`

Duże zmiany w SN. Manowska podjęła decyzję i wyznaje: "mam żal do polityków"

2 min. czytania
16.02.2026 06:40
Obserwuj nas na Google

- Nie będę ubiegać się o kolejną kadencję. Na czele SN potrzebna jest nowa osoba, świeża krew - mówi w poniedziałkowej "Rzeczpospolitej" Małgorzata Manowska, pierwsza prezeska Sądu Najwyższego.

Manowska
fot. Filip Naumienko/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Małgorzata Manowska ocenia reformę Krajowej Rady Sądownictwa.
  • Dlaczego I prezeska SN uważa propozycję prawyborów za niezgodną z prawem.
  • Dlaczego Manowska nie będzie ubiegać się o kolejną kadencję jako I prezes.

Nowelizacja ustawy o KRS. Co, jeśli Nawrocki zawetuje?

Zdaniem Małgorzaty Manowskiej, pierwszej prezeski Sądu Najwyższego od 2020 roku, przepisy reformujące Krajową Radę Sądownictwa - które forsuje obecna kolacja rządząca, a których twarzą jest minister sprawiedliwości Waldemar Żurek - są sprzeczne z konstytucją, dyskryminują sędziów powołanych lub awansowanych od 2018 r. To sprawia, że cały projekt "jest nie do przyjęcia, a Sąd Najwyższy wydał o nim negatywną opinię".

Ze strony "Rzeczpospolitej" pojawiło się pytanie: co będzie, jeśli prezydent Karol Nawrocki nie podpisze reformy KRS, a w maju członkowie Rady zostaną wybrani w oparciu o obowiązujące prawo, czyli przez Sejm, co jednak zostanie poprzedzone prawyborami wśród sędziów tak, by posłowie jedynie potwierdzili wybór dokonany w środowisku sędziowskim? Manowska odparła, że "to też jest pomysł niezgodny z prawem, bez podstawy w obowiązujących przepisach i ograniczający prawa wyborcze". Podkreśliła, że "nie wyobrażam sobie, by w procedurze wyborczej do KRS przedstawiać Sejmowi tylko pewną część sędziów, którzy uzyskali wymagane w ustawie poparcie".

Redakcja poleca

- Dodam, że w Sądzie Najwyższym mamy bardzo dobrego, w mojej opinii, kandydata do KRS. Jest nim długoletni sędzia Marcin Łochowski. Listy poparcia wszystkich sędziów SN będą oczekiwały na podpisy w moim sekretariacie. Mnie również nie podoba się obecne rozwiązanie, w którym do kandydowania do KRS wystarczy poparcie 25 sędziów. Ten próg powinien być wyższy, a wybory do KRS powinny być powszechne. Nie oznacza to jednak, że można ignorować obowiązujące prawo, tak jak chcą tego inicjatorzy tzw. prawyborów - przyznała. 

Manowska podjęła decyzję. "Potrzeba jest świeża krew"

W lutym zgromadzenie ogólne sędziów SN może wybrać kandydatów, spośród których prezydent powoła I prezesa SN. Według Manowskiej "starzy" sędziowie (delegowani przed 2018 r.) nie przyjdą na to posiedzenie, ale ich nieobecność nie sparaliżuje wyboru I prezesa, ponieważ kworum potrzebne do skutecznego wyboru zmniejsza się przy każdej z kolejnych prób. - W SN jest ponad 50 proc. sędziów powołanych po 2017 r. Wystarczy to do wyboru kandydatów i przedstawienia ich prezydentowi. Ja nie będę ubiegać się o kolejną kadencję. Na czele SN potrzebna jest nowa osoba, świeża krew - stwierdziła Manowska w rozmowie z "Rz". 

- Mam żal do polityków wszystkich opcji za to, co zrobili z Polską, a w szczególności z polskim wymiarem sprawiedliwości. Zbigniew Ziobro nie jest tutaj wyjątkiem. Miał dużą szansę na rzeczywiste zreformowanie wymiaru sprawiedliwości, jak chociażby spłaszczenie struktury sądownictwa, ograniczenie decydowania przez KRS o awansach sędziowskich, czy stworzenie zespołów orzeczniczych sędziów - podsumowała I prezeska SN. 

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET