Berkowicz tłumaczy się z incydentu w Ikei. "Okazało się, że nie wszystko się nabiło"
Poseł Nowej Nadziei Konrad Berkowicz odniósł się do incydentu w sklepie Ikea, po którym został ukarany mandatem za wyniesienie towaru o wartości blisko 400 zł. Jak podkreśla, wszystko miało być wynikiem nieuwagi, bo "nie wszystko się nabiło na kasie samoobsługowej". Do sprawy odnieśli się również premier Donald Tusk i lider Nowej Nadziei Sławomir Mentzen.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie okoliczności doprowadziły do incydentu z Konradem Berkowiczem w Ikei.
- Co było powodem niezeskanowania części zakupów przez Berkowicza.
- Jakie reakcje polityków wywołał incydent z Berkowiczem.
- Dlaczego sprawa nabrała wymiaru politycznego.
Berkowicz: "Nie wszystko się nabiło. Zwykła nieuwaga"
"Robiłem dziś w dużym pośpiechu spore zakupy w Ikea, słuchając czegoś na słuchawkach. Kasowałem wszystko, ale okazało się, że nie wszystko się nabiło. Zwykła nieuwaga. Patelnia i talerze. Głupi błąd, za który przeprosiłem i przyjąłem mandat. Nie zasłaniałem się immunitetem jak Mejza czy Sterczewski" - napisał Konrad Berkowicz na platformie X.
Jak poinformował Mariusz Gierszewski z Radia ZET, poseł wynosił drobne artykuły, między innymi ręczniki i patelnię. Do zdarzenia doszło już za linią kas, a na miejsce została wezwana policja. Berkowicz przyznał się do błędu, przeprosił i przyjął mandat w wysokości 500 zł.
Tusk o Berkowiczu: "Mało w porównaniu z PiS, ale od czegoś trzeba zacząć"
Premier Donald Tusk w ostrych słowach skomentował incydent z Berkowiczem. "Jeden z liderów Konfederacji, Konrad Berkowicz, przyłapany na próbie kradzieży w sklepie Ikea. Mało w porównaniu z PiS, ale od czegoś trzeba przecież zacząć" - napisał szef rządu w serwisie X.
Na słowa Tuska odpowiedział sam Berkowicz, porównując sytuację do znanych afer finansowych z poprzednich lat.
"Czym innym jest, będąc na słuchawkach i mając masę zakupów, czegoś zapomnieć zeskanować na kasie samoobsługowej w sklepie meblowym, a czym innym jest okraść oszczędności Polaków w aferze Amber Gold. Jesteś, cyniku zakłamany, ostatnią osobą, która może kogokolwiek oskarżać o 'złodziejstwo'." - napisał poseł Nowej Nadziei.
Głos w sprawie zabrał także szef MSWiA Marcin Kierwiński, który skomentował aferę na platformie X. "Dziś był ciekawy dzień. Zaczęło się od przekrętu na 400 mln zł – to ludzie PiS. Kończymy tym na 400 zł - to ludzie Konfederacji. Różnica dotyczy sum, a nie charakterów” - ocenił polityk.
Mentzen broni Berkowicza: "To oczywista pomyłka"
W obronie posła stanął również Sławomir Mentzen. "Konrad Berkowicz robił duże zakupy w Ikea. Kasował zakupy w kasie samoobsługowej, będąc w słuchawkach. Z wielu towarów mniejsza część mu się nie nabiła, czego nie usłyszał z powodu słuchawek. Od razu zapłacił mandat, nie zasłaniał się immunitetem. Robienie z tej oczywistej pomyłki próby kradzieży jest głupie" - napisał lider Nowej Nadziei.
Incydent w Ikei i reakcje polityków. Co wiadomo o sprawie
Według ustaleń Radia ZET, do zdarzenia doszło w krakowskim sklepie Ikea, gdzie polityk został zatrzymany za kasami przez ochronę. Towar o wartości 390 zł został odzyskany, a interwencję potwierdziła rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka.
Sprawa szybko przerodziła się w polityczny spór, w którym głos zabrali czołowi liderzy Konfederacji i premier. Mandat przyjęty przez Berkowicza kończy wątek prawny, ale medialne echa wydarzenia nie słabną.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET