`

Rząd nie planuje wprowadzenia stanu nadzwyczajnego. Siemoniak: Jesteśmy w stanie alertu

6 min. czytania
29.09.2026 19:40
Obserwuj nas na Google

Tomasz Siemoniak o wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego: Nie,trzeba dobierać adekwatne środki. - Państwo jest w stanie alertu - dodaje Gość Radia ZET

Tomasz Siemoniak
fot. Radio ZET

Tomasz Siemoniak w Gościu Radia ZET

Minister koordynator służb specjalnych, wiceszef KO w rozmowie z Marcinem Zaborskim:

Politycy PiS mówią o tym, że wszczynane alarmy są po to, by wprowadzić stan wyjątkowy albo wojenny, żeby nie było wyborów. Rząd ma taki plan? - Nie, stany nadzwyczajne są dedykowane do określonych sytuacji – stan wojenny czy wyjątkowy. Mamy do czynienia z eskalacją, Rosja eskaluje, ale trzeba dobierać do tego adekwatne środki. Państwo jest w stanie alertu – odpowiada w Radiu ZET minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Gość Radia ZET zapewnia, że rządzący kierują się „tylko i wyłącznie ochroną ludzi i ich bezpieczeństwem”. Zdaniem ministra, takie wypowiedzi to „podważanie zaufania do władzy”.

- Owszem, alarmów jest niemało, ale dlatego, że jest zagrożenie. Jeśli lecą drony i rakiety w stronę polskiej granicy, to odpowiedzialna władza i służby alarmują mieszkańców. Podważanie tego jest bardzo niedobre – zaznacza Tomasz Siemoniak.

Tomasz Siemoniak o Collegium Humanum: Kłębek jest wielki i to na pewno nie koniec

Pytany o zatrzymania ws. Collegium Humanum i zapowiedź, że „ciąg dalszy nastąpi”, minister koordynator służb specjalnych odpowiada, że „sprawa jest cały czas rozwojowa”. - Dotyczy nie tylko samej uczelni, ale innych uczelni też, samego systemu akredytacyjnego. Po tej nitce poszły służby i prokuratura i ten kłębek jest wielki i na pewno to nie jest koniec – zapowiada minister Siemoniak. Polityk podkreśla, że „osoby, które są zatrzymywane – chodzi o bardzo poważne rzeczy, ich zaangażowanie w cały system, wygląda na to, że korupcji”.

Brak decyzji ws. immunitetu Szymona Hołowni w związku z aferą Collegium Humanum? - To sprawa Sejmu i marszałka Sejmu. Nie mieszajmy porządków. Nie mieszajmy marszałka Hołowni do wczorajszych działań – komentuje Gość Radia ZET.

Minister odpowiada prezydentowi ws. szefa SOP: Jak my będziemy tak rozpruwać państwo, że nikogo nie można już normalnie powołać, to idziemy w jakąś ślepą ulicę

Pytany o prezydenta, który nie zgadza się powołanie płk. Tomasza Jackowicza na nowego szefa Służby Ochrony Państwa, minister Siemoniak przyznaje: - Nie wiem gdzie jest koniec tej drogi. Koordynator służb specjalnych dodaje: - Jak my będziemy tak rozpruwać państwo, że nikogo nie można już normalnie powołać, to idziemy w jakąś ślepą ulicę. Gość Radia ZET zaznacza, że pezydent nie ma żadnego powodu, by podważać tę kandydaturę, ponieważ to „człowiek z wewnątrz formacji, całe życie tam przesłużył, świetny fachowiec, wiceszef przez dłuższy czas”. - Jeśli to będzie tak, że to jest totalna wojna z rządem, to nigdzie nie dojdziemy – alarmuje Tomasz Siemoniak.

Minister ocenia również, że „bardzo bulwersującym” jest nieprzyjmowanie ślubowania od sędziów TK czy niepowoływanie ambasadorów i traci na tym Polska.

Czy rząd zaproponuje nowego kandydata na szefa SOP? - Minister Kierwiński zadziała właściwie i jestem spokojny, że SOP będzie dobrze dowodzony i kierowany - zapewnia minister koordynator służb specjalnych.

Ponadto, zdaniem Gościa Radia ZET to „zła poprawka do ustawy o SOP, gdy PiS przyjmował, że prezydent ma tu kompetencje”. - Prezydent jest zwierzchnikiem sił zbrojnych, powołuje dowódców, generałów i nie ma żadnych kompetencje konstytucyjnych do MSWiA – podkreśla polityk.

Był raport szefa CIA czy go nie było? Tomasz Siemoniak: Robienie z tego dyskusji jest absurdalne

Czy był raport szefa CIA, jako dokument, który trafił do premiera? - Ja nigdy ani premier tak nie mówił. Dziwię się, jaki absurd niektórzy wybudowali na tej sytuacji – komentuje minister koordynator służb specjalnych. Jego zdaniem „absurdalna jest dyskusja czy raport jest ustny, czy pisemny”. - Ważne jest to, co przekazał mi szef CIA. Natychmiast przekazałem to premierowi, raport był precyzyjny, premier był ogromnie zainteresowany tym. Zanim wyjechałem do USA, jeszcze długo rozmawiałem z premierem, przywiązywał dużą wagę do tego. Po prostu przedstawiłem mu raport z tej rozmowy – opisuje Tomasz Siemoniak.

Minister zaznacza także, że „natychmiast po wylądowaniu z USA” skontaktował się z szefem BBN i powiedział, że chciałby się spotkać i przekazać też jemu, ew. prezydentowi informacje. - Przekazałem informacje, minister powiedział, że przekazał prezydentowi – dodaje gość Marcina Zaborskiego.

Tomasz Siemoniak o wycieku danych firmy od faktur: Dziś kradzieże w sieci są groźniejsze niż w realu

- Sprawę prowadzą Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości w Policji, we współpracy z ABW, NASK i Ministerstwem Cyfryzacji. Apel do firm: nie oszczędzajcie na zabezpieczeniach, na oprogramowaniu, które was chroni, nie oszczędzajcie na fachowcach – mówi minister koordynator służb specjalny, pytany w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o wyciek danych firmy oferującej prowadzenie księgowości i fakturowanie. - Wyciągamy z tego wnioski, to niesłychanie ważna sprawa – przyznaje Tomasz Siemoniak. Minister apeluje: - Tak, jak każdy z nas odpowiada za to, żeby zamknąć swoje drzwi do mieszkania, bo to najlepsza gwarancja, żeby złodziej nie wszedł, tak samo powinniśmy dbać o bezpieczeństwo i higienę w sieci. Gość Radia ZET podkreśla, że „mamy czasy, że bardziej groźne są kradzieże w sieci niż w realu”.

„ABW wiedziało o tym, co się dzieje. Sprawa jest poważna”

Pytany o kolejowy terminal LPG w Plancie na Podlasiu, który został sprzedany spółce należącej do Białorusinów, która z klei ma powiązania z rosyjskimi firmami energetycznymi, minister zapewnia, że „sprawa jest wyjaśniana”. Jakim cudem ABW do tego dopuściło? - ABW podejmowało wszystkie kroki właściwie. Trzeba wyjaśnić czy wszyscy pozostali wyciągali z tego właściwe wnioski. Sprawa jest w trakcie wyjaśniania. ABW wiedziało o tym, co się dzieje – mówi Gość Radia ZET. Minister tłumaczy, że „mówimy o bardzo wrażliwej infrastrukturze paliwowo-energetycznej firmy, która nie tylko ma terminal na granicy, który nie jest tak duży, żeby powodował nerwy, ale firma ma też w Gdyni zasoby i dlatego sprawa jest poważna”.

Siemoniak apeluje ws. stałych baz USA w Polsce: Decyzja jeszcze nie zapadła. Powinniśmy być bardziej powściągliwi

Pentagon potwierdza, że bada możliwość stałego stacjonowania wojsk  USA w Polsce, „potencjalne możliwości utworzenia stałej bazy”. Czy wciąż jesteśmy daleko od decyzji? - Trzeba się uważnie wczytywać. Ja słyszę to, że prezydent Trump ogłosił, że jesteśmy blisko decyzji, prezydent Nawrocki wypowiedział się podobnie, byli wiceministrowie MON w Pentagonie i przekazali wiadomość, że według wszelkiego prawdopodobieństwa do końca roku zapadanie decyzja. Jeśli nie ma ostatecznych decyzji – dokument budżetowy musi być ostrożny – komentuje minister. Tomasz Siemoniak apeluje również: - W naszej dyskusji w Polsce, która skupia się na tym, kto bardziej to załatwia, powinniśmy pamiętać – decyzja jeszcze nie zapadła. Polityk ocenia, że bardzo prawdopodobnie decyzja zapadnie, ale dodaje: - Powinniśmy być bardziej powściągliwi w naszej typowej wojnie politycznej.

Czyją zasługą będą bazy, jeśli będą? - Nieśmiało wspomnę, że największy wkład mają polscy żołnierze, którzy u boku Amerykanów – w Kosowie, Iraku, Afganistanie służy, byli tam, gdzie USA potrzebowały. To zbudowało taką sytuację – mówi były minister obrony.

Minister o stacji Starlinków: Na 99 proc. celowe podpalenie. Rosyjskie służby? Najbardziej prawdopodobna hipoteza

Pytany o to, czy służby wiedzą już, czy ktoś celowo podpalił stację Starlinków na Mazowszu, koordynator służb specjalnych odpowiada, że „na 99 proc.”. - Jest pytanie o atrybucję, czyli kto za tym stoi, czy obce służby zleciły. Że to było celowe podpalenie – jesteśmy absolutnie pewni – zaznacza minister. Na zlecenie rosyjskich służb? - Prokuratura wymieniła ten szpiegowski artykuł 130 Kodeksu Karnego więc jest to najbardziej prawdopodobna hipoteza. Ten jest winien, kto ma z tego korzyść. Pewien sposób działania skłania do tego, że to było zlecenie obcych służb – mówi Gość Radia ZET.

Minister opisuje, jak wyglądał mechanizm aktów dywersji, w ciągu ostatnich 3 lat. - Najczęściej płacenie kryptowalutą, zlecenia przez komunikator. To jest tak, że do wielu działań na terytorium Polski i nie tylko, wynajmowano jednorazowych agentów i ich losem niespecjalnie się ktoś przejmował. W naszym ręku jest jeden z koordynatorów, który dzięki we współpracy z Amerykanami, Bośnią i Hercegowiną został zatrzymany, siedzi w areszcie. To był ktoś taki, kto te zlecenia przekazywał. Ścigamy innych – mówi Tomasz Siemoniak.

Gdzie jest Marcin Romanowski? - Sam się ogłosił i tam informacja wtedy została przez współpracujące służby zweryfikowana, że przebywał w Naddniestrzu. Teraz? Prowadzimy czynności i nie będziemy o tym mówili – komentuje koordynator służb specjalnych.

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET