Wiceszef KPRM chwali Berka. "Mamy do czynienia z berkomanią, wysypem berkologów"
- Pod koniec wakacji w Polsce mamy do czynienia z fenomenem, wystąpiła berkomania, mamy berkologów wszelkiej maści, którzy się ujawnili, że jak to znają Macieja Berka, że to jest polityki, choć nigdy nie był - mówił Jakub Stefaniak wiceszef Kancelarii Premiera z PSL w programie "Gość Radia ZET".
Zdradził, że najprawdopodobniej PSL będzie za kandydaturą Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. - Jak się pyta mnie osobiście o zdanie, to ja mam jak najlepsze zdanie o ministrze Berku - podkreślił.
- Znam Berka jeszcze sprzed 2023 roku, mówienie o Berku, że to jest polityk, to robienie mu krzywdy - mówił.
To” jest tak jak z akcją policji, PiS wziął TK na zakładnika. Wysłaliśmy dwóch negocjatorów, Bodnar, no nie, no nie dał rady, potem Żurek, no też za słaby. Teraz wysyłamy oddział antyterrorystyczny, to też źle? “
Podkreślał, że “trzeba zrobić porządek w TK, tak by wrócił na tory praworządności, a Berek ma do tego kompetencje, a do tego ma kręgosłup i potrafił się nawet spierać z premierem”.
Stefaniak w Radiu ZET o Romanowskim: Premier ma przywilej, że więcej wie od służb
- Pan premier ma ten przywilej, że jako szef rządu może mieć szybsze łącze z przedstawicielami służb i może pewne informacje od tych służb otrzymywać w różnych trybach - ocenił Jakub Stefaniak wiceszef Kancelarii Premiera z PSL w programie "Gość Radia ZET".
Wiceszef KPRM przypomniał, że “nie wiadomo, czy Marcin Romanowski, bo są doniesienia, że porusza się, używając dokumentów na inne nazwisko. Może już Romanow, a nie Romanowski”. - Prokuratura nie zaprzeczyła i nie wykluczyła tego, o czym mówił premier - dodał nawiązując do słów premiera, że najpewniej Romanowski przebywa w Naddniestrzu.
- Jeżeli nie przekraczał tej granicy pan Romanowski, tylko pan, nie wiem jak go nazwijmy, Iksiński, albo pan Hajdúszoboszló, bo może mieć nazwisko węgierskie na przykład - powiedział i dodał, że “wiemy, że akcja ewakuacja pana Romanowskiego miała miejsce jeszcze za czasów, kiedy na Węgrzech rządził pan Wiktor Orban”.
- Są też takie spekulacje, że być może służby węgierskie ówczesne, podporządkowane Orbanowi, po prostu Romanowskiemu pomogły. Jeżeli tak się stało, jeżeli faktycznie ma paszport na inne nazwisko, na przykład jakieś węgierskie - dywagował.
Prokuratura “moim zdaniem do służb dostępu bez wcześniejszego wnioskowania nie ma. Premier ma ten przywilej, że jako szef rządu może mieć szybsze łącze z przedstawicielami służb i może pewne informacje od tych służb otrzymywać w różnych trybach, jeżeli to są informacje, które w jakiś sposób zagrażają bezpieczeństwu państwa, to nie i tego premier nie robi”.
- Natomiast, jeżeli są to informacje, które są po pierwsze oczekiwane przez opinię publiczną, bo wielu ludzi w Polsce interesuje się, gdzie jest pan Romanowski vel Romanow. Wiele osób też, według badań opinii, według sondaży, które przeprowadzały także media, kilka takich sondaży pamiętam, ponad, dużo, grubo ponad połowa Polaków chce, żeby Romanowski stanął przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Więc, jeżeli premier taką informację ujawnia, to nie robi tego ze szkodą dla bezpieczeństwa państwa polskiego - zapewniał.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET