Nitras: Politycy PiS mówią mi: dobrze, że się wreszcie wzięliście za tych złodziei
- Rozmawiałem wczoraj z politykami PiS. Niektórzy mają wielkie schadenfreude, że dotyka to polityków Suwerennej Polski i mówią: Dobrze, że się wreszcie wzięliście za tych złodziei – tak Gość Radia ZET Sławomir Nitras opisuje swoje rozmowy z politykami opozycji, tuż po wejściu służb do domu Zbigniewa Ziobry i innych polityków Suwerennej Polski.
Sławomir Nitras gościem Radia ZET
Jego zdaniem „w PiS też są ludzie, którzy są uczciwi, nie wszyscy są tam złodziejami”. Polityk PO podkreśla również, że „liczba ludzi, którzy zostali skrzywdzeni przez pana Ziobrę odbiera mu prawo do skarżenia się”.
- Jak widzę panów Ziobrę, Jakiego, Mateckiego, jak oni płaczą nad tym, że są łamane ich prawa obywatelskie, to powinni pamiętać o wszystkich, niewinnie oskarżonych przez nich, którzy latami cierpieli, nikt nie przeprosił i nikt nie był w stanie udowodnić ich winy – mówi minister w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. Polityk zaznacza, że nie wierzy ani Ziobrze, ani Mateckiemu, ani Warchołowi i innym.
„Spotyka ich kara i bardzo dobrze”
Minister sportu dodaje również, że „rząd PiS dla animatorów sportu na orlikach – 2,5 tys. ludzi w całej Polsce - w zeszłym roku dał 20 mln złotych”. - To taka kwota, jaką 2 fundacje pana Mateckiego dostały z tzw. Funduszu Sprawiedliwości. 2,5 tys. wuefistów na orlikach i 1 Matecki z 2 kolegami na hejt w internecie, trolli – mówi Sławomir Nitras. Jego zdaniem z Funduszu Sprawiedliwości „ukradziono” 200 mln złotych. - To tak, jakbym ja dziś z Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej wziął pieniądze i dawał kolegom na kampanię albo sam prowadził. To złodziejstwo. Traktowali publiczne pieniądze i spotyka ich dziś za to kara. I bardzo dobrze – uważa Gość Radia ZET. Pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości? - Kiedyś politycy Suwerennej Polski mówili: Robimy to dlatego, że nam Kaczyński nie dał pieniędzy z subwencji i nie mamy innego wyjścia, dlatego okradli Fundusz Sprawiedliwości – mówi polityk PO.
Sławomir Nitras zapowiada również, że panowie Jakie i Ziobro „będą pod oskarżeniami”. - Na pewno ich najbliżsi współpracownicy, którzy podejmowali formalne decyzje – mówi minister.
Minister sportu wspomina: Też strzelałem karnego i nogi mi się trzęsły. Wygrana? Żadnych premii od premiera dla piłkarzy
- Czy piłkarze powinni dostać specjalną premię od premier za awans na Euro? – pyta Bogdan Rymanowski.
- Od tej premii właśnie się zaczęło psucie atmosfery. Oni sami tego nie oczekują. Jest PZPN, na pewno zapłaci premie. Nie bądźmy jak Morawiecki. Nie psujmy atmosfery, bo piłkarze przez 2 lata nie będą mogli się podnieść – odpowiada minister sportu Sławomir Nitras.
Tylko 3 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl ocenia, że piłkarze powinni taką premię od premiera dostać.
Zdaniem Gościa Radia ZET, system jest uczciwy, kiedy premie ustalane są z góry, kiedy płaci PZPN. - Nic tak nie popsuło atmosfery w polskiej kadrze, jak premie po Katarze. Piłkarze nie są mistrzami wychodzenia z sytuacji politycznych – mówi minister i dodaje, że to wszystko „źle się skończyło”.
„Szczęsny mistrzem świata”
Wrażenia z meczu z Walią? - Przecież ten spalony był na żyletki. Różnie mogło się potoczyć. Szczęsny jest mistrzem świata. Piotrowski, póki miał siłę grał wielki mecz. Jako zespół się spisali. Środkowych należy wyróżnić – wylicza Sławomir Nitras. Dodaje również, że najbardziej zaimponowało mu jednak coś innego – „że my wytrzymaliśmy kondycyjnie lepiej”.
Minister Nitras ocenia także, że wczorajsza gra na Francję i Holandię by nie wystarczyła, ale zaznacza, że „przed trenerem parę miesięcy na przygotowanie, a ten ma pomysł na zespół, poprawił atmosferę w kadrze, odsunął trochę działaczy od zespołu”.
Minister sportu wspomina również swoje doświadczenia. – Ja kiedyś w bardzo mało ważnym meczu, ale międzynarodowym strzelałem karnego przy 500 osobach na publiczności. Nogi mi się trzęsły! Ten, kto do czegoś takiego nie podszedł nie ma pojęcia, jaki to stres – opowiada Sławomir Nitras w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.
Minister sportu mocno: Dosyć tępa ta „Żyleta”. To wasza wina, że inwestorzy omijają piłkę szerokim łukiem. Zróbcie sobie taki transparent
- Ja się kibiców na Łazienkowskiej nie boję. Dosyć tępa ta „Żyleta” czasami. Denerwuje mnie, że mniejszość na stadionach próbuje zdominować większość – tak minister sportu i turystyki ocenia w internetowej części programu „Gość Radia ZET” Legię i jej kibiców. - Mam wielu przyjaciół kibiców Legii, którzy chodzą na te mecze i przepraszają mnie za to, co się tam dzieje – dodaje Sławomir Nitras. Szef resortu sportu podkreśla, że „jeśli ktoś uważa, że taka atmosfera na stadionach przyciąga pieniądze do piłki, dlaczego prywatni inwestorzy chętnie finansują np. siatkówkę, a szerokim łukiem omijają piłkę nożną, to jest to wina „Żylety” i kibolstwa na trybunach”. - Ci wszyscy kibole odstraszają od piłki nożnej ludzi biznesu, ludzi, którzy chcą zainwestować w sport. To jest wasza wina! Napiszcie sobie transparent „To nasza wina, że Legia dziś ma problemy finansowe” – proponuje polityk PO. Minister sportu zwraca się również do „prezesów, którzy prowadzą grę z kibolami”: - To wasza wina, że poważne pieniądze omijają polską piłkę nożną.
Gość Radia ZET przypomina także: - Jeśli ktoś bierze pieniądze za promocję Polski poza granicami, a później usprawiedliwia albo uczestniczy w burdach Polaków i opisywanie tego przez media, to stoi w sprzeczności z umową, która nas łączy! - Jeśli jedzie pan, bierze pan publiczne pieniądze, to pana obowiązkiem jest dbać o to, żeby wszystko było corect! Polskę pan reprezentuje – dodaje Sławomir Nitras.
Minister zapowiada zmiany w „sportowych talentach”
- Nie jest dobrze [z kondycją dzieci i młodzieży – red.]. Zainaugurowaliśmy z min. Nowacką program powszechnych badań w szkole, by każdemu dać diagnozę i powiedzieć, co można poprawić – mówi Sławomir Nitras. -Będziemy zmieniać program, wyrzucać wszystkie te aspekty, które mówią o szukaniu talentów sportowych. Celem programu nie jest szukanie talentów. W trakcie badań wszyscy muszą czuć się dobrze. Jestem przekonany, że metodą jest nie to, żeby dzielić ludzi na tych, którzy są sprawni ruchowo i tych, którzy nie są. Zależy mi bardzo, by badanie stało się pretekstem, by porozmawiać z młodym człowiekiem i powiedzieć: słuchaj, nie potrafisz tego dziś, ale ja jestem tu po to, by cię nauczyć – zapowiada minister sportu.
Nitras o otwartych szkołach w sobotę i niedzielę: Chcemy zmienić prawo
Co z obiektami przyszkolnymi w weekend? - Zwróciłem się do min. Nowackiej, by zmienić prawo. Chcemy zmieniać prawo, które mówi, że obiekt przyszkolny w trakcie lekcji jest obiektem przyszkolnym, ale w weekendy jest obiektem ogólnodostępnym – zapowiada Gość Radia ZET. Dodaje, że to też kwestia konsultacji z samorządami, bo ktoś musi to ogrzać czy oświetlić, więc za to zapłacić. - Mój plan jest taki, żeby stało się to nie później, niż 1 września. Może wcześniej – komentuje polityk. - Zbyt często widzę w Szczecinie, jak w soboty chłopaki muszą przechodzić przez dziury w płocie. Nikt nie myśli o tym, że dzieciaki chciałyby pograć w piłkę – mówi Nitras.
Polityk PO o prezesie NBP: Wchodzi koleś, który rozpala rynki
- Prezes Glapiński to człowiek, który spowodował ten wystrzał inflacyjny – ocenia polityk Platformy. - Trochę jak diagnoza lekarska. Idzie pan do lekarza, miał pan badania i oczekuje pan od lekarza pewnej powagi, spokoju, ustabilizowania atmosfery. A tu wychodzi koleś, który rozpala rynki, złotówka szaleje, giełda spada, bo facet m konferencję – ocenia Sławomir Nitras.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET