Znana sieciówka likwiduje sklepy. Była popularna także w Polsce
Zagraniczne media informują, że sieć River Island, która niegdyś popularna była także w Polsce, zamierza zamknąć część swoich sklepów. Zmiana przyzwyczajeń konsumentów oraz rosnące koszty operacyjne sprawiły, że firma planuje realizację dużego planu restrukturyzacyjnego. Oto szczegóły.
- Dlaczego River Island planuje zamknięcie sklepów?
- Jakie zmiany planuje River Island w swoim portfolio?
- Co jest główną przyczyną problemów River Island?
River Island zamknie pond 30 sklepów? Portfolio nie jest dopasowane do potrzeb klientów
River Island to brytyjskie przedsiębiorstwo zajmujące się produkcją i sprzedażą detaliczną odzieży. Istnieje od 1948 roku. Marka była popularna niegdyś także w Polsce. Do 2015 roku na terenie naszego kraju znajdowało się kilka sklepów stacjonarnych sieci – w tym aż cztery w Warszawie. River Island zniknęło z Polski, jednak produkty tej marki nadal dostępne się na niektórych platformach sprzedażowych.
Obecnie sieć River Island liczy ok. 230 sklepów – to również sklepy franczyzowe. Punkty znajdują się głównie na terenie Wielkiej Brytanii, ale również w Irlandii i niektórych państwach azjatyckich. Retailgazette.co.uk podało, że River Island poważnie rozważa jednak zamknięcie 33 sklepów. Ma być to część dużego planu restrukturyzacyjnego.
Czy ewentualne zmniejszenie liczby sklepów będzie wiązało się ze zwolnieniami? Dyrektor generalny sieci Ben Lewis w oświadczeniu zaznaczył, że firma postara się ograniczyć straty miejsc pracy do niezbędnego minimum. Przyznał jednak, że portfolio sklepów River Island obecnie nie jest dopasowane do potrzeb klientów, a w związku z tym, zmiany są potrzebne. Obecnie firma zatrudnia około 5500 osób.
Problemy River Island. Przyczyny są dwie
Problemy River Island po części wynikają ze zmiany przyzwyczajeń konsumentów. Popularność sklepów stacjonarnych systematycznie maleje, w siłę rośnie z kolei e-commerce. Eksperci przewidują, że w kolejnych latach zakupy online będą jeszcze bardziej popularne. Nie bez znaczenia dla sytuacji są też rosnące koszty operacyjne. Sieć obecnie współpracuje z doradcami ds. restrukturyzacji.
„Migracja klientów z głównej ulicy handlowej do sprzedaży internetowej zmieniła biznes. Zostaliśmy z dużym portfelem fizycznych sklepów, które nie są już dostosowane do potrzeb naszych klientów. Dodatkowo gwałtowny wzrost kosztów prowadzenia działalności w ciągu ostatnich kilku lat zwiększył nasze obciążenie finansowe” – wytłumaczył wspomniany Ben Lewis.
Źródło: Radio ZET/dlaHandlu/FashionBiznes
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET