Gałczyńska-Zych o "patologii": Być może za wysokie stawki zatrudniam przepracowanych lekarzy

5 min. czytania
09.07.2026 07:07
Obserwuj nas na Google

Dorota Gałczyńska-Zych: - To pełna patologia, być może za wysokie stawki zatrudniam przepracowanych lekarzy. 240 brutto za godzinę pracy, czyli propozycja resortu zdrowia? - Bardzo godna kwota - ocenia Gość Radia ZET.

Dorota Gałczyńska-Zych
fot. Radio ZET

Dorota Gałczyńska-Zych w Gościu Radia ZET

Dyrektor Szpitala Bielańskiego w Warszawie w rozmowie z Marcinem Zaborskim.

- Stają się zagrożeniem dla pacjenta – tak Dorota Gałczyńska-Zych odpowiada w Radiu ZET na pytanie o to, czy lekarze, którzy za dużo pracują zagrażają pacjentom. Zdaniem dyrektor Szpitala Bielańskiego, należy wprowadzić tachometry, by szef placówki wyrażał zgodę na dodatkowe zatrudnienie dla lekarza, w innym miejscu. Jak zaznacza, teraz dyrektor nie ma zielonego pojęcia, czy gdzieś jeszcze pracują jej lekarze i czy nie są przemęczeni. - Nawet nie mogę zapytać. Nikt nie prosi o zgodę. Lekarz nie musi mnie nawet informować. To pełna patologia. Być może zatrudniam lekarzy za bardzo wysokie stawki, zmęczonych, przepracowanych – zaznacza Gość Radia ZET.

Gałczyńska-Zych o propozycji resortu zdrowia: Są tacy, którzy zarabiają więcej i będzie to trudny czas uzgodnień

Pytana o to, czy zarobki lekarzy powinny być limitowane, Dorota Gałczyńska-Zych ocenia, że tak. Podobnego zdania jest aż 94 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl. Dopytywana przez Marcina Zaborskiego o propozycję minister zdrowia, że maksymalnie będzie to 240 złotych brutto za godzinę, dyrektor szpitala ocenia, że to „bardzo godna kwota”. Choć przyznaje: - Wielu z lekarzy nie zarabia 240 złotych na godzinę, ale są też tacy, którzy zarabiają więcej i rzeczywiście będzie to trudny czas uzgodnień. Gość Radia ZET zaznacza także, że „to nie będzie jedyne wynagrodzenie dla lekarzy, bo resort zakłada co do zasady, że można pracować w innych ośrodkach, że lekarz nie powinien pracować więcej, niż na 2 etatach”. - To nie o to chodzi czy rząd ma wygrywać z lekarzami, czy nie. To są publiczne pieniądze, które powinny być z pełnym rozsądkiem wydawane i powinniśmy mieć na to regulacje oczywiste, czytelne i dla obywateli i dla grupy, której dotyczą – zaznacza gość Marcina Zaborskiego.

Milionerzy w Szpitalu Bielańskim? - Nie ma ani jednego. Najwięcej zarabiający – 900 tys., prawie milion. Zarobki dyrektora? Bardzo byście się państwo zdziwili – 20 tys. podstawy wynagrodzenia brutto, bo jestem zatrudniona na umowę o pracę – mówi szefowa placówki.

Dyrektor szpitala o salonikach VIP: Nie widziałam, krzywdząca opinia

- W wielu szpitalach byłam i nigdzie nie widziałam saloników VIP. To jest obiegowa opinia i bardzo krzywdząca. SOR to miejsce bardzo ciężkiej pracy i takimi stwierdzeniami krzywdzimy te miejsca i ludzi, którzy tam pracują. Saloniki VIP to czasem pokoje jednoosobowe, do których zaprasza się pacjenta na wywiady, by zachować jego prawa do intymności – mówi Dorota Gałczyńska-Zych. - 20 lat pracuję i na palcach jednej ręki policzyłabym polityków, którzy korzystali ze Szpitala Bielańskiego i uczciwie mówiąc naprawdę byli to chorzy ludzie wtedy – dodaje Gość Radia ZET. Choć przyznaje: - Zakłamałabym samą siebie, gdybym powiedziała, że nie da się ścieżki przyspieszyć, bo zawsze są przypadki planowe i przypadki pilne i to, do których przypadków zostanie pacjent zakwalifikowany zależy od lekarza, być może to jest naciągane, ale zawsze będzie to ścieżka formalna. Zdaniem dyrektor Szpitala Bielańskiego, po wprowadzeniu e-rejestracji saloniki VIP znikną.

Dyrektor Szpitala Bielańskiego: Nie mówmy, że kolejki muszą się skracać. To polityczny mit

Kolejki do lekarzy? - Nie mówmy o tym, że kolejki muszą się skracać. To jest jakiś mit. Dostępność do ochrony zdrowia w Polsce jest w jakimś sensie nadmiarowa. Robimy chyba najwięcej w Europie porad specjalistycznych. Myślę, że z hospitalizacjami jest podobnie. Nie wiem czy jest kraj, który za te składki daje medycynę w naprawdę nowoczesnych wydaniu – ocenia Dorota Gałczyńska-Zych, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Zdaniem dyrektor Szpitala Bielańskiego „kolejki to jest polityczny mit, który zawsze jest wyciągany w okołowyborczym czasie”. - Jest nadmiarowość, bo to trochę nasza społeczna, polska wada, że my musimy być leczeni przez specjalistów, nie do końca mamy zaufania do lekarza rodzinnego, a to znakomita instytucja, która powinna prowadzić pacjenta na co dzień. Kochamy specjalistów i lubimy się u nich leczyć – mówi Gość Radia ZET.

Gałczyńska-Zych: Szpitale powinny być rządowe

Dorota Gałczyńska-Zych ocenia, że „szpitale nie powinny być samorządowe, ponieważ „jeśli ochrona zdrowia jest rządowa, to szpitale też powinny być rządowe”. - Nie samorządy, nie prezydenci, nie burmistrzowie, nie marszałkowie, a wojewoda albo rząd powinien [zarządzać szpitalami – red.]. Jakie patologie to usunie? Tzw. organu tworzącego, który decyduje o tym, gdzie i jaki szpital będzie funkcjonował i w jakiej formie – komentuje szefowa stołecznego szpitala.

Dyrektor Szpitala Bielańskiego apeluje: Otworzyło się okienko i nie będzie długo otwarte

- To już taka maniera polityczna, że która partia polityczna nie przychodzi do władzy to ma swoje pomysły. Rzadko kiedy jest tak, że ta sama partia będzie rządziła kolejne 4 lata. W perspektywie 4-letniej niewiele dobrego da się zrobić w ochronie zdrowia. Marzę, by u władzy była partia, która przyjdzie z gotowym programem na wejście – dopracowanym, wcześniej wydyskutowanym – mówi Dorota Gałczyńska-Zych. Choć jej zdaniem, po aferach w Szpitalu Południowym i publicznej dyskusji „to jedyny moment” na reformę. - Otworzyło się okienko, które nie będzie długo otwarte. Mam szczerą nadzieję, że zostanie to szybko i konstruktywnie wykorzystane i że my jako lekarze, korporacje zawodowe uderzymy się w pierś i zaczniemy przejrzyście, klarownie wydawać publiczne pieniądze – komentuje Gość Radia ZET.

„W ogóle nie powinniśmy mieć kontraktów w szpitalu”

- Moje stanowisko jest takie, że w ogóle nie powinniśmy mieć kontraktów w szpitalu, bo to jest przedsiębiorstwo. Proszę sobie wyobrazić, że mam zepsuty kran w domu, poproszę hydraulika, który jest przedsiębiorcą, przychodzi i mówi „ja pani kran naprawię jak pani da mi narzędzia”. To jest odpowiednik tego, co robi lekarz – powie „tak, wykonam świadczenie, jak mi pani da narzędzia”. Co to jest za przedsiębiorstwo? – mówi Dorota Gałczyńska-Zych. Jej zdaniem „tej formie zatrudnienia w szpitalu władze powinny się przyjrzeć”.

Praca albo w systemie publicznym, albo prywatnym? - Nie bałabym się tego. Proszę mi pokazać chociaż jeden prywatny SOR w tym kraju albo kilka prywatnych, dobrych, specjalistycznych oddziałów. Nie zabraknie [lekarzy w publicznej ochronie zdrowia – red.] – ocenia dyrektor Szpitala Bielańskiego.

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET