Pieniądze na inwestycje w branży zbrojeniowej wydawane są bardzo ostrożnie. Dziennik Gazeta Prawna pisze, że "Państwo polskie zawiera warte setki miliardów złotych kontrakty na zakup uzbrojenia (większość kwoty trafia do zagranicznych koncernów zbrojeniowych). Na tym tle inwestycje w rodzimy przemysł obronny są niewielkie. W ostatnich latach różnymi kanałami do firm trafiło niespełna prawie 2 mld zł" — czytamy w DGP.
W artykule zaznaczono, że dużymi projektami inwestycyjnymi w polskiej zbrojeniówce są m.in. rozbudowa zakładu Mesko w Skarżysku-Kamiennej za 400 mln zł, odtworzenie produkcji prochu w podradomskich Pionkach, czy wykupienie od syndyka za 300 mln zł zadłużonej Stoczni Wojennej. DGP wymienia, że "Innym przypadkiem była inwestycja Polskiego Funduszu Rozwoju w Grupę WB – w listopadzie 2017 r. PFR za 128 mln zł kupił 24 proc. udziałów w WB Electronics".
W najbliższej przyszłości wydatki mają sięgnąć kolejnych 3 mld zł. Inwestycje te wyglądają jednak blado na tle wielkich projektów w całej Europie. "Dla porównania – budżet Europejskiego Funduszu Obronnego, z którego mają być finansowane »wspólne prace badawcze i rozwojowe w zakresie sprzętu wojskowego i technologii obronnych«, to na lata 2021–2028 prawie 8 mld euro, więc nieco ponad 30 mld zł" — wskazano.
Źródło: Radio ZET/DGP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET