Zakręcasz grzejniki, żeby zaoszczędzić? Błąd. Narażasz się na spore koszty
Wyłączanie kaloryferów w sezonie grzewczym w celu obniżenia rachunków nie popłaca. Paradoksalnie takie praktyki narażają na dodatkowe koszty, a nawet problemy prawne. Za zbyt niskie zużycie ciepła płaci się i to niemało, o czym mogą boleśnie przekonać się mieszkańcy bloków, którzy próbują zimą przyoszczędzić na ogrzewaniu.
Kary za zakręcanie kaloryferów w okresie grzewczym
Sezon grzewczy w Polsce to czas, w którym wielu mieszkańców stara się optymalizować koszty ogrzewania. Jednak niewłaściwe działania, takie jak całkowite wyłączanie kaloryferów, mogą prowadzić do problemów prawnych i finansowych.
Głośny był przypadek gdynianki, która zakręcała grzejniki przed wyjściem do pracy. Oszczędzanie na nic się zdało, bo została ukarana dopłatą w wysokości 500 zł za zbyt niskie zużycie ciepła. Podobnie w Łodzi - mężczyzna pozwał spółdzielnię mieszkaniową, gdy ta odmówiła mu zwrotu nadpłaty 1600 zł za korzystanie z centralnego ogrzewania. Tłumaczył, że używał tylko grzejnika w kuchni, a w pozostałych pomieszczeniach miał wyłączone. "Powód, świadomie rezygnując z ogrzewania czterech pomieszczeń w mieszkaniu przez zakręcenie grzejników, korzystał z ciepła dostarczanego przez sąsiednie ogrzewane pomieszczenia, i ciepło takie nie jest zwolnione od opłaty" – wskazał w uzasadnieniu sędzia Sądu Najwyższego.
Minimalna temperatura w mieszkaniach – co wskazują przepisy?
Polskie prawo nakłada obowiązek utrzymywania odpowiedniej temperatury w budynkach mieszkalnych. Głównym aktem prawnym regulującym tę kwestię jest Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Zgodnie z tym dokumentem w pomieszczeniach "przeznaczonych na stały pobyt ludzi, bez okryć zewnętrznych, niewykonujących w sposób ciągły pracy fizycznej", a więc w lokalach mieszkalnych, temperatura powinna wynosić co najmniej 20°C, a w łazience - 24°C. Spółdzielnie mieszkaniowe mogą same określić temperaturę minimalną w swoich regulaminach.
Przepisy te mają na celu zapewnienie komfortu termicznego mieszkańców oraz ochronę budynków przed skutkami wychłodzenia, takimi jak zawilgocenie czy rozwój pleśni. Dodatkowo, zgodnie z Ustawą o własności lokali, właściciele nieruchomości i najemcy są zobowiązani do utrzymywania lokali w stanie nienaruszającym zasad porządku domowego i odpowiedniego stanu technicznego budynku. Obniżenie temperatury w mieszkaniu poniżej wskazanych norm może być uznane za naruszenie tych obowiązków.
Dlaczego nie można całkowicie zakręcić grzejników?
Instalacje centralnego ogrzewania w większości bloków mają części wspólne w pionie, które generują ciepło nawet przy zakręceniu kaloryferów. Mieszkanie jest zatem ogrzewane także ciepłem z sąsiednich mieszkań i odwrotnie - ubytek ciepła w jednym lokalu prowadzi do obniżenia temperatury w pozostałych. Przekłada się to na wyższe koszty ogrzewania dla reszty mieszkańców bloku, szkodzi też samemu budynkowi. Zbyt niska temperatura w mieszkaniu może prowadzić do wychłodzenia ścian i stropów, a to sprzyja zawilgoceniu murów i naraża wspólnotę na koszty związane z remontem. Nie należy więc całkowicie zakręcać ogrzewania, nawet w nieużywanych pomieszczeniach. Zaleca się utrzymywanie temperatury co najmniej na poziomie 16-18°C i dbanie o odpowiednią wentylację, aby uniknąć zawilgocenia pomieszczeń.
Źródło: Radio ZET/dziennik.pl/dzienniklodzki.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET