`

Duszczyk: Kontrole na granicy przynoszą efekty. Cel został osiągnięty

3 min. czytania
11.07.2025 05:55
Obserwuj nas na Google

- Efekty działań jakie wprowadziliśmy na graniach są takie jakich oczekiwaliśmy. W Nocy dwóch Pakistańczyków bez dokumentów zostało cofniętych na stronę Niemiec. Wczoraj też, na litewskiej granicy trzech Somalijczyków i jeden Etiopczyk zostali cofnięci - wymieniał Maciej Duszczyk wiceminister spraw wewnętrznych i administracji w “Gościu Radia ZET”. 

Maciej Duszczyk
fot. Radio ZET

Duszczyk tłumacząc kroki Niemiec wskazywał, że “mamy do czynienia z symetryczną relacją Polski i Niemiec, nie widzieliśmy bardzo konkretnych powodów, dlaczego należy to zrobić wcześniej. Nowy rząd niemiecki to zapowiadał i zrealizował, a to nasza odpowiedź na to”.   

Oglądaj

- To działania wprowadzone przez Niemcy, w pewnej części niezgodne z prawem unijnym. Niemcy nie przyjmują wniosków o ochronę międzynarodową na terenie swojego kraju, my możemy to robić na granicy za zgodą KE - mówił Duszczyk.   

Wskazał, też, że “to już się skończyło, ale przez pewien czas Niemcy odsyłali do nas osoby bez pełnej weryfikacji”. - Osoba zatrzymywana na granicy niemieckiej, najpewniej przeszła przez Polską, ale musieliśmy mieć pełną tego weryfikację - dodał.  

Ocenił, że “efekty działań jakie wprowadziliśmy na graniach są takie jakich oczekiwaliśmy”. - W Nocy dwóch Pakistańczyków bez dokumentów zostało cofniętych na stronę Niemiec. Wczoraj też, na litewskiej granicy trzech Somalijczyków i jeden Etiopczyk zostali cofnięci - przekazał.  

- Są kolejki w stronę Niemiec, nie ma kolejek w stronę Polski, te kontrole po naszej stronie są sprawnie prowadzone i wpływają na ruch graniczny - mówił.  

Podkreślił, że “nie mamy przekazań na stronę polską osób bez udokumentowanego wcześniejszego pobytu w Polsce i mamy zamknięty szlag migracyjny przez Białoruś. Taki był tego cel i taki cel został osiągnięty”. 

Niespokojnie na granicy z Białorusią. Duszczyk w Radiu ZET: Jeden ranny strażnik  

- Mamy rzeczywiście cały czas problem na granicy polsko-białoruskiej. Dzisiaj mieliśmy 115 prób przejścia, z czego 98% zostało zatrzymanych - wskazał Maciej Duszczyk wiceminister spraw wewnętrznych i administracji w “Gościu Radia ZET”. 

Na granicy z Białorusią działa tez system monitoringu. - Jednym z moich pomysłów było to, żeby zamontować system kamer, który patrzy na stronę białoruską, a więc dużo wcześniej pozwala nam zareagować - wskazał. 

- Dzisiaj w nocy mieliśmy taki przypadek, w którym to sześciu cudzoziemców, Afgańczyków, próbowało przejść przez rzekę, ponieważ ten stan jest bardzo, bardzo niski. Zanim doszli przez rzekę, to nasi strażnicy już byli na miejscu - mówił. 

Dodał, że “pojawiła się agresja z ich strony”. - Jeden ze strażników został lekko ranny. Na szczęście nic tam się nie stało - powiedział.  

Tłumaczył, że “po prostu w momencie zatrzymania został uderzony w oko. Na szczęście, tak jak powiedziałem, nic się nie stało”. - Osoba została zawrócona na stronę białoruską, powołując się na prawo o zawieszeniu prawa do azylu - dodał. 

Zapewnił, że “więc ta sytuacja została stuprocentowo rozwiązana”. - Ale pokazuje, że ta presja migracyjna z tamtej strony ta instrumentalizacja, czy tak zwana weaponizacja migracji, cały czas następuje”.  

Ruch Obrony Granic. Duszczyk  w Radiu ZET: Obecność nie boli, boli ich działanie  

- Społeczeństwo jest różne i też osoby, które w jakiś sposób stwierdzają, że należy monitorować działania policji, działania straży granicznej, jeżeli nie robią tego w sposób niezgodny z prawem, mają do tego prawo. Więc mnie obecność w ogóle nie boli. Natomiast boli mi momentami działanie - mówił Maciej Duszczyk wiceminister spraw wewnętrznych i administracji w “Gościu Radia ZET”. 

- Jeżeli te osoby mówią o tym, że atakują strażników granicznych, robią w następujący sposób, w taki sposób, że próbują legitymować osoby, które przekraczają granicę, to jest oczywiście przesada. Jeżeli próbują nagrywać tak bardzo blisko strażników granicznych podczas ich wykonywania czynności, to oczywiście jest to złamanie prawa - mówił. 

Określił, że “te sprawy są w prokuraturze i toczą się, i te osoby za to odpowiedzą. Mnie naprawdę obecność w żaden sposób nie boli. Boli mnie działanie”. 

- Obserwujecie, w jaki sposób Straż Graniczna funkcjonuje, w takich miejscach, które są do tego. Nie łamiecie polskiego prawa, macie do tego absolutne prawo i nawet uważam, że to jest coś, co powinno się odbywać, bo zawsze państwo, służby potrzebują pewnego rodzaju nadzoru społeczeństwa obywatelskiego - mówił Duszczyk.  

Dodał, że “nie ma z tym żadnego problemu”. - Natomiast, jeżeli mamy do czynienia z dronami, które wlatują bezpośrednio nad Strażnika Granicznego, który przez lornetkę obserwuje samochód do kontroli, to zgodzicie się ze mną,że to jest trochę za daleko - ocenił. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET