Afera wokół Kołodziejczaka. „Wiedziałam, że ma tendencje do agresywnych zachowań"

12.10.2026 08:50

Klub Koalicji Obywatelskiej zdecydował o zawieszeniu Michała Kołodziejczaka w prawach członka. To reakcja na padające ze strony dwóch kobiet oskarżenia wobec polityka o stosowanie przemocy i agresję. Do sprawy odniosła się w programie „Gość Radia ZET" europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik. – Nie mamy dowodów, ale mamy zeznania kobiet, które odważyły się wreszcie powiedzieć, czego Michał Kołodziejczak się dopuszczał. W czasach, kiedy byłam dziennikarzem świata rolnika, obracałam się w środowiskach rolniczych, szczególnie politycznych i takim środowiskiem była Agrounia. Była sytuacja, gdzie członkowie Agrounii coraz głośniej zaczęli podnosić temat, że środki zgromadzone na koncie Agrounii są zdefraudowane. Jako dziennikarz zaczęłam zadawać niektórym osobom pytania i zadzwonił do mnie Michał Kołodziejczak z pretensjami, zaczął się na mnie drzeć i mówił, że jeśli chcę pieniędzy, to żebym przyszła do niego. Już wtedy wiedziałam, że ma tendencje do agresywnych zachowań, również wobec kobiet – opowiedziała europosłanka Konfederacji. Kołodziejczak powinien złożyć mandat? – Wydaje mi się, że zostanie do tego zmuszony. Jeśli pan Rutkowski ma odpowiadać za kwestie wizerunkowe Michała Kołodziejczaka, to nie wróżę sukcesu – dodała Ewa Zajączkowska-Hernik.

Oglądaj

logo Tu się dzieje