Polska może zaskarżyć Węgry ws. Ziobry. Waldemar Żurek ujawnia: Zleciłem analizę, byłem w PE
Polska może zaskarżyć Węgry do TSUE ws. Ziobry. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek ujawnia: - Zleciłem analizę, byłem w PE. - Wszystkie kraje UE nie mają do Węgier zaufania - zaznacza Gość Radia ZET.
Waldemar Żurek w Gościu Radia ZET
Jak sprowadzić Zbigniewa Ziobrę do Polski, jeśli wybory na Węgrzech znów wygra Viktor Orban? - Byłem w Brukseli, rozmawiałem z szefową PE. Temat jest tam głośny – czy Węgry nie łamią unijnego prawa [udzielając azylu – red.]. Wszystkie kraje unijne nie mają zaufania do wymiaru sprawiedliwości Węgier i do Orbana – mówi minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. Dopytywany przez Bogdana Rymanowskiego o to, czy Bruksela naciśnie na Orbana, Gość Radia ZET zapowiada: - Nie tylko, że Bruksela naciśnie na Orbana, ale użyje środków prawnych. Jak? - Są prowadzone procedury praworządnościowe wobec Węgier, wstrzymywane są środki unijne. Jest opcja atomowa – zawieszenie możliwości głosowania, a potem usunięcie z Unii. Wszyscy mają dość Węgier i ich zachowania – komentuje Waldemar Żurek.
Minister Żurek ujawnia: - Zleciłem w Ministerstwie Sprawiedliwości, żebyśmy analizowali możliwość zaskarżenia tego, co Węgry zrobiły, czyli łamania Europejskiego Nakazu Aresztowania, podkreślając, że „to powinno znaleźć się w TSUE”.
Waldemar Żurek dodaje, że Węgry to „najbliższy sojusznik Putina w UE i państwo, które jest na cenzurowanym, jest czarną owcą w rodzinie europejskiej”. - Myślę, że nawet rozsadza tę rodzinę od środka – ocenia minister sprawiedliwości. Jego zdaniem Zbigniew Ziobro „zamyka się w złotej klatce, ale ona „za chwilę może się otworzyć, jak będą wybory na Węgrzech”.
- Jeśli nie ściągniemy Ziobry do Polski – podam się do dymisji? – pyta prowadzący.
- Nie, bo ściągniemy Ziobrę do Polski. Być może nie za mojej kadencji, ale młyny sprawiedliwości mielą i doprowadzą skutecznie do stawienia się Ziobry przed wymiarem sprawiedliwości – komentuje Gość Radia ZET.
Minister sprawiedliwości: Gotowy zespół ds. badania polskich wątków afery Epsteina. Współpraca z USA? Mamy umowy. Jak odmówią – będziemy nagłaśniać i używać drogi dyplomatycznej
- Mam osobowo skompletowany zespół w całości. Muszą to być 2 zespoły, które będą w pewnym momencie działały wspólnie. Zespół analityczny będzie analizował dokumenty, które już się pojawiły i musi być zespół śledczy, czyli prokuratorzy, którzy będą mogli wszczynać postępowanie, przesłuchiwać, występować w trybie pomocy prawnej do Departamentu Sprawiedliwości USA o wydanie nam dokumentów, których nie widzimy w internecie – odpowiada Gość Radia ZET Waldemar Żurek, pytany o polskie wątki afery Epsteina.
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny jest przekonany, że amerykańskie instytucje będą z nami w tej sprawie współpracować, ponieważ mamy podpisane umowy o współpracy w śledztwach. - Nie sądzę, żeby ktoś chciał nam odmówić dokumentów. Jak odmówią – będziemy używać drogi dyplomatycznej i nagłaśniać – dodaje minister Żurek. - Interesuje mnie, czy były ofiary, czy są ludzie w Polsce, którzy brali za to pieniądze, czy byli tam nieletni, dotarcie do ofiar. Musimy też przywracać wiarę w prawo i zadośćuczynić pokrzywdzonym – wyjaśnia Gość Radia ZET.
Dopytywany przez Bogdana Rymanowskiego o to, czy spotka się w tej sprawie z ambasadorem USA w Polsce, Waldemar Żurek zapowiada: - Na tym etapie będziemy stosować procedury, spotkanie z ambasadorem to już gest polityczny. Ale przyznaje: - Jeśli okaże się, że mamy problemy na linii urząd-urząd, to nie wykluczam każdej drogi.
Żurek: Mam pretensję, że nie zachowałem należytej ostrożności
- Uderzam się w piersi, bo mogłem zachować większą czujność. Widziałem filmik, nie chcę go opisywać, nie polemizuję z organami ścigania. Chcę wprowadzić nowy standard i pokazać, że jeśli osoba publiczna popełni błąd, to powinna przeprosić i uderzyć się w piersi. Prawnicy powiedzieli, że 80 proc., że wygramy to przed sądem. Ja powiedziałem „nie” – opisuje Waldemar Żurek, pytany o przejście dla pieszych w Krakowie i nieprzepuszczenie pieszej na pasach. - Jechałem cudzym samochodem, nie znałem hamulców, z tyłu miałem samochód, który za mną jechał. Osoba była na tyle daleko, że mogłem manewr wykonać w miarę bezpiecznie, ale przekroczyłem przepisy – dodaje minister sprawiedliwości i przyznaje, że ma do siebie pretensje, że nie zachował należytej ostrożności. - Kiedyś jeździły autobusy „ogórki”, były metalowe tabliczki „nie rozmawiać z kierowcą w czasie jazdy”. Teraz widzę sens tego – komentuje Gość Radia ZET. Minister zapłacił 1500 złotych mandatu i dostał 15 punktów karnych. - Przez ponad 30 lat nie miałem ani jednej stłuczki, ani jednego zdarzenia na drodze. Wydaje mi się, że 2 razy przekroczyłem prędkość, ale nie było to wiele. Mogę powiedzieć, że jestem dobrym kierowcą, lubię jeździć i przejechałem tysiące, jeśli nie setki tysięcy kilometrów – mówi Waldemar Żurek.
Waldemar Żurek o „planie B” ws. KRS: Sędziowie wybiorą reprezentację i przedłożą Sejmowi
Co, jeśli prezydent nie podpisze ustawy o KRS? - To jest plan B, który będzie gorszy, ale musimy zmieścić się w orzecznictwie sądów europejskich i naszych legalnych sędziów, a to już jest przesądzone, że sędziowską część KRS powinni wybierać sędziowie – mówi minister sprawiedliwości, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. - Myślę, że usłyszę z ust wszystkich klubów, że sędziowie wybiorą sobie reprezentację wewnątrz środowiska, przedłożą Sejmowi, a większość parlamentarna powie: wybraliście 15-tke, która ma najwięcej głosów w skali kraju i my to uszanujemy. Będzie możliwe, by sądy europejskie to zaakceptowały – podkreśla minister sprawiedliwości. Nielegalna KRS? - Politycy wybrali osoby, które w ogóle nie reprezentowały środowiska. Poszli ludzie, którzy zupełnie nie mieli kręgosłupów tylko byli dogadani z pewną grupą polityczną i w ogóle nie reprezentowali środowiska - komentuje minister Żurek.
Waldemar Żurek dodaje jeszcze, że Zbigniew Bogucki kłamie, traci nerwy, wrzuca obraźliwe posty. - Pan Bogucki zaczyna stosować groźby – zaznacza minister sprawiedliwości. - Jeśli środowisko się zmobilizuje, mamy zasadę odrębności władzy sądowniczej. Pan Bogucki nie rozumie, że jest trójpodział władzy. Mają ze sobą współpracować, ale musi być oddzielenie. Gdy zrobimy grupę, którą tylko wybiorą politycy, to odzwierciedlenie sędziów będzie takie, że sędziowie wybrani przez taką partię czy przez taką partię – mówi Gość Radia ZET. - Niech mi pan Bogucki odpowie, dlaczego Polska straciła prawie 3 mld z funduszów unijnych, dlaczego już zapłaciliśmy 5,5 mln za wychodzenie na salę neosędziów, dlaczego jest sprawa Wałęsa przeciwko Polsce przegrana – wylicza minister. Spisek polityczny? - Możemy obrócić kota ogonem do góry i powiedzieć: Panie Bogucki, jeśli w UE i w sądach europejskich większość ludzi myśli, jak my, to pan powinien się demokratycznej większości podporządkować – komentuje Waldemar Żurek. Jego zdaniem „pan Bogucki w ogóle nie rozumie trójpodziału władzy”.
Minister o rozwodach w USC: Polskie społeczeństwo dojrzało do tego, by takie przepisy miało
Minister sprawiedliwości ocenia także, że projekt jest resortu dot. rozwodów w Urzędzie Stanu Cywilnego jest „świetny”. - Zauważyłem w USA, że ludzie tam są najbardziej zadowoleni z małżeństwa. Najwięcej rozwodów na świecie. Ułatwia się ludziom życie w dzisiejszych czasach, bo nie jesteśmy w stanie im narzucić tego, by trwali w małżeństwie – ocenia minister Żurek. Jego zdaniem „zaczyna się zmieniać mentalność, a my mamy dalej prawo przystosowane do rozwodu po polsku i do wojny”. - Chcemy to prawo dziś cywilizować. Polskie społeczeństwo dojrzało do tego, by takie przepisy miało – ocenia minister sprawiedliwości i przekonuje, że w całej koalicji rządzącej jest w tej sprawie zgoda, również z PSL.
Szef MS o sędziach powyżej 65 roku życia: Załatwiliby 633 tys. sprawa
- 2 odsłony neoKRS usunęły mi sędziów 65-letnich, którzy mieli zaświadczenie lekarza orzecznika, że mogą dalej pracować. Policzyłem średnią, ile załatwia sędzia w Polsce - 145 sędziów powyżej 65 roku życia. W tym momencie, gdyby 145 osób orzekało przez 8 lat, to załatwiłoby 633 tys. spraw – mówi minister sprawiedliwości i prokurator generalny zaznaczając, że „w USA i Anglii taki sędzia wystawiany jest na świecznik”.
Parytety w sądach rodzinnych? - Wolałbym, żeby było dobre prawo i żebyśmy nie patrzyli na płeć. Znam sędzie, które orzekają już opiekę naprzemienną na tych przepisach, które już dziś mamy. Są takie wrażliwe sądy, gdzie być może trzeba poprawić tę sytuację – komentuje minister.
Minister sprawiedliwości: Mam nadzieję, że ktoś mi przemyci książkę, jak mnie autorytaryści wsadzą do więzienia
Nowa władza będzie ścigała Waldemara Żurka? - Nie będę ścigany listem gończym, bo nigdzie nie będę uciekał. Mogę znaleźć się w areszcie, jeśli mnie tam wsadzą. Mogę nawet iść do zakładu karnego. Wielu polskich bohaterów czasów Solidarności siedziało w więzieniu, ale później historia przyznała im rację – mówi minister sprawiedliwości i prokurator generalny, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Waldemar Żurek opowiada, że „jak człowiek przekroczy pewną granicę lęku to nie boi się”. - Kocham ten kraj i będę walczył o to, by to było najfajniejsze miejsce w Europie do życia. Mam czyste sumienie. Nie zabierałbym się za tę funkcję, gdybym miał coś na sumieniu – dodaje minister. - Mam tyle nieprzeczytanych książek, że jak mnie autorytaryści wsadzą do więzienia, to mam nadzieję, że ktoś mi przemyci tę książkę – komentuje Gość Radia ZET.
Pytany o legalizację pokera w Polsce, minister Żurek komentuje: - Musimy pewne rzeczy, które wyciągają pieniądze i uzależniają, regulować je prawnie. - Wszystko powinno być w Polsce legalne, ale powinny być przepisy, jeśli widzimy, że coś jest problemem – zaznacza Gość Radia ZET.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET