Były premier o tym, co powinno paść na Radzie Pokoju. Marszałek? Miller: Przekracza kompetencje
Były premier Leszek Miller: - Marszałek Sejmu co chwilę przekracza kompetencje. - Lubi kontrolować prezydenta, a nie rząd - dodaje Gość Radia ZET.
Leszek Miller Gościem Radia ZET
- Jak nie ma uchwały to dobrze, że pan Przydacz leci – mówi były premier Leszek Miller, pytany w Radiu ZET o Radę Pokoju i prezydenckiego ministra Marcina Przydacza, który leci tam jako obserwator. Zdaniem Gościa Radia ZET, „jeśli rząd uważa, że prezydent powinien mieć jasny drogowskaz, to słowo premiera to jest za mało i musi być uchwała przyjęta przez Radę Ministrów”. Dlaczego rząd nie przygotował takiej uchwały? - Rząd się pewnie obawia, że gdyby taka uchwała była na piśmie, to ona natychmiast zostanie przekazana do Waszyngtonu. Wtedy sytuacja premiera Tuska się pogarsza – ocenia były szef rządu. Jego zdaniem Karol Nawrocki ma rację, oczekując uchwały.
Zdaniem Leszka Millera, Marcin Przydacz na inauguracji Rady Pokoju „powinien wyraźnie powiedzieć, że Polska nie zamyka sobie drzwi przed ew. wejściem do Rady, ale w późniejszym terminie”. Były premier przyznaje, że to niewątpliwie kaprys Donalda Trumpa, ale kaprys, który może być pożyteczny dla świata. - Warto być chociażby obserwatorem, bo wtedy mamy wtedy informację z pierwszej ręki i nie odwracamy się plecami do prezydenta USA – podkreśla Gość Radia ZET.
Miller: Trzeba wybierać Amerykę. Każdy, kto tego nie rozumie – działa przeciwko Polsce
Leszek Miller ocenia, że w obecnej sytuacji, w której teraz znajduje się Polska, w sytuacji świata, Europy „trzeba wybierać Amerykę, niezależnie od zastrzeżeń, problemów z prezydentem USA”. - Nie ma lepszej opcji. Każdy, kto tego nie rozumie, obiektywnie rzecz biorąc działa przeciwko Polsce – uważa były premier.
„Błędy” marszałka, wypowiedzi „niezgodne z polskim interesem” i „przekraczanie” kompetencji – Leszek Miller bezlitosny dla Włodzimierza Czarzastego
Pytany przez Bogdana Rymanowskiego o to, czy marszałek Sejmu słusznie postąpił, będąc tak mocno krytycznym wobec prezydenta Trumpa, były premier odpowiada, że to „błąd, całkowicie niepotrzebny”. - Pan marszałek w ten sposób chce zarobić trochę punktów w oczach opinii publicznej dla swojego ugrupowania. Ale nie zawsze interesy ugrupowania są tożsame z interesem państwa – komentuje Gość Radia ZET. W jego ocenie „wypowiedź marszałka nie była zgodna z polskim interesem, bo skomplikowała nam kontakty z ambasadą, więc i kontakty z Białym Domem”.
Leszek Miller ocenia także, że Włodzimierz Czarzasty „co chwila przekracza swoje kompetencje”. Dlaczego? - Zgodnie z konstytucją podstawowa powinność to parlamentarna kontrola nad rządem. Nad rządem, a nie prezydentem. A odnoszę wrażenie, że marszałek bardzo lubi kontrolować prezydenta kraju, a nie rząd. Myślę, że premier jest zachwycony. Sejm od niego nic nie chce – mówi Gość Radia ZET. Były premier zaznacza, że parlamentarna kontrola nad rządem to rzecz dosyć uciążliwa dla każdego gabinetu. - Marszałek sam mówi, że jest częścią koalicji i on nie będzie kontrolował koalicji. Ale to wtedy nie jest parlamentaryzm tylko jakoś inny ustrój – mówi były szef rządu.
Były szef SLD przyznaje również, że woli Konfederację Mentzena od Lewicy Czarzastego.
Leszek Miller za Konfederacją: Najbardziej racjonalny stosunek do Ukrainy, najlepszy program gospodarczy. Działania ICE? Powinno się to wprowadzić w Polsce
- Mnie się podoba program gospodarczy Konfederacji, a w sprawach gospodarczych Lewica nie ma nic do powiedzenia, więc dla mnie wybór jest oczywisty. Ta Lewica Czarzastego mianowała się specjalistami od dzielenia. Ale żeby dzielić, to trzeba najpierw wytwarzać – ocenia Gość Radia ZET Leszek Miller, w internetowej części programu. Były premier przyznaje, że spodziewał się więcej po partii Donalda Tuska, jeśli chodzi o politykę gospodarczą. - Za bardzo idzie w kierunku mechanizmów regulacyjnych, nakazowych, rozdzielczych, a za mało w kierunku swobody gospodarczej – ocenia gość Bogdana Rymanowskiego.
„Kontakty z Ukrainą wyglądałyby jak partnerski, a nie wasalne”
Pytany o to, która partia w obecnym Sejmie ma najbardziej racjonalny stosunek do Ukrainy, były premier odpowiada, że Konfederacja. Leszek Miller dodaje, że gdyby to on był dziś premierem, to „z Ukrainą kontakty wyglądałyby jak partnerski, a nie wasalne”. - Pomagamy, ale chciałbym wiedzieć, kto za to zapłaci. Zgodnie z teorią noblisty nie ma darmowych obiadów – dodaje były szef rządu. Jego zdaniem za całą pomoc powinniśmy oczekiwać od Ukrainy różnych systemów czy technologii za darmo. - Niech sobie walczą, ale my się musimy troszczyć o polską armię, polskie społeczeństwo i o polski naród przede wszystkim – dodaje Gość Radia ZET.
Miller: Von der Leyen zamieniła KE w sztab zajmujący się Ukrainą
Co więcej, zdaniem Leszka Millera Ursula von der Leyen „zamieniła KE w sztab wojskowy, który zajmuje się praktycznie jednym zagadnieniem – pomocą dla Ukrainy i wojną na Ukrainie”.
Były premier za ICE w Polsce
- Zdecydowanie popieram wszystko to, co robi Trump ograniczając migrację, przekonanie, że płci jest więcej, niż 2, to, co robi czyszcząc armię z naleciałości, czyli wszystko to, co sprzyja normalności – deklaruje były premier. Dopytywany o to, czy podobają mu się drastyczne działania ICE ws. migrantów, Leszek Miller odpowiada: - Podoba mi się i dodaje: - W Polsce też powinno się to zrobić. Jego zdaniem ws. migracji Polska była do tej pory zbyt liberalna.
Polska 2050? „Obojętne z punktu widzenia premiera”
- Nie szkodzi. Jeśli chodzi o łączną liczbę mandatów nic się nie zmienia. Z punktu widzenia premiera obojętne – ocenia Gość Radia ZET, pytany o sytuację w Polsce 2050. Jego zdaniem „to było do przewidzenia, że tak się stanie”. - Taki jest los większości partii wodzowskich. Jeśli partia wisi na jednym człowieku, to jeśli jemu coś się stanie, to cały projekt upada. Partia jednego sezonu i jednego człowieka. Nie ma Hołowni – nie ma partii – uważa Miller.
SAFE? - Program będzie służył Polsce i polskiej armii i trzeba się wystrzegać skrajnych opinii. Nikt, kto go krytykuje nie jest zdrajcą i nikt nie powinien mówić, że służy Niemcom czy komukolwiek innemu – uważa były premier. Jego zdaniem „prawdą jest, że jest wtedy większa kontrola KE nad tymi wydatkami, choć tego rodzaju pożyczka na 3,1 proc. naprawdę od strony finansowej to zupełnie przyzwoita sytuacja”. - Budzi mój opór to, co znam z praktyki – biurokracja, procedury i opóźnienia. Wszystkie te zamówienia będą musiały przechodzić przez ten system. To może być problem i to może być denerwujące – przyznaje Gość Radia ZET.
Pytany o krytykę ze strony Pawła Kowala, Leszek Miller odpowiada, że "był taki publicysta Kur i czasie nagonki antysemickiej jeden z dziennikarzy napisał artykuł pt. Kur wie lepiej, więc to mogę zadedykować panu Kowalowi, bo też wie lepiej".
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET