`

Fałszerstwa wyborcze? Giertych: Nie znamy tylko skali tego fałszerstwa

2 min. czytania
24.06.2025 23:57
Obserwuj nas na Google

Według posła KO Romana Giertycha kilkanaście komisji wyborczych gdzie miało dojść do nieprawidłowości przy liczeniu głosów w II turze wyborów prezydenckich to nie przypadek czy pomyłka. Zdaniem Giertycha mieliśmy do czynienia z "fałszerstwem", nie znamy tylko jego skali.

giertych
fot. Anita Walczewska /East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Roman Giertych ocenia nieprawidłowości wyborcze?
  • Dlaczego Giertych zaleca ponowne przeliczenie głosów?
  • Co to są 'giertychówki' w kontekście protestów wyborczych?
  • Które działania Manowskiej skrytykował Giertych?

Reakcja Giertycha na protesty wyborcze

Roman Giertych podkreślił we wtorek w TVP Info, że wszystkie nieprawidłowości wyborcze powinny zostać wyjaśnione. - Ze zdumieniem oglądam codziennie kolejne komisje, w których się okazuje, że głos wyborców został przekreślony poprzez oszusta (...) nikt proszę państwa nie wierzy w to, że te kilkanaście komisji to jest przypadek, pomyłka. Wszyscy wiemy, że mieliśmy do czynienia z fałszerstwem. Nie znamy tylko skali tego fałszerstwa - powiedział.

Giertych podkreślił, że jeśli doszło do przestępstwa, to winni powinni zostać ukarani. Dodał, że prokurator generalny może zarządzić otwarcie worków z głosami i ponowne ich przeliczenie. - Ja bym na jego miejscu tak zrobił - powiedział.

Redakcja poleca

Giertych kontra Manowska: Spór o protesty

- Na razie spokojnie obserwujmy i apelujmy do prokuratury, aby w miarę szybko i publicznie wyjaśniała te historie związane z głosami - powiedział. - Nie można akceptować sytuacji, w której nieważne kto głosuje, ważne kto liczy. Takich rzeczy nie wolno robić, bo to jest koniec polskiej demokracji - podsumował.

I prezes SN Małgorzata Manowska poinformowała w poniedziałek rano w Radiu ZET, że wśród protestów, które wpłynęły do SN, "indywidualnych protestów" jest kilkaset sztuk, zaś ok 90 proc. stanowią te, których wzór udostępnił w mediach społecznościowych poseł KO Roman Giertych. Protesty te nazywane są przez pracowników SN - jak dodała I prezes SN - tzw. giertychówkami.

Z kolei poseł Giertych napisał w poniedziałek na platformie X, że we wtorek złoży zawiadomienie na prezes Manowską i inne osoby z Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN. "We wszystkich 50 tys. protestach wyborczych z mojego wzoru, wnosiliśmy o przekazanie ich do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Z jej wypowiedzi wynika, że nasze protesty ukradli neosędziowie" - napisał Giertych, odnosząc się do słów I prezes SN.

Źródło: Radio ZET/ PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET