`

Członkowie komisji zabrali głos ws. nieprawidłowości w II turze. "Przepraszam"

2 min. czytania
27.06.2025 13:18
Obserwuj nas na Google

Trwa dyskusja dotycząca nieprawidłowości podczas liczenia głosów w II turze wyborów prezydenckich. W rozmowie z Wirtualną Polską członkowie komisji z całej Polski powiedzieli, w jakich okolicznościach doszło do błędów. 

liczenie głosów
fot. Krzysztof Kaniewski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co o nieprawidłowościach w liczeniu głosów mówi poseł KO Roman Giertych.
  • Jak do zarzutów odniosła się członkini jednej z komisji wyborczych. 
  • Jak o tej sytuacji mówili inni członkowie. 

Nieprawidłowości w liczeniu głosów. Członkowie komisji przemówili

W Polsce wciąż gorąca jest dyskusja na temat nieprawidłowości w obwodowych komisjach wyborczych, której twarzą w ostatnich dniach jest poseł Koalicji Obywatelskiej Roman Giertych. W TVN24 nawoływał on do ponownego przeliczenia głosów i stwierdził, że "obwodowe komisje wyborcze zostały przejęte w większości przez ludzi typu pana Olszańskiego, jakichś braci kamraci, którzy się zbierali w jakiś grupkach".

- Koalicja Obywatelska nie oszukiwała. Nie wystawialiśmy, nie tworzyliśmy dziesięciu fałszywych kandydatów, którzy tworzyli tylko komitety, rejestrując tysiąc głosów. (...). Potem wystawiali 20 tysięcy kandydatów (do komisji). Przecież wiadomo, że pan (red. Romuald) Starosielec, o którym nikt nigdy nie słyszał, nie wystawiał 20 tysięcy członków. To PiS mu dał tych ludzi - zarzucił Giertych.

Nieprawidłowości skłoniły prokuratury do wszczęcia dziewięciu śledztw. W piątek rano w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego rozpoczęła się seria trzech posiedzeń jawnych w sprawie protestów przeciwko wyborowi prezydenta - m.in. tych, w związku z którymi zdecydowano o weryfikacji kart wyborczych. Tymczasem głos zabrali członkowie komisji wyborczych z kilku miejsc w kraju, którzy tłumaczyli w rozmowie z Wirtualną Polską, jak doszło do pomyłek. Zapewniają, że nie ma mowy o żadnej ingerencji politycznej.

- Przepraszam wyborców, którzy zasługiwali na rzetelne opracowanie wyników, a ja ich zawiodłam. Przepraszam Karola Nawrockiego, który zapewne nie chciał być wybrany przy takich wątpliwościach. Przepraszam też Rafała Trzaskowskiego, który choć przegrał, to powinno to nastąpić w atmosferze uczciwości - powiedziała przewodnicząca Obwodowej Komisji Wyborczej nr 3 w Oleśnie, która poprosiła o zachowanie anonimowości.

Redakcja poleca

Jak doszło do pomyłek wyborczych? "To ludzka pomyłka, nic więcej"

Członkini komisji wyborczej wyjawiła, że zorientowała się o błędzie dopiero następnego dnia, spoglądając na wywieszony protokół. Wypełniając go, automatycznie wpisała większą liczbę głosów na pierwszym miejscu, nie zauważając, że na pierwszym miejscu listy był Karol Nawrocki.

- Naprawdę nie wiem, co powiedzieć o śledztwie. To była ludzka pomyłka, nic więcej. Proszę mi wierzyć, nie było w tym podstępu, polityki - zapewniła z kolei członkini Obwodowej Komisji Wyborczej nr 13, Anna Klimczak. Doszło tam do analogicznego błędu, którego przyczyną, zdaniem kobiety, była nieuwaga i zmęczenie. - Zrobiło się z tego coś takiego, że pan Roman Giertych nazywa nas publicznie oszustami. Rozpoczął się hejt. Wiem, że do innych członków komisji zgłaszają się różne osoby z groźbami, że nas pozabijają - dodała. 

- Apeluję, aby nie nakręcano burzy wokół rzekomych grubych fałszerstw wyborczych. Oświadczam, nie było żadnych nacisków politycznych, nie otrzymywaliśmy żadnych poleceń - mówiła w rozmowie z portalem przewodnicząca komisji w Oleśnie.

Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET