`

Znalazł w Wiśle skarb. "Pojawił się emblemat krzyża"

3 min. czytania
02.07.2025 15:36
Obserwuj nas na Google

To może być prawdziwa sensacja. Mieszkaniec Warszawy podczas spaceru nad Wisłą natknął się na nietypowy przedmiot. Okazuje się, że to bezcenne znalezisko sprzed setek lat. "Skarb" już trafił do rąk ekspertów z Pracowni Konserwacji Metalu Państwowego Muzeum Archeologicznego, a znalazca przedmiotu opowiedział nam o swoim znalezisku. 

Średniowieczny miecz z Wisły
fot. Wojciech Olkusnik/East News/Facebook Andrzej Korpikiewicz

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czym okazał się skarb, znaleziony na brzegu Wisły.
  • Jak doszło do odnalezienia przedmiotu.
  • Gdzie trafi znalezisko.

Sensacyjne odkrycie nad Wisłą. Poszedł na spacer i znalazł średniowieczny miecz

Mieszkaniec Warszawy udał się nad Wisłę na spacer, nie przypuszczając, że czeka go niesamowita przygoda. Korzystając z niskiego poziomu rzeki, pan Andrzej Korpikiewicz przechadzał się brzegiem rzeki, w rejonach często odwiedzanych przez wędkarzy. W pewnym momencie jego uwagę przykuł nietypowy przedmiot, znajdujący się w piachu kilka centymetrów pod powierzchnią wody. Jak zdradza w rozmowie z nami, nie przypuszczał, że może to być coś tak wyjątkowego, a jednak takie się okazało. Pan Andrzej wyjaśnił nam, że było to znalezisko zupełnie przypadkowe i niespodziewane. — Nie zajmuję się poszukiwaniem ani zbieraniem różnych artefaktów. We wtorek w godzinach popołudniowych spacerowałem sobie w wędkarskich rewirach i zauważyłem dziwny element ok. 10 cm pod wodą. Nie wzbudzał sensacji, bo to jest miejsce, gdzie jest pełno metalowych elementów z umocnień. Myślałem, że to zawias od jakichś drzwi. Wyjąłem to z wody, było pełno ślimaków i pijawek, nie każdy by to chciał wziąć do ręki — śmieje się pan Andrzej. — Delikatnie strąciłem to "robactwo", mając z tyłu głowy, by tego nie zniszczyć — gdyby okazało się o czymś ciekawym. Nagle pojawił się ten krzyż — relacjonuje mieszkaniec Białołęki.

Problemem było początkowo przewiezienie eksponatu do domu, ponieważ znalazca poruszał się skuterem, a transportowanie przedmiotu o takim kształcie mogłoby wzbudzić niepotrzebną sensację, a nawet kłopoty. Pan Andrzej pojechał po auto i już spokojnie zabrał znalezisko, uprzednio owijając je tkaninami namoczonymi wiślaną wodą, aby przedmiot miał warunki zbliżone do tych, w których trwał przez setki lat. Po zawiezieniu do Stołecznego Konserwatora Zabytków okazało się, że przedmiot może być prawdziwą sensacją — a taką już jest wśród pasjonatów i osób z branży, zajmujących się poszukiwaniem "skarbów".

Metalowy przedmiot znaleziony nad Wisłą to skarb

— Dziś to zawieźliśmy do Stołecznego Konserwatora Zabytków (...). Chyba to znalezisko nie lada, bo pani, która to przyjmowała, bała się tego dotknąć i drżały jej dłonie. Widać było, że to nie lada sensacja — mówi nasz rozmówca. — Ludzie z branży piszą mi i gratulują postawy, mówią, że wiele osób by to po prostu zabrało do domu i zatrzymało dla siebie, bo to może być bezcenne — mówi znalazca i dodaje, że sami konserwatorzy nie wyceniają takich "skarbów". Wśród poszukiwaczy mówi się jednak, że miecz z Włocławka, który został znaleziony w 2024 roku, może być na tzw. czarnym rynku wart nawet kilkaset tysięcy złotych. — Dla mnie ma to wartość historyczną, a materialna mnie akurat nie interesowała — zdradza pan Andrzej, tłumacząc, dlaczego bez wahania zdecydował się przekazać swoje znalezisko w odpowiednie ręce.

Teraz mieczem z XIII wieku, wyłowionym z Wisły, zajmują się eksperci z Pracowni Konserwacji Metalu Państwowego Muzeum Archeologicznego, a Stołeczny Konserwator Zabytków już pochwalił się znaleziskiem w sieci — i miejmy nadzieję, uhonoruje znalazcę za jego wzorową postawę. "Średniowieczny miecz z jej nurtu w Warszawie wyłowił wędkarz. Miecz zachowany jest prawie na całej długości, z charakterystyczną kulistą głowicą i z intrygującym znakiem krzyża na trzonie" — informuje SKZ.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET