Bunt w Ratuszu. Standerski: „Żółta kartka dla Rafała Trzaskowskiego"
Dariusz Standerski, wiceminister cyfryzacji z Lewicy rozmawia z Beatą Lubecką w programie „Trzy pytania na koniec dnia". Wśród poruszanych tematów jest między innymi konferencja w Gdańsku, afera w Szpitalu Południowym i „żółta kartka dla Rafała Trzaskowskiego.
Dariusz Standerski: Nie uczestniczyłbym w referendum
W czwartek rozpoczęła się dwudniowa konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy (Ukraine Recovery Conference - URC 2026). – Bilans spotkania w Gdańsku jest dla Polski oczywiście dodatni, bardziej niż przypuszczano, bo miało być ok. 160 umów, a jest ponad 200 umów między podmiotami w tym polskimi a ukraińskimi – ocenił Dariusz Standerski, wiceminister cyfryzacji z Lewicy w rozmowie z Beatą Lubecką. – To są znaczne kwoty, biznes był aktywny, to najpewniej sięgnie około kilkanaście miliardów złotych, z czego znaczna część w firmach polskich. To była udana konferencja, bardziej niż ja sam przepuszczałem – dodał.
W programie poruszony został również temat afery w Szpitalu Południowym w Warszawie, a także buntu w Ratuszu. – To była decyzja warszawskich radnych Lewicy, także związana z innymi rzeczami tu w Warszawie, a nie tylko z aferą w Szpitalu Południowym. To była taka żółta kartka – wskazał Dariusz Standerski. – Warszawska Lewica podjęła decyzja zgodnie ze swoim mandatem w Ratuszu, ja ani nie jestem Warszawiakiem, ani w tutejszych strukturach partii – dodał.
Jego zdaniem to „była taka żółta kartka dla prezydenta Trzaskowskiego”. – Jeśli chodzi o ewentualne referendum w sprawie dowołania Trzaskowskiego, to nie ma o czym mówić. Ja osobiście bym w takim referendum nie uczestniczył. Uważam, że po to władze miasta mają kadencję, by przez ten czas swój manat sprawować – podsumował. Przypomnijmy, że w czwartek wieczorem radni Lewicy w Warszawie zagłosowali przeciw wotum zaufania dla prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.
Podatek cyfrowy. Wiceminister cyfryzacji komentuje
– Konsultujemy projekt również z zagranicznymi izbami handlowymi, z brytyjską, indyjską, niemiecką i amerykańską też, z każdą, która przyjedzie na spotkanie dedykowane i na razie nie widzę takich sygnałów – mówił Dariusz Standerski wiceminister cyfryzacji z Lewicy w programie „Trzy pytania na koniec dnia”. Przekazał, że „w poniedziałek odbywa się ostatnie spotkanie konsultacyjne dotyczące mechanizmu obliczania podatku”. – Po tym spotkaniu konsultacyjnym dopisujemy, poprawiamy w zależności od tego, jakie będą tezy na tym spotkaniu i publikujemy projekty do konsultacji. Zarówno społecznych, jak i uzgodnień międzyrządowych – dodał.
Powiedział, że „to są konsultacje z tymi podmiotami, które są wpisane zawsze w uzasadnieniu do ustawy, czyli związki pracodawców, związki zawodowe, organizacje pozarządowe, czyli te podmioty, z którymi konsultuje się zazwyczaj ustawa”. Projekt trafi po wakacjach do Sejmu.
- Tutaj jasno też o tym mówiliśmy, że to nie będzie projekt, który będzie dopychany kolanem, głosowany w nocy, bo to ma być rozwiązanie, które będzie nam służyło całe lata - zaznaczał i dodał, że „to jest rozwiązanie, które musi być precyzyjne, bo najgorsze by było, gdybyśmy uchwalili ustawę o podatku rekompensującym od niektórych usług, jak się formalnie nazywa, i by się okazało, że są tam np. błędy proceduralne i okazałoby się, że są tam jakieś luki, które pozwalają wielu firmom unikać tego opodatkowania”. - Dlatego należy precyzyjnie to wpisać - podsumował Standerski.
„USA nie zgłaszają zastrzeżeń"
Wiceszef resortu cyfryzacji zapowaida, że USA nie zgłaszają zastrzeżeń. - Konsultujemy projekt również z zagranicznymi izbami handlowymi, z brytyjską, indyjską, niemiecką i amerykańską też, z każdą, która przyjedzie na spotkanie dedykowane i na razie nie widzę takich sygnałów - podkreślił Standerski.
Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych ostrzegł, że Stany Zjednoczone nie będą miały innego wyboru, a jak tylko nałożyć 100 proc. cła na francuskie wina, jeśli Paryż nie zniesie podatku cyfrowego. - Na razie relacje z naszymi partnerami ze Stanów Zjednoczonych są właśnie partnerskie, m.in. w zakresie cyberbezpieczeństwa, więc nie widzę tutaj na razie takich sygnałów - ocenił Standerski.
Zaprzeczył, że koszty podatku będą przerzucone na klienta. - To są argumenty, które są znane i powtarzane od XV wieku. Zawsze w momencie jakichś zmian podatkowych to samo mówiono, kiedy wprowadzano myto, to samo mówiono, kiedy wprowadzono podatki pogłówne, że to wszystko obciąży konsumentów, czy nie wiem jak nazywano konsumentów w średniowieczu, w związku z tym zawsze jest taka sama dyskusja - dodał.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET