Znana platforma zmieniła właściciela. Teraz chce od użytkowników tysięcy złotych

2 min. czytania
16.05.2025 12:09
Obserwuj nas na Google

Popularna w Polsce platforma internetowa zmieniła właściciela. Teraz okazuje się, że nowy żąda od użytkowników zapłaty tysięcy złotych. Sprawę ma zbadać UOKiK.

pieniądze na stole
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czym jest Platforma Cupsell.
  • Jakie są okoliczności sprawy.
  • Jakiej opłaty domaga się Cupsell od użytkowników.

Cupsell zmienił właściciela. Teraz żąda od użytkowników pieniędzy

Cupsell to znany sklep internetowy, który specjalizuje się w sprzedaży odzieży oraz innych gadżetów z własnym lub wybranym nadrukiem. Zasada działania jest prosta: każdy użytkownik może na niej założyć sklep z własnymi nadrukami, ustalić prowizję i zacząć sprzedawać. Tak było do tej pory, a strona cieszyła się dużą popularnością. W ostatnich tygodniach platforma zmieniła właściciela i od 1 maja 2025 trafiła w ręce nowego operatora — firmy Yax Interactive Mateusz Piwnicki. O zmianie użytkownicy zostali powiadomieni w e-mailu, jednak nikt chyba się nie spodziewał, że wkrótce zaczną przychodzić niespodziewane informacje o zaległościach w płatnościach. W zależności od użytkownika to od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych. Za co? Tego nowy właściciel nie podaje. Zamiast tego pojawiają się nietypowe opisy obciążeń: "zmiana właściciela serwisu". W sieci na Facebookowym profilu Ryszard Swetru, którego celem jest "wyśmiewanie absurdów politycznych oraz wspomaganie idei wolnościowej" pojawił się wpis w tej sprawie.

Redakcja poleca

"Przepraszam bardzo, ale jakim prawem Cupsell.pl pobieracie od ludzi hajs za to, że sprzedaliście swój serwis innej firmie? U mnie jest to prawie 500 zł, a innym z*** nawet kilka tysięcy" — napisano i polecono innym sprawdzić, czy ich konta również nie zostały wyzerowane.

Celowe działanie czy błąd w systemie?

Jak informuje geekweek.interia.pl eksperci mówią jasno: firma ma obowiązek przedstawienia podstawy do roszczeń, o czym w tym przypadku nie ma mowy. Co więcej, użytkownicy, którzy nie zaakceptują nowego regulaminu, mają zostać usunięci z platformy — lub mogą od razu usunąć się sami — ale ich dane zostaną przekazane nowemu operatorowi. Nie ma jednak przejrzystych informacji o tym, jak dane będą przetwarzane, a jest to wymóg prawny. Zresztą kontaktu z operatorem nie ma prawie wcale, przez co nie ma możliwości wyjaśnienia sytuacji.

Nie wiadomo, czy naliczanie opłat jest kwestią błędu w systemie, choć w taki sposób firma może się tłumaczyć. Straty wizerunkowe i zaufanie użytkowników jest w tym przypadku jednak nieuniknione. Zaniepokojeni użytkownicy uważają, że sprawą powinien zająć się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów i zamierzają sprawę Urzędowi przedłożyć.

Źródło: Radio ZET/geekweek.interia.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET