Leszek Balcerowicz ostrzega: Finansom grozi katastrofa. 800+ nie ma sensu
Były wicepremier, minister finansów i prezes NBP Leszek Balcerowicz (Forum Obywatelskiego Rozwoju) ostrzega: - Nie będzie pieniędzy w budżecie w najgorszym scenariuszu. - Część wydatków socjalnych nie ma sensu. Recepta? Prywatyzacja i deregulacja - dodaje Gość Radia ZET.
Leszek Balcerowicz w Gościu Radia ZET
- Czy finansom Polski grozi katastrofa? – pyta Bogdan Rymanowski.
- Tak – ocenia w Radiu ZET Leszek Balcerowicz.
Podobnego zdania jest aż 72 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl.
Dlaczego? Były wicepremier, minister finansów i prezes NBP przestrzega rząd, że „jeśli polityka budżetowa będzie kontynuacją dotychczasowej, to będziemy płacili coraz więcej za obsługę długu, aż w końcu, w najgorszym scenariuszu okazałoby się, że nie ma pieniędzy w budżecie”. W ocenie Gościa Radia ZET, polityka gospodarcza rządu Donalda Tuska „jest taka, jak rządu poprzedniego, czyli PiS”. - Ogromne różnice są w polityce zagranicznej, jeśli chodzi o praworządność, na plus, ale niestety co do polityki budżetowej jest kontynuacja – dodaje przewodniczący rady FOR.
Ekonomista: 800+ nie ma sensu. Uzasadnienie bałamutne
Leszek Balcerowicz podkreśla, że „w Polsce mamy podatki, które są wyższe, niż w krajach o naszym poziomie rozwoju, ale jednocześnie mamy największy w Europie deficyt budżetu, bo jeszcze większe są wydatki, przy czym nie są to wydatki na obronę”. - Jeśli wydatki ogółem są wysokie, to zawsze są to wydatki socjalne, których część w Polsce nie ma ani sensu ekonomicznego, ani ludzkiego czy społecznego. Np. 800 + nie ma sensu– ocenia były wicepremier i minister finansów. Zdaniem ekonomisty, bez sensu jest to, że nie ma progu dochodowego, a pieniądze idą do ludzi o różnych poziomach dochodu. - Uzasadnienie było bałamutne, bo od tego rodzaju bodźców finansowych nie przybywa dzieci. To doświadczenia światowe – zaznacza Leszek Balcerowicz.
„Przy kontynuacji niedobrej polityki nie ma happy endu”
Ekspert FOR podkreśla, że w swojej diagnozie opiera się na porównaniu doświadczeń różnych krajów. - Kwestionowanie prognoz, które mówią, że przy kontynuacji niedobrej polityki nie ma happy endu to jak kwestionowanie diagnoz medycznych – ostrzega Leszek Balcerowicz. Jego zdaniem trzeba mówić głośno o „ograniczeniu tych wydatków, które nie mają ani społecznego, ani ekonomicznego sensu i jeśli ktoś rozdziera szaty nad tym, to niech się zastanowi, co będzie za rok, za dwa, trzy, cztery przy kontynuacji polityki rozdawnictwa”.
Leszek Balcerowicz o prywatyzacji: Czy państwowe konie lepiej będą się odżywiać?
Dopytywany przez Bogdana Rymanowskiego o 3 najważniejsze decyzje, które powinien podjąć obecny rząd, były wicepremier wylicza: prywatyzacja, porządek w wydatkach socjalnych i deregulacja. -Odblokowanie prywatyzacji, bo my mamy dziś tyle własności państwowych, które podlegają politykom, co Turcja. Popatrzmy na kraje, gdzie jest zero własności państwowe – kraje nadbałtyckie. Żadne słowa zaklęcia jak „strategiczne” nie są żadnym argumentem – tłumaczy Gość Radia ZET. W jego ocenie, niektóre państwowe podmioty w ogóle są „śmieszne”. Przykład? - Stadniny koni – czy konie mają być państwowe, bo lepiej będą się odżywiać? Infrastruktura – to słowo nie powinno sugerować, że skoro to ważny dział, to musi być państwowy – mówi Leszek Balcerowicz. Jako kolejny przykład decyzji, którą powinien podjąć rząd, ekonomista podaje deregulację i dodaje: - Mam nadzieję, że zostanie doprowadzona do końca.
Podatek bankowy? Balcerowicz przeciw
- Kardynalną zasadą systemu podatkowego zachodniego typu, to jednolite stawki podatkowe, niezależnie od dziedziny czy sektora. Nie różnicowanie. Wtedy byłoby tak, że o szansach rozwoju decydują politycy, ustalając podatki, a nie rynek – mówi Gość Radia ZET. Jego zdaniem to jest „domiar”. - Przecież banki też reagują i chcąc nie tracić za bardzo przez dodatkowe daniny, będą sterować swoją polityką odsetkową od kredytów i oszczędności – ostrzega były wicepremier, minister finansów i prezes NBP.
Leszek Balcerowicz: Demokracja i duży udział sektora państwowego na dłuższą metę nie utrzymają się razem
- Nie da się wykluczyć, że im więcej własności państwowych tym więcej posad do obsadzenia. To powinno być argumentem przeciwko utrzymywaniu sektora państwowego – mówi Leszek Balcerowicz, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Ekonomista dodaje, że przecież „nie chcemy wybierać tych, którzy mają najwięcej do obsadzenia”. Jego zdaniem to „taki demokratyczny socjalizm”. - Demokracja i duży udział sektora państwowego na dłuższą metę nie utrzymają się razem – zaznacza były wicepremier i minister finansów.
- Oby krytyka, perswazja, mobilizowanie wyborców było na tyle skuteczne, że zablokuje kontynuację niedobrej polityki gospodarczej – mówi Gość Radia ZET. Bo jeśli nie, alarmuje Balcerowicz, „to ostatecznie jest ściana, dalej się nie da, Grecja”. Zdaniem ekonomisty „prognozy ostrzegawcze – nawet, jeśli się nie w pełni sprawdzają – są zawsze lepsze od propagandy sukcesu, bezkarności”.
Donald Tusk kontynuuje politykę gospodarczą PiS? - Łatwiej byłoby mu odejść od złej polityki, gdyby poprzednio będąc w opozycji unikał jej krytyki. Inicjatywy typu 100 konkretów. Strategia nigdy nie składa się ze 100 punktów. To może być 3, 4, 5 – uważa Leszek Balcerowicz.
Balcerowicz o „chwalebnym wyjątku” w Konfederacji i koalicji tej partii z KO: Dlaczego miałaby być gorsza od koalicji PSL-PO?
- Z uznaniem dostrzegam ten chwalebny wyjątek w sytuacji, kiedy PiS i PO ścigają się na rozdawnictwo socjalne, nie bacząc na konsekwencje – odpowiada Gość Radia ZET, pytany o Konfederację. Zdaniem ekonomisty „duża część zwolenników PO rozumie zagrożenia związane ze stanem finansów publicznych i tego rodzaju strategia u Mentzena ma szansę przyciągania wyborców”.
Koalicja PO-Konfederacja? - A dlaczego miałaby być gorsza od koalicji PSL-PO? Mamy mniejszego koalicjanta, który jest raczej zachowawczy w polityce gospodarczej. Jeśli PSL jest ok mimo zachowawczej polityki gospodarczej, to dlaczego przekaz wolnorynkowy miałby być gorszy? – komentuje były wicepremier. Jego zdaniem „patrząc na program – w większym stopniu w partii Mentzena występują elementy, które są Polsce potrzebne”.
Ekonomista o alkoholu na stacjach: Ok. 2 proc. zakupów
Zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych? - Patrzę na dane, z których wynikałoby, że to jest ok. 2 proc. zakupów alkoholu. Ponadto na szczęście spożycie alkoholu na głowę mieszkańca z czasem spada w Polsce. To nie jest ruch, który byłby znaczący dla redukcji – ocenia były minister finansów. Jego zdaniem „są daleko ważniejsze obszary, gdzie należy rozszerzyć wolność gospodarczą, niż koncentrować się na stacjach benzynowych”.
Dumny z Ryszarda Petru? - Moim zdaniem reprezentuje ten nurt, który w polskiej spodarce jest potrzebny. Rozszerzanie wolności gospodarczej, której rdzeniem jest własność prywatna. Nie ma wolności gospodarczej w sektorze państwowym. Znam go od lat i nigdy nie zbaczał w kierunku populizmu. To jest dość rzadkie, jeśli patrzy się na obecnych polityków w Polsce – komentuje Leszek Balcerowicz.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET