`

Mecenas Wawrykiewicz: Dobrze, że jest taka decyzja PKW, ale jest ona delikatna dla PiS

3 min. czytania
30.08.2024 06:40
Obserwuj nas na Google

- Bardzo delikatnie PKW potraktowała PiS. Tylko nieznaczną część wydatkowanych środków poza systemem, zostało uznanych za wydanie niezgodnie z prawem - powiedział w “Gościu Radia ZET” Michał Wawrykiewicz, europoseł Koalicji Obywatelskiej i prawnik komentując decyzję PKW, która odrzuciła sprawozdanie komitetu wyborczego PiS. 

Michał Wawrykiewicz
fot. Radio ZET

Dodał, że “bardzo dobrze, że jest taka decyzja ona pokazuje całemu politycznemu światu i opinii publicznej, że nie ma zgody na coś takiego, co wyprawiał PiS podczas nie tylko tej kampanii, ale i poprzednich". - Dobrze, że jest taka decyzja PKW, ale jest ona delikatna dla PiS - ocenił.  

- PKW podjęła tę decyzję po bardzo długim debatowaniu, analizie dokumentów. Więc, ze wszechmiar jest to decyzja legalna. Obecny skład i działanie PKW to efekt zmian PiS, który zmienił PKW z ciała sędziowskiego w ciało wybierane polityczne - wyjaśniał Wawrykiewicz. - Ja myślę, że PKW w sytuacji tej ekstraordynaryjnej, nigdy nie było takiego zamachu na środki publiczne, że decyzja PKW była ostrożna, bo zapewne będzie weryfikowana przez sąd - dodał.  

W ocenie Wawrykiewicza, “PKW wskazała zapewne tylko te naruszenia, które są absolutnie niepodważalne w jej ocenie, by utrzymała się ta decyzja w ocenie sądu”.  

Problem pojawia się właśnie w przypadku oceny przez Sąd Najwyższy. - Izba kontroli nadzwyczajnej i spraw publicznych SN nie jest sądem. Na to są wyroki instytucji UE. Jeśli sprawa trafi do tej Izby, to należy to traktować jakby SN nie zweryfikował decyzji PKW i tak jakby ona nadal była w mocy i minister finansów tak powinien zgodnie z tym się zachować, jakby SN nie zweryfikował decyzji PKW - tłumaczył.   

Ale “decyzja PKW może trafić do Izby pracy SN, tak też już się zdarzało”. - Wtedy legalni sędziowie są w składzie Izby i wtedy minister finansów musi traktować wyrok legalnego sądu. Wtedy traktować to trzeba tak jakby SN sprawę rozpatrzył - dodał.

"PiS powinien stracić subwencję na 3 lata"

- PiS może stracić subwencję całkowicie na 3 lata. Tak się może zdarzyć i jest to prawdopodobne - powiedział w “Gościu Radia ZET” Michał Wawrykiewicz, europoseł Koalicji Obywatelskiej i prawnik. 

Wskazał, że “minister finansów powinien się stosować się do decyzji PKW i wypłacać PiS środki zgodnie z tym, a nie decyzjami “niesądu” czyli Izby kontroli nadzwyczajnej i spraw publicznych SN”.  

Oglądaj

Zapytany o to, czy PiS może stracić subwencję całkowicie na 3 lata, ocenił, że “tak się może zdarzyć i jest to prawdopodobne”. - W mojej ocenie, patrząc na skalę nadużyć, tak się powinno stać. To byłaby adekwatna sankcja - mówił Wawrykiewicz. - Subwencja powinna być zabrana i nie powinna ta partia korzystać z subwencji do kolejnych wyborów - dodał.  

W tym kontekście zaznaczył, że “nawoływanie i prowadzenie zbiórek publicznych przez partie jest zabronione i nie wolno tego robić”. - Każdy z nas za to może wpłacić środki na partię indywidulanie. Prowadzenie zmasowanych zbiórek jest nielegalne - precyzował Wawrykiewicz.  

Immunitet Dworczyka

Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało, że wystąpi do Parlamentu Europejskiego o uchylenie immunitetu Michałowi Dworczykowi, byłemu szefowi KPRM. - Wnioski o uchylenie immunitetu rozpoznaje w PE najpierw komisja prawna PE, w której mam przyjemność zasiadać. Ta komisja powierza sprawę konkretnego posła - danemu sprawozdawcy. On przygotowuje raport i ten potem jest głosowany w tej komisji. Później, jeśli wyjdzie z komisji, to głosowany jest w PE - wyjaśniał Wawrykiewicz. 

- Potrwa to pewnie kilka tygodni, ale w tym roku immunitet Michała Dworczyka powinien być rozpatrzony na forum PE - wskazał 

Pytany o kontrowersyjny podpis premiera Donalda Tuska pod kontrasygnatą dla sędziego, odparł, że “podpis premiera w sprawie kontrasygnaty zaniepokoił mnie nie co, ale poczekałem na wyjaśnienia premiera Tuska”. Premier skomentował, że “był to błąd”. Ale sytuacja jest szersza i dotyczy sprawy tak zwanych neosędziów.  

- To założenie przygotowane też przez Iustitę, to jest już w ministerstwie sprawiedliwości. Wszystkie wyroki wydane wadliwie przez neosędziów zachowają ważność. To ochrona obywateli, nie mogą oni ponosić konsekwencji wybryków poprzedniej władzy - powiedział w tym kontekście.  

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET