"Dowód na patologie rządów PiS". Żurek ostro po wyroku ETPC ws. Polski
"To kolejny dowód na patologie państwa za czasów rządów PiS (...) Za to bezprawie znów zapłaci Polska - z podatków wszystkich obywateli" - tak minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zareagował na informację o wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, w którym wskazano, że przeniesienie sędziego Łukasza Bilińskiego z jednego wydziału sądu do innego wbrew jego woli naruszało prawo.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie prawa sędziego Bilińskiego zostały naruszone według ETPC.
- Dlaczego ETPC uznał decyzję o przeniesieniu sędziego za niezgodną z prawem.
- Co oznacza wyrok ETPC dla rządu Polski i sędziego Bilińskiego.
Jest wyrok ETPC w sprawie Polski
Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał w czwartek, że Polska naruszyła artykuł Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, mówiący o dostępie do niezależnego sądu, w sprawie sędziego Łukasza Bilińskiego. Chodzi o jego przeniesienie z jednego wydziału sądu do innego wbrew jego woli. ETPCz stwierdził, że "prawo sędziów do ochrony przeciwko arbitralnemu przeniesieniu” dotyczy również sytuacji, gdy chodzi o przeniesienie "między izbami zajmującymi się różnymi sferami sądownictwa” w ramach tego samego sądu.
Trybunał zwrócił także uwagę na fakt, że sędzia Biliński "był krytykowany przez polityków za decyzje, które podejmował w sprawach wrażliwych politycznie”. Decyzja o jego przeniesieniu nie została skontrolowana przez żaden organ sądowniczy ani wykonujący funkcje sądowe, w związku z czym - zdaniem ETPCz - doszło do naruszenia prawa sędziego do dostępu do sądu, o którym mówi art. 6 par. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Głosi on, że każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd. ETPCz nakazał wypłacenie sędziemu odszkodowania w wysokości 20 tys. euro i 6 tys. euro jako zwrot kosztów sądowych.
"Te wyroki były niewygodne dla władzy PiS"
Do sprawy odniósł się w piątek minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. "Sędzia Łukasz Biliński orzekał w sprawach uczestników protestów - w czasach poprzedniej władzy. Uniewinnił ludzi ściganych za udział w legalnych manifestacjach. Wprost wskazywał, że prawo do zgromadzeń i wyrażania poglądów jest chronione przez Konstytucję i Europejską Konwencję Praw Człowieka. Te wyroki były legalne. Były dobrze uzasadnione. I były politycznie niewygodne dla władzy PiS" - czytamy w jego wpisie na X.
Szef resortu sprawiedliwości zwrócił uwagę, że sędzia "został arbitralnie przeniesiony z wydziału karnego do rodzinnego - bez jego zgody, bez kontroli sądu, wbrew procedurom". "Europejski Trybunał Praw Człowieka jednogłośnie potwierdził, że Polska w ten sposób złamała prawo" - dodał.
"To kolejny dowód na patologie państwa za czasów rządów PiS - represjonowanie sędziów za treść ich wyroków i wykorzystywanie decyzji kadrowych jako narzędzia nacisku. Za to bezprawie znów zapłaci Polska - z podatków wszystkich obywateli" - podsumował swój wpis Żurek.
Biliński, sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia, orzekał m.in. w sprawach protestów pod Sejmem, blokad miesięcznic smoleńskich i marszu środowisk narodowych. W 2019 r. Ministerstwo Sprawiedliwości, którym kierował Zbigniew Ziobro (PiS), podjęło decyzję o likwidacji działu wykroczeń warszawskiego Sądu Rejonowego. Sędziowie z tego działu mieli następnie zostać przeniesieni do wydziału karnego. Wyjątek miał stanowić jedynie sędzia Biliński, który został skierowany do wydziału rodzinnego.
Źródło: Radio ZET/PAP/Anna Wróbel
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET