Gen. Polko o rządzących: Nie możemy patrzeć z perspektywy czubka własnego nosa!
Gen. Roman Polko o rządzących: - Nie możemy patrzeć z perspektywy czubka własnego nosa! - To podarek dla rosyjskich służb - dodaje Gość Radia ZET.
Gen. Roman Polko w Gościu Radia ZET
Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego i były dowódca Jednostki Wojskowej GROM w rozmowie z Marcinem Zaborskim.
- Na Kremlu się cieszą, ponieważ jest realizowana doktryna wojny buntowniczej, polegającej na budowaniu i eskalowaniu konfliktu i ten konflikt eskaluje – ocenia Gość Radia ZET gen. Roman Polko, pytany przez Marcina Zaborskiego o to, czy to źle, że minister obrony narodowej ujawnił, jaki sprzęt Polska przekazała Ukrainie. Zdaniem byłego szefa BBN „Polska, zamiast działać razem ze wszystkimi partnerami, chociażby z Ukrainą w imię własnego bezpieczeństwa, w tej chwili prowadzi wewnętrzną walkę, nie wiadomo właściwie o co”. W ocenie Gościa Radia ZET „nawet komunikat premiera Kosiniaka-Kamysza jest sprzeczny sam w sobie, bo z jednej strony mówi, że to bardzo dobrze, że pomagamy Ukrainie, ale z drugiej strony mówi, że my nie pomagaliśmy tak dużo, jak wy”. - To Rumuni nawet zestawy Patriot przekazali Ukrainie, kiedy Polska potrzebowała wsparcia, bo byliśmy zagrożeni z powietrza – Niemcy przysłali do nas baterie Patriot, Holendrzy są w gotowości – wylicza gen. Polko i apeluje: - My naprawdę musimy zrozumieć, że nie możemy patrzeć na kwestie bezpieczeństwa z perspektywy czubka własnego nosa. Rząd mówiący o tym, że wydajemy najwięcej PKB na obronność? Ekspert odpowiada, że nie jest to prawda, ponieważ „Litwa wydaje najwięcej na bezpieczeństwo”.
„Nie ma nic wspanialszego, jeśli chodzi o podarek dla służb rosyjskich. To kontynuacja linii Macierewicza, ujawniania planów Błaszczaka, a teraz Kosiniak”
- Z jednej strony rząd apeluje: nie pokazujcie zdjęć, nie piszcie o tym, że jest transport [sprzętu na Ukrainę – red.], a z drugiej strony ujawnia dane i liczby. Jeśli jakieś info docierają do strony rosyjskiej z „białego wywiadu” czy poprzez szpiegów, to nie ma nic wspanialszego, jeśli chodzi o podarek dla służb rosyjskich, jeśli oficjalne czynniki rządowe potwierdzają: jaki sprzęt, w jakiej ilości, ile za to zapłacono – zaznacza były dowódca Jednostki Wojskowej GROM i dodaje, że właśnie dzięki temu Rosjanie są w stanie przeanalizować stany i braki magazynowe. Gen. Polko podkreśla, że „nie powinniśmy dopuszczać do tego, żeby wzajemne okładanie się partyjne powodowało ujawnianie kolejnych tajemnic wojskowych”. Jego zdaniem „to kontynuacja linii Macierewicza, który ujawnił, jak działają nasze służby specjalne, kontynuacja ujawniania planów ministra Błaszczaka, a teraz minister Kosiniak”.
Stała baza wojsk amerykańskich? Gen. Polko: Budowa 3-5 lat
Pytany o stałą bazę amerykańskich żołnierzy, były szef BBN ocenia, że lokalizacja musi być atrakcyjna dla amerykanów i ich rodzin i dodaje: - Sądzę, że raczej jednak w pobliżu jakiejś większej aglomeracji miejskiej, by rodziny mogły korzystać z dorobku polskiej kultury, żeby były szkoły, sklepy i wiele wskazuje na to, że to będzie gdzieś w pobliżu Poznania. Zdaniem Gościa Radia ZET „trzeba dać im możliwość, żeby oni wybrali miejsce, alternatywę”. Ekspert zaznacza, że amerykańskie rodziny, które tu przyjadą „są najlepszymi ambasadorami interesów polskich i zrozumienia sytuacji na Bliskim Wschodzie”. - To jest pokazanie Rosji, że umowy, które miały miejsce, gdy Polska wstępowała do NATO, czyniły Polskę, Litwę, Łotwę, Estonię krajami sojuszu drugiej kategorii przestają obowiązywać, kiedy Rosja stwarza realne zagrożenie – tłumaczy gen. Roman Polko. Dodaje również, że „kiedy taki kraj byłby zaatakowany, a mieszkają tutaj rodziny amerykańskich żołnierzy, to pewniejsze jest to, że USA mocniej zaangażują się, by zapewnić nam bezpieczeństwo”. Ile mogłaby potrwać budowa stałej bazy? - Takie osiedla buduje się w krótkim czasie, najwięcej czasu zajmują decyzje administracyjne. 3-5 lat powinna być taka stała baza, ale pierwsze rodziny mogą już zdecydowanie wcześniej mieszkać – komentuje gość Marcina Zaborskiego.
Przygotowanie obywateli na zagrożenie? „Trzeba nad tym mocno pracować”
Pytany w „krótkiej piłce” o to, czy rząd powinien bardziej przygotowywać Polaków na zagrożenie, gen. Roman Polko nie ma wątpliwości, że „zdecydowanie tak”. - Niestety ochrona ludności i obrona cywilna była przez ostatnie dziesięciolecia wręcz zaniedbana. Trzeba nad tym mocno pracować – ocenia były szef BBN.
Pytany z kolei o to, czy Polska przespała sprawę produkcji broni, generał odpowiada, że „pół na pół” i wyjaśnia, że „przespaliśmy kwestię dronów”. - Mieliśmy czerpać doświadczenia od Ukraińców, a okazało się, że oni skutecznie zbudowali system antydronowy, a my dopiero zaczynamy budować – mówi Gość Radia ZET.
Gen. Roman Polko z nadzieją o szczycie NATO: Że prezydent, minister Sikorski i minister Kosiniak jednym głosem przekonają Amerykanów
- Wszystkie szczyty NATO są historyczne. To, na czym najbardziej nam zależy, to jest to, żeby podczas szczytu została potwierdzona kolektywna obrona w ramach art. 5 i to jest kluczem. Drugi element – europeizacja NATO przy wsparciu USA, NATO 3.0. to z pewnością też będzie omawiane, czyli wzięcie na siebie większej odpowiedzialności przez kraje europejskie za budowanie bezpieczeństwa sojuszu – mówi były szef BBN, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Gen. Roman Polko dodaje również: - Mam nadzieję, że w rozmowach kuluarowych prezydent, minister Sikorski, minister Kosiniak-Kamysz jednym głosem przekonają Amerykanów do budowania stałej bazy w Polsce, bo środek ciężkości przesunął się z Niemiec na terytorium RP. Zdaniem Gościa Radia ZET, kuluarowo mogą być omawiane także kwestie Nuclear Sharing.
Gen. Roman Polko o działaniach Rosji w Polsce: Winą będzie się obciążało Ukraińców
Szef MSZ mówi o zagrożeniu ze strony Rosji. Co na to były szef BBN? - Mieliśmy podpalenia, dywersje na torach, ataki w cyberprzestrzeni, mieliśmy zakłócany system GPS, mamy szpiegów, agentów wpływu, którzy uczestniczą w wojnie kognitywnej – wylicza Gość Radia ZET gen. Roman Polko zaznaczając, że to nie jest nic nowego. - Sygnały, które docierają mają na celu uświadomić, że wojna hybrydowa się dzieje i Rosja, jeśli uda jej się uwolnić środki albo znaleźć pretekst – z pewnością nie odpuści okazji, by pod obcą flagą doprowadzić do jeszcze większej eskalacji napięcia – dodaje były dowódca Jednostki Wojskowej GROM. Jak będą wyglądały działania Rosji „pod fałszywą flagą”? - Moskwa buduje agentów wpływu, płaci ludziom, którzy mają ukraińskie paszporty albo podwójny paszport, czy jakiś inny, nawet Polaków werbuje po to, by organizować działania, gdzie winą będzie się obciążało później Ukraińców – mówi gość Marcina Zaborskiego i dodaje, że „mamy też pożytecznych idiotów w Sejmie, którzy po ataku na tory mówili, że to Ukraińcy zorganizowali”.
Gen. Polko apeluje ws. Ukrainy: Najwyższa pora rozdzielić kwestie historyczne od teraźniejszych
Pytany o nasze relacje z Ukrainą i spór o UPA, były szef BBN ocenia: - Najwyższa pora, żeby rozdzielić kwestie historyczne od kwestii teraźniejszych i tego, w jaki sposób mamy walczyć ze wspólnym wrogiem. - Wciąż 58 proc. Ukraińców deklaruje, że gdyby Rosja zaatakowała Polskę, to Ukraina powinna przyjść Polsce z pomocą – podkreśla gen. Polsko. Jego zdaniem „wszystkie opcje polityczne powinny deeskalować konflikt, a sporem historycznym niech się zajmą historycy”.
Putin? - Zawsze był bandytą, mordował przeciwników politycznych, prowadził akcje dywersyjne na terytorium krajów NATO, mordował Czeczeńców, atakował Gruzję i nie przestrzegał porozumień międzynarodowych. Cokolwiek podpisze – nie będzie to gwarantowało pokoju z jego strony – ocenia Gość Radia ZET.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET