"Grubo. Bardzo grubo". Szokujące słowa Aleksandry Leo. Burza w komentarzach
Aleksandra Leo ujawniła, że jej decyzja o nieprzyjęciu funkcji ministra kultury nie wynikała wyłącznie z powodów osobistych. W rozmowie w TVP zasugerowała, że do rezygnacji skłoniły ją również naciski wewnątrz Polski 2050.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie naciski skłoniły Aleksandrę Leo do rezygnacji z objęcia ministerstwa.
- Dlaczego Aleksandra Leo zderzyła się z brutalną stroną polityki.
- Co oświadczenie Aleksandry Leo oznacza dla wizerunku Polski 2050.
- Jakie komentarze medialne wywołały słowa Aleksandry Leo.
Aleksandra Leo o kulisach rezygnacji: "zderzyłam się z brutalną stroną polityki"
Aleksandra Leo z Polski 2050 w poniedziałek na antenie TVP Info zasugerowała, że przyczyną jej rezygnacji z objęcia Ministerstwa Kultury nie była wyłącznie sytuacja osobista, jak wcześniej deklarowano. Jak powiedziała, miała doświadczyć nacisków i nieakceptowalnych zachowań – prawdopodobnie ze strony jednej z partyjnych koleżanek.
– Przyszło mi się zderzyć z tą brutalną stroną polityki (...), z takimi zachowaniami, które dla mnie są nieakceptowalne – mówiła Leo. – Można powiedzieć, że są raczej zachowaniami podłymi – dodała, nie wymieniając jednak nazwisk.
Polska 2050 przejęła resort kultury. Leo miała być kandydatką
Jak wcześniej informowała Wirtualna Polska, to Polska 2050 miała wskazać nową osobę do kierowania Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Naturalną kandydatką była Aleksandra Leo, jednak ostatecznie propozycji nie przyjęła, tłumacząc to pierwotnie "sytuacją rodzinną". Nową ministrą została Marta Cienkowska, dotychczasowa wiceministra z ramienia tej samej partii.
W świetle nowych wypowiedzi Leo decyzja miała jednak również podłoże polityczne – związane z wewnętrzną rywalizacją i presją w obrębie ugrupowania.
Lawina komentarzy po słowach Leo. "To granat wrzucony w środowisko"
Oświadczenie Aleksandry Leo spotkało się z natychmiastową reakcją komentatorów politycznych i dziennikarzy. Pojawiły się zarzuty o hipokryzję, wewnętrzne rozgrywki i poważny kryzys wizerunkowy Polski 2050.
"To jest granat wrzucony w środowisko Polski 2050 przez wpływową posłankę. To, co mówi, to solidne oskarżenie. W brzydki sposób ta partia się kończy" – ocenił Patryk Słowik.
"Dziennikarze byli upominani, jeśli sugerowali inne przyczyny rezygnacji niż rodzinne. Teraz potwierdziła je sama Aleksandra Leo" – napisał Michał Wróblewski.
Komentarze z sieci po wypowiedzi Leo: "grubo. Bardzo grubo", "Kobieta kobiecie wilkiem?"
W mediach społecznościowych pojawiły się również bardziej ironiczne lub emocjonalne wpisy: "Kobieta kobiecie wilkiem? Nowe, nie znałam" – napisała Lidia Lemaniak.
– "Panie pogryzły się o stołek. Teraz chodzi o to, kto będzie na liście wyborczej" – skomentował Marek Wróbel.
Politycy Polski 2050 nie odnieśli się dotąd do wypowiedzi Aleksandry Leo. Nikt z władz ugrupowania ani jego parlamentarzystów nie skomentował publicznie jej sugestii o naciskach wewnątrz partii.
Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET