze Mieszkanie, w którym oprocentowanie ma wynosić przez 10 lat 2 procent. Oba rozwiązania kierowane są do osób, które nie mają jeszcze własnego lokum, a które nie są w stanie samodzielnie udźwignąć rat kredytów zaciąganych wraz z drożeniem nieruchomości na coraz wyższe kwoty. Już za kilkanaście lat może jednak dojść do odwrócenia sytuacji na rynku: z powodu wyludniania się mieszkania mogą stać opuszczone, a z powodu braku chętnych wystawiane będą na sprzedaż za symboliczne 1 zł.
Kryzys demograficzny na rynku nieruchomości. „Domy będą za 1 zł”
Pierwsze Mieszkanie ma zadebiutować już w lipcu. – Błędem byłoby nie skorzystać z programu – wyliczył w podcaście „Biznes. Między wierszami” Bartosz Turek, główny analityk HRE Invesments. Ekspert pokazał, że państwo dopłaci do kredytu zaciągniętego na kwotę 500 000 zł nawet 235 000 zł.
- Rząd przewiduje, że w tym roku z programu Pierwsze Mieszkanie skorzysta 10 000 beneficjentów. Uważam, że te dane są niedoszacowane. Myślę, że będzie to ok. 50 000 kredytobiorców.- Nowy program sprawi, że ceny się ustabilizują, z tendencją do wzrostów - powiedział w programie „Newsroom” WP Tomasz Narkun.
Bartosz Turek wyjaśnił w rozmowie z RadioZET.pl, że program Pierwsze Mieszkanie może nawet doprowadzić do spadku cen, a przynajmniej ograniczyć wzrostu, gdyż będzie impulsem do rozpoczynania przez deweloperów nowych inwestycji. Praktyczne zatrzymanie akcji kredytowej znacznie zmniejszyło liczbę zawieranych na rynku transakcji, co w razie wstrzymania budów może przełożyć się na mniejszą podaż i mocny wzrost cen. Do wzrostu cen mają się przyczynić także nadchodzące unijne przepisy.
- Miejmy też z tyłu głowy zmiany, które wprowadziła Bruksela. Za cztery lata wszystkie budynki deweloperskie będą musiały być bezemisyjne. Koszty budowy pójdą ostro w górę, bo trzeba będzie zadbać m.in. o docieplenie, montaż fotowoltaiki, wyższą jakość okien. Przyszłość rynku deweloperskiego jest taka, że po wejściu tych przepisów będzie bardzo drogo. Będzie mniej budów i mieszkań dostępnych dla nielicznych klientów – zapowiedział Narkun. Dopowiedział jednak, że trendy zaczną się niedługo odwracać.
- Trzeba jednak pamiętać o poważnym problemie demografii w Polsce, który mocno obciąża rynek nieruchomości. Ruchy migracyjne zewnętrzne i wewnętrzne sprawiają, że jeszcze tego nie odczuwamy. Jednak w długiej perspektywie kryzys demograficzny odbije się na rynku. W ciągu dekady, może dwóch będziemy mieli w Polsce casus włoski. W małych miasteczkach, które się wyludnią, domy będą sprzedawane za 1 zł. We Włoszech są sprzedawane za 1 euro – stwierdził ekspert.
RadioZET.pl/Wirtualna Polska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET