`

Burza po kłótni w Białym Domu trwa. Trump otrzymał długi list z Polski

3 min. czytania
03.03.2025 19:31
Obserwuj nas na Google

Byli więźniowie polityczni, w tym Lech Wałęsa, wystosowali list do prezydenta USA Donalda Trumpa, krytykując jego rozmowę z Wołodymyrem Zełenskim oraz podkreślając znaczenie wsparcia USA dla Ukrainy.

Donald Trump
fot. SAUL LOEB/AFP/East News
  • List do prezydenta Donalda Trumpa opublikowali byli więźniowie polityczni, w tym Lech Wałęsa
  • W treści autorzy krytykują postawę prezydenta USA w stosunku do Ukrainy i Zełenskiego
  • "Apelujemy o wywiązanie się Stanów Zjednoczonych z gwarancji, jakich udzieliły wraz z Wielką Brytanią w memorandum budapeszteńskim" - czytamy

Apel byłych więźniów politycznych do prezydenta USA

Prezydent Donald Trump otrzymał list od byłych więźniów politycznych. Na liście podpisanych jest m.in. Lech Wałęsa. Treść dokumentu odnosi się do rozmowy Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim, którą autorzy listu oglądali z "przerażeniem i niesmakiem". 

Porównanie Gabinetu Owalnego do PRL

"Pańskie oczekiwania co do okazywania szacunku i wdzięczności za pomoc materialną udzieloną przez Stany Zjednoczone walczącej z Rosją Ukrainie uważamy za obraźliwe. Wdzięczność należy się bohaterskim żołnierzom ukraińskim, którzy przelewają krew w obronie wartości wolnego świata. To oni od ponad 11 lat, giną na froncie w imię tych wartości i niepodległości swojej Ojczyzny zaatakowanej przez putinowską Rosję" - napisano. 

Autorzy listu zaznaczają, że "nie rozumieją, jak państwo, które jest symbolem wolnego świata, może tego nie widzieć". "Nasze przerażenie wywołało także to, że atmosfera w Gabinecie Owalnym podczas tej rozmowy przypominała nam tę, którą dobrze pamiętamy z przesłuchań przez Służbę Bezpieczeństwa i z sal rozpraw w komunistycznych sądach" - czytamy.

Znaczenie wsparcia USA dla Ukrainy

"Prokuratorzy i sędziowie na zlecenie wszechwładnej komunistycznej policji politycznej też nam tłumaczyli, że to oni mają w ręku wszystkie karty, a my żadnych. Domagali się od nas zaprzestania działalności, argumentując, że z naszego powodu cierpią tysiące niewinnych ludzi. Pozbawili nas wolności i praw obywatelskich, ponieważ nie godziliśmy się na współpracę z władzą i nie okazywaliśmy jej wdzięczności. Jesteśmy zszokowani, że podobnie potraktował Pan Prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego" - dodano.

Redakcja poleca

Podpisani pod listem więźniowie polityczni zwracają uwagę, że "historia XX wieku pokazuje, że za każdym razem, gdy Stany Zjednoczone chciały zachować dystans wobec demokratycznych wartości i swoich europejskich sojuszników, kończyło się to zagrożeniem dla nich samych". 

Prezydent Reagan i rozpad ZSRR

"Zrozumiał to Prezydent Woodrow Wilson, który zdecydował o przystąpieniu Stanów Zjednoczonych do I Wojny Światowej w 1917 roku. Zrozumiał to Prezydent Franklin Delano Roosevelt, decydując po ataku na Perl Harbour w grudniu 1941 roku, że wojna w obronie Ameryki toczyć się będzie nie tylko na Pacyfiku, ale także w Europie, w sojuszu z zaatakowanymi przez III Rzeszę państwami" - czytamy. 

Autorzy listu twierdzą, że bez Ronalda Regana i amerykańskiego zaangażowania finansowego nie udałoby się doprowadzić do rozpadu imperium Związku Radzieckiego. "Prezydent Reagan miał świadomość, że w sowieckiej Rosji i krajach przez nią podbitych cierpią miliony zniewolonych ludzi, w tym tysiące więźniów politycznych, którzy za swoje poświęcenie, w obronie demokratycznych wartości, płacili wolnością. Jego wielkość polegała m.in. na tym, że bez wahania nazwał ZSRR mianem „Imperium Zła” i wydał mu zdecydowaną walkę. Zwyciężyliśmy, a pomnik Prezydenta Ronalda Reagana stoi dziś w Warszawie vis a vis ambasady USA" - twierdzą. 

Byli więźniowie polityczni apelują do Trumpa

"Panie Prezydencie, pomoc materialna - wojskowa i finansowa - nie może być ekwiwalentem za krew przelaną w imię niepodległości i wolności Ukrainy, Europy, a także całego wolnego świata. Życie ludzkie jest bezcenne, nie da się zmierzyć jego wartości pieniędzmi. Wdzięczność należy się tym, którzy ponoszą ofiarę krwi i wolności" - twierdzą więźniowie polityczni. Dodają, że dla ludzi "Solidarności" i "byłych więźniów politycznych komunistycznego reżimu służącego Rosji jest to oczywiste". 

"Apelujemy o wywiązanie się Stanów Zjednoczonych z gwarancji, jakich udzieliły wraz z Wielką Brytanią w memorandum budapeszteńskim w 1994 roku, w którym zapisano wprost zobowiązanie do obrony nienaruszalności granic Ukrainy w zamian za oddanie przez nią swoich zasobów broni nuklearnej. Te gwarancje są bezwarunkowe: nie ma tam ani słowa o traktowaniu takiej pomocy jako wymiany gospodarczej" - czytamy na końcu listu.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET