Doniesienie na Wojciecha Olejniczaka. Kulisy odwołania prezesa PZU
PZU złożyło do prokuratury zawiadomienie na Wojciecha Olejniczaka, byłego polityka i do niedawna dyrektora jednego z banków - dowiedziało się Radio ZET. Z treści zawiadomienia wynika, że Olejniczak miał ustawiać pod siebie konkurs na członka zarządu PZU. Jest w nim mowa o dwóch przestępstwach: przekupstwa i płatnej protekcji. Według informatorów Radia ZET zawiadomienie do prokuratury ma związek z ostatnią zmianą władzy w PZU.
- PZU złożyło do prokuratury zawiadomienie na Wojciecha Olejniczaka, byłego polityka i do niedawna dyrektora jednego z banków - dowiedziało się Radio ZET
- Z treści zawiadomienia wynika, że Olejniczak miał ustawiać pod siebie konkurs na członka zarządu PZU Jest w nim mowa o dwóch przestępstwach: przekupstwa i płatnej protekcji
- Według informatorów Radia ZET zawiadomienie do prokuratury ma związek z ostatnią zmianą władzy w PZU
Doniesienie na Wojciecha Olejniczaka. Kulisy odwołania prezesa PZU
To kolejny problem, z jakim musi zmierzyć się Wojciech Olejniczak, były poseł i przewodniczący SLD, a także były już dyrektor w Alior Banku, który pod koniec listopada ubiegłego roku usłyszał zarzut działania na szkodę tej instytucji. W tamtej sprawie zdaniem śledczych doszło do wyrządzenia szkody w wysokości 161 milionów złotych i sprawa miała mieć związek z przyznaniem wsparcia kredytowego Zakładom Mięsnym Henryka Kani. Teraz w grę zdaniem autorów zawiadomienia do prokuratury wchodzi powoływanie się przez Olejniczaka na wpływy w rządzie i ustawianie pod siebie konkursu na członka zarządu PZU, największego polskiego ubezpieczyciela.
Według informatorów Radia ZET zawiadomienie o popełnienia przestępstwa w samym sercu władz PZU ma związek ze zmianą we władzach spółki. W ubiegłym tygodniu miała miejsce bowiem niespodziewana dymisja dotychczasowego prezesa - Artura Olecha. Jego miejsce - jako delegowany członek Rady Nadzorczej do kierowania zarządem PZU - zajął Andrzej Klesyk. Jak stwierdził proszący o zachowanie anonimowości przedstawiciel Ministerstwa Aktywów Państwowych, pytany o sytuację w PZU, w spółce działo się źle, dochodziło do bezpardonowej walki o stanowiska, miał miejsce również "podejrzany" - jak określił to informator - dobór kadr.
Zawiadomienie do prokuratury ws. Olejniczaka poprzedziło zgłoszenie od tzw. sygnalisty ze struktur PZU, złożone 25 listopada ubiegłego roku. Zgłoszenie trafiło do dyrektora Grupy PZU Pawła Wajdy, a ten przesłał je do prezesa PZU Życie Jarosława Mastalerza i prezesa PZU Artura Olecha. Sygnalista informował o możliwych nieprawidłowościach związanych z działalnością Wojciecha Olejniczaka, wówczas czasowo delegowanego do zarządu PZU z rady nadzorczej PZU. Delegacja miała wygasnąć 30 listopada, a do tego czasu - jak twierdził sygnalista - Olejniczak próbował wejść na stałe do władz PZU i zdobyć nominację na członka zarządu ds. inwestycji.
Zarzuty dla byłego szefa SLD. Czego dotyczy sprawa?
Zarzuty pod adresem Olejniczaka znalazły się w datowanym na 18 grudnia 2024 Sprawozdaniu Biura Bezpieczeństwa PZU. Radio ZET dotarło do treści tego dokumentu.
"Z dokonanej przez Biuro Compliance weryfikacji zgłoszenia tzw. Sygnalisty wynika, że wyżej powołane nieprawidłowości, których dopuścił się W. Olejniczak miały miejsce. (…) Przeprowadzone postępowanie pozwoliło na uprawdopodobnienie tezy, iż w czasie obrad Komitetu Nominacji i Wynagrodzeń w dniu 21.11.2024 mogło dojść do próby przeforsowania kandydatury Wojciecha Olejniczaka na stanowisko członka zarządu PZU ds. inwestycji, pomimo, iż formalnie nie ogłoszono konkursu na takie stanowisko. Całość zgromadzonego materiału może wskazywać na możliwość popełnienia przestępstwa z art. 229 kk tj. przekupstwa i 230 kk tj. płatnej protekcji" - czytamy w sprawozdaniu.
Art. 229 Kodeksu karnego, opisujący przekupstwo, określa wymiar kary za to przestępstwo od 6 miesięcy do nawet 20 lat pozbawienia wolności. Art. 230 mówi o "płatnej protekcji biernej", za dopuszczenie się której grozi kara o 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Zarząd PZU złożył zawiadomienie do Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Katowicach 17 stycznia, kiedy stanowisko prezesa PZU piastował jeszcze Artur Olech.
"Niniejszym składam zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Wojciecha Olejniczaka, który powołując się na wpływy informował członków Rady Nadzorczej PZU, że jego wejście w skład zarządu PZU jako członka ds. inwestycji jest uzgodnione z ministrem" - czytamy w zawiadomieniu. "Ponadto Wojciech Olejniczak powoływał się na wpływy polityczne, które jakoby miał mieć u Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska oraz Ministra Aktywów Państwowych Jakuba Jaworowskiego. Dodatkowo wskazywał w rozmowach z innymi członkami Rady Nadzorczej, że na jego wejściu do zarządu PZU można sporo ugrać, co było odebrane przez rozmówców jako swoista propozycja korupcyjna" - napisał były zarząd PZU w piśmie do prokuratury.
Jak ustaliło Radio ZET, sygnalista zwrócił m.in. uwagę, że Olejniczak miał promować swoją kandydaturę na członka zarządu PZU ds. inwestycji w czasie, gdy taki konkurs jeszcze się nie odbywał. Zdaniem informatora o takim konkursie nie wiedziała wówczas nawet rada nadzorcza PZU. Olejniczak miał ponadto twierdzić, że jego wejście do władz spółki jest "uzgodnione z ministrem", czyli szefem MAP Jakubem Jaworowskim, miał również przekonywać członków rady nadzorczej, że na "wejściu do zarządu Olejniczaka można sporo ugrać".
Olejniczak: przyjmuję to ze zdziwieniem i pokorą
Wojciech Olejniczak, pytany przez Radio ZET o doniesienia sygnalisty z PZU i związane z tym zawiadomienie do prokuratury, zaprzecza wszystkim zarzutom. - Nie brałem udziału w procederze ustawiania żadnego konkursu. Oczywiście, wśród członków Rady Nadzorczej odbywały się rozmowy, w których wskazywano na konieczność powołania członka zarządu PZU ds. inwestycji i w nich uczestniczyłem. Kilkukrotnie wyraziłem też gotowość do podjęcia się takiego zadania, jeśli taka będzie wola Rady Nadzorczej. Tego rodzaju insynuacje (zawarte w zawiadomieniu do prokuratury) dziwią tym bardziej, że pełniąc funkcję członka Rady Nadzorczej, brałem udział w powoływaniu członków obecnego Zarządu spółki i zawsze odbywało się w to sposób transparentny, przejrzysty i z poszanowaniem norm prawnych i etycznych - twierdzi Olejniczak.
[Działania byłego już zarządu PZU] przyjmuję ze zdziwieniem i spokojem. W swoich działaniach nigdy nie wykraczałem poza uprawnienia przysługujące mi jako członkowi Rady Nadzorczej i członkowi Zarządu oddelegowanemu przez Radę Nadzorczą. Zawsze kierowałem się w nich wyłącznie dobrem spółki
Co w tej sprawie jest zastanawiające, to chronologia zdarzeń. Olejniczak przed 21 listopada miał powoływać się na wpływy u ministra, 25 listopada sygnalista poinformował o tym władze PZU. Radio ZET dotarło do pisma datowanego na 21 listopada, w którym Alior Bank przekazał PZU, że Olejniczak mógł dopuścić się oszustwa i działania na szkodę banku. "Kilka tygodni temu Alior Bank został wezwany przez Prokuraturę Krajową do przedstawienia raportu śledczego z działalności W. Olejniczaka w Alior Bank S.A." - napisali bankowcy. Informacje te powinny dotrzeć do członków zarządu PZU.
Kilka dni później PZU wystosowało pismo do Ministerstwa Aktywów Państwowych, informując o zarzutach sygnalisty. "Zgłoszenie dotyczy nieprawidłowości, których dopuścił się (co zostało zweryfikowane i udowodnione) Pan Wojciech Olejniczak. Zgłoszenie dotyczy przy tym nieprawidłowości, które mogły mieć miejsce w Ministerstwie Aktywów Państwowych i które mogą dotyczyć ‘personalnie’ Panów Ministrów" - napisała spółka.
Nowy kierujący PZU "robi porządki"
29 listopada Olejniczak został zatrzymany na polecenie prokuratury do sprawy nieprawidłowości w Alior Banku. Nie wstrzymało to wewnętrznych działań i procedur, zakończonych wydaniem 18 grudnia przez Biuro Bezpieczeństwa PZU wspomnianego przez nas sprawozdania. Z pismem do prokuratury w sprawie Olejniczaka spółka czekała jednak do 17 stycznia, czyli kolejny miesiąc. Zawiadomienie trafiło do rąk śledczych cztery dni przed wejściem Andrzeja Klesyka do rady nadzorczej PZU i na osiem dni przed odwołaniem Artura Olecha z funkcji prezesa spółki i powołaniem Klesyka na stanowisko delegowanego członka Rady Nadzorczej do kierowania zarządem PZU. Informatorzy Radia ZET sugerują, że niewykluczone, iż zawiadomienie prokuratury mogło być próbą ratowania głowy prezesa Olecha.
Minister Jaworowski odwołanie prezesa PZU komentuje, mówiąc, że jest to "kwestia doświadczenia i kompetencji". - To, że ktoś może być dobrym menedżerem zarządzającym małą spółką, to nie znaczy, że sprawdzi się w dużej spółce. Po drugie, w PZU bardzo dużo zajmowano się kadrami, debatami "kto z kim i po co". Pytany o konkursy przeprowadzane w PZU, szef resortu odpowiada: "Błędne decyzje personalne, także w przypadku konkursów, zdarzają się zarówno w spółkach prywatnych jak i państwowych".
Jak dowiaduje się Radio ZET, Klesyk swoimi pierwszymi decyzjami kadrowymi konsekwentnie usuwa najbliższych współpracowników zdymisjonowanego Artura Olecha. W miniony piątek rada nadzorcza PZU Życie odwołała prezesa PZU Życie Jarosława Mastalerza. W poniedziałek odwołany został dyrektor zarządzający do spraw bezpieczeństwa PZU. To oni jako pierwsi otrzymali treść zgłoszenia sygnalisty w sprawie Olejniczaka. Członek zarządu PZU Życie Paweł Wajda, który rozesłał mailem informację o zgłoszeniu sygnalisty, sam złożył wypowiedzenie.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET