Znana platforma zmieniła właściciela. Teraz chce od użytkowników tysięcy złotych
Popularna w Polsce platforma internetowa zmieniła właściciela. Teraz okazuje się, że nowy żąda od użytkowników zapłaty tysięcy złotych. Sprawę ma zbadać UOKiK.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czym jest Platforma Cupsell.
- Jakie są okoliczności sprawy.
- Jakiej opłaty domaga się Cupsell od użytkowników.
Cupsell zmienił właściciela. Teraz żąda od użytkowników pieniędzy
Cupsell to znany sklep internetowy, który specjalizuje się w sprzedaży odzieży oraz innych gadżetów z własnym lub wybranym nadrukiem. Zasada działania jest prosta: każdy użytkownik może na niej założyć sklep z własnymi nadrukami, ustalić prowizję i zacząć sprzedawać. Tak było do tej pory, a strona cieszyła się dużą popularnością. W ostatnich tygodniach platforma zmieniła właściciela i od 1 maja 2025 trafiła w ręce nowego operatora — firmy Yax Interactive Mateusz Piwnicki. O zmianie użytkownicy zostali powiadomieni w e-mailu, jednak nikt chyba się nie spodziewał, że wkrótce zaczną przychodzić niespodziewane informacje o zaległościach w płatnościach. W zależności od użytkownika to od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych. Za co? Tego nowy właściciel nie podaje. Zamiast tego pojawiają się nietypowe opisy obciążeń: "zmiana właściciela serwisu". W sieci na Facebookowym profilu Ryszard Swetru, którego celem jest "wyśmiewanie absurdów politycznych oraz wspomaganie idei wolnościowej" pojawił się wpis w tej sprawie.
"Przepraszam bardzo, ale jakim prawem Cupsell.pl pobieracie od ludzi hajs za to, że sprzedaliście swój serwis innej firmie? U mnie jest to prawie 500 zł, a innym z*** nawet kilka tysięcy" — napisano i polecono innym sprawdzić, czy ich konta również nie zostały wyzerowane.
Celowe działanie czy błąd w systemie?
Jak informuje geekweek.interia.pl eksperci mówią jasno: firma ma obowiązek przedstawienia podstawy do roszczeń, o czym w tym przypadku nie ma mowy. Co więcej, użytkownicy, którzy nie zaakceptują nowego regulaminu, mają zostać usunięci z platformy — lub mogą od razu usunąć się sami — ale ich dane zostaną przekazane nowemu operatorowi. Nie ma jednak przejrzystych informacji o tym, jak dane będą przetwarzane, a jest to wymóg prawny. Zresztą kontaktu z operatorem nie ma prawie wcale, przez co nie ma możliwości wyjaśnienia sytuacji.
Nie wiadomo, czy naliczanie opłat jest kwestią błędu w systemie, choć w taki sposób firma może się tłumaczyć. Straty wizerunkowe i zaufanie użytkowników jest w tym przypadku jednak nieuniknione. Zaniepokojeni użytkownicy uważają, że sprawą powinien zająć się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów i zamierzają sprawę Urzędowi przedłożyć.
Źródło: Radio ZET/geekweek.interia.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET