Fałszerstwa wyborcze? Giertych: Nie znamy tylko skali tego fałszerstwa
Według posła KO Romana Giertycha kilkanaście komisji wyborczych gdzie miało dojść do nieprawidłowości przy liczeniu głosów w II turze wyborów prezydenckich to nie przypadek czy pomyłka. Zdaniem Giertycha mieliśmy do czynienia z "fałszerstwem", nie znamy tylko jego skali.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Roman Giertych ocenia nieprawidłowości wyborcze?
- Dlaczego Giertych zaleca ponowne przeliczenie głosów?
- Co to są 'giertychówki' w kontekście protestów wyborczych?
- Które działania Manowskiej skrytykował Giertych?
Reakcja Giertycha na protesty wyborcze
Roman Giertych podkreślił we wtorek w TVP Info, że wszystkie nieprawidłowości wyborcze powinny zostać wyjaśnione. - Ze zdumieniem oglądam codziennie kolejne komisje, w których się okazuje, że głos wyborców został przekreślony poprzez oszusta (...) nikt proszę państwa nie wierzy w to, że te kilkanaście komisji to jest przypadek, pomyłka. Wszyscy wiemy, że mieliśmy do czynienia z fałszerstwem. Nie znamy tylko skali tego fałszerstwa - powiedział.
Giertych podkreślił, że jeśli doszło do przestępstwa, to winni powinni zostać ukarani. Dodał, że prokurator generalny może zarządzić otwarcie worków z głosami i ponowne ich przeliczenie. - Ja bym na jego miejscu tak zrobił - powiedział.
Giertych kontra Manowska: Spór o protesty
- Na razie spokojnie obserwujmy i apelujmy do prokuratury, aby w miarę szybko i publicznie wyjaśniała te historie związane z głosami - powiedział. - Nie można akceptować sytuacji, w której nieważne kto głosuje, ważne kto liczy. Takich rzeczy nie wolno robić, bo to jest koniec polskiej demokracji - podsumował.
I prezes SN Małgorzata Manowska poinformowała w poniedziałek rano w Radiu ZET, że wśród protestów, które wpłynęły do SN, "indywidualnych protestów" jest kilkaset sztuk, zaś ok 90 proc. stanowią te, których wzór udostępnił w mediach społecznościowych poseł KO Roman Giertych. Protesty te nazywane są przez pracowników SN - jak dodała I prezes SN - tzw. giertychówkami.
Z kolei poseł Giertych napisał w poniedziałek na platformie X, że we wtorek złoży zawiadomienie na prezes Manowską i inne osoby z Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN. "We wszystkich 50 tys. protestach wyborczych z mojego wzoru, wnosiliśmy o przekazanie ich do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Z jej wypowiedzi wynika, że nasze protesty ukradli neosędziowie" - napisał Giertych, odnosząc się do słów I prezes SN.
Źródło: Radio ZET/ PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET