Gorąco w PiS, nowe ustalenia ws. Morawieckiego. Taką decyzję miał podjąć Kaczyński

3 min. czytania
16.04.2026 13:19
Obserwuj nas na Google

Coraz goręcej w PiS po tym, jak Mateusz Morawiecki ogłosił powstanie swojego stowarzyszenia. W jego skład weszło ok. 40 posłów i posłanek, orbitujących wokół byłego premiera. Czy Jarosław Kaczyński wyciągnie konsekwencje wobec parlamentarzystów, którzy - w opinii części członków PiS - działają na szkodę partii? Pojawiły się nowe doniesienia w tej sprawie. 

PiS
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie jest założenie stowarzyszenia „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego.
  • Dlaczego inicjatywa byłego premiera budzi obawy w PiS.
  • Co zadecydował Kaczyński wobec parlamentarzystów Morawieckiego.
  • Którzy politycy dołączyli do inicjatywy Morawieckiego.

Morawiecki zakłada stowarzyszenie. Co na to Kaczyński?

Mateusz Morawiecki, zgodnie ze swoimi wcześniejszymi zapowiedziami, założył stowarzyszenie „Rozwój Plus”. Jak poinformował mają się w nim znaleźć osoby, którym „nie pasuje coś w każdej z partii politycznych po prawej stronie”. Według ustaleń medialnych w skład inicjatywy wchodzi ok. 40 posłów i europosłów, skupionych wokół byłego premiera. Wśród nich m.in. Piotr Muller, Michał Dworczyk, Krzysztof Szczucki czy Janusz Cieszyński.

Oglądaj

Sygnały dotyczące stowarzyszenia od początku wzbudzały emocje w PiS. Część posłów uważa, że wskutek spadków sondażowych i trwających od kilku miesięcy wewnętrznych napięć w partii konieczna jest konsolidacja. Temu służyć miało m.in. ogłoszenie w marcu Przemysława Czarnka potencjalnym kandydatem na premiera. Morawiecki reprezentuje jednak inną, bardziej umiarkowaną frakcję, niż były minister edukacji i nauki w jego ostatnim rządzie. Na początku kwietnia odbyło się spotkanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z Morawieckim, podczas którego omówili oni m.in. sytuację wewnątrz ugrupowania.

Redakcja poleca

Według informacji PAP rozmowa miała na celu „zdyscyplinowanie” byłego premiera, którego działania w ostatnim czasie - „nie współgrały z linią partii”. Z kolei w ostatni wtorek odbyło się spotkanie prezydium Komitetu Politycznego PiS, które - według mediów - dotyczyło m.in. planów Morawieckiego. - Przebieg spotkania wykazał, że zdecydowana większość władz partii wyraziła swoje zaniepokojenie inicjatywą stowarzyszenia, zwłaszcza teraz, kiedy jedność jest szczególnie potrzebna - przekazał w rozmowie z PAP rzecznik PiS Rafał Bochenek. Jego zdaniem „udział w tym przedsięwzięciu nie służy dobru partii”.

Gorąco w PiS. „Do przesilenia doszło, teraz czekamy”

W mediach zaczęły pojawiać się doniesienia, jakoby Kaczyński planował nawet wyrzucić Morawieckiego i jego stronników bądź zagrozić każdemu, kto zaangażuje się w to przedsięwzięcie, że nie znajdzie się na listach PiS (lub wyląduje na nich na miejscach odległych) przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Ustalenia Marcina Fijołka rzucają jednak nowe światło na tę sytuację. Okazuje się bowiem, że Kaczyński – przynajmniej na ten moment – nie planuje wyciągać żadnych poważniejszych konsekwencji wobec wspomnianych 40 parlamentarzystów. 

„Nie będzie konsekwencji dla posłów, którzy dołączyli do stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego. Jarosław Kaczyński miał uznać pragmatycznie, że zbyt wiele osób musiałoby zostać ukaranych” – napisał w mediach społecznościowych dziennikarz Polsat News. Przytoczył również cytat z jednego z polityków PiS, który miał powiedzieć, że „do przesilenia doszło, a teraz czekamy”.

„Nie zmienia to faktu, że Kaczyński jest niezadowolony z ruchu Morawieckiego i gdyby tylko tych posłów było mniej, to jakieś zawieszenia by się posypały - słyszę na Nowogrodzkiej. Ale po wyrzuceniu 40 PiS spadłby w Sejmie za KO […] liczą, że Morawiecki wyszarpał swoje i na razie rozejdzie się po kościach” – czytamy we wpisie Fijołka. 

Źródło: Radio ZET/PAP/Polsat News

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET