`

"Grubo. Bardzo grubo". Szokujące słowa Aleksandry Leo. Burza w komentarzach

2 min. czytania
04.08.2025 15:08
Obserwuj nas na Google

Aleksandra Leo ujawniła, że jej decyzja o nieprzyjęciu funkcji ministra kultury nie wynikała wyłącznie z powodów osobistych. W rozmowie w TVP zasugerowała, że do rezygnacji skłoniły ją również naciski wewnątrz Polski 2050.

fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie naciski skłoniły Aleksandrę Leo do rezygnacji z objęcia ministerstwa.
  • Dlaczego Aleksandra Leo zderzyła się z brutalną stroną polityki.
  • Co oświadczenie Aleksandry Leo oznacza dla wizerunku Polski 2050.
  • Jakie komentarze medialne wywołały słowa Aleksandry Leo.

Aleksandra Leo o kulisach rezygnacji: "zderzyłam się z brutalną stroną polityki"

Aleksandra Leo z Polski 2050 w poniedziałek na antenie TVP Info zasugerowała, że przyczyną jej rezygnacji z objęcia Ministerstwa Kultury nie była wyłącznie sytuacja osobista, jak wcześniej deklarowano. Jak powiedziała, miała doświadczyć nacisków i nieakceptowalnych zachowań – prawdopodobnie ze strony jednej z partyjnych koleżanek.

– Przyszło mi się zderzyć z tą brutalną stroną polityki (...), z takimi zachowaniami, które dla mnie są nieakceptowalne – mówiła Leo. – Można powiedzieć, że są raczej zachowaniami podłymi – dodała, nie wymieniając jednak nazwisk.

Redakcja poleca

Polska 2050 przejęła resort kultury. Leo miała być kandydatką

Jak wcześniej informowała Wirtualna Polska, to Polska 2050 miała wskazać nową osobę do kierowania Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Naturalną kandydatką była Aleksandra Leo, jednak ostatecznie propozycji nie przyjęła, tłumacząc to pierwotnie "sytuacją rodzinną". Nową ministrą została Marta Cienkowska, dotychczasowa wiceministra z ramienia tej samej partii.

W świetle nowych wypowiedzi Leo decyzja miała jednak również podłoże polityczne – związane z wewnętrzną rywalizacją i presją w obrębie ugrupowania.

Lawina komentarzy po słowach Leo. "To granat wrzucony w środowisko"

Oświadczenie Aleksandry Leo spotkało się z natychmiastową reakcją komentatorów politycznych i dziennikarzy. Pojawiły się zarzuty o hipokryzję, wewnętrzne rozgrywki i poważny kryzys wizerunkowy Polski 2050.

"To jest granat wrzucony w środowisko Polski 2050 przez wpływową posłankę. To, co mówi, to solidne oskarżenie. W brzydki sposób ta partia się kończy" – ocenił Patryk Słowik.

"Dziennikarze byli upominani, jeśli sugerowali inne przyczyny rezygnacji niż rodzinne. Teraz potwierdziła je sama Aleksandra Leo" – napisał Michał Wróblewski.

Komentarze z sieci po wypowiedzi Leo: "grubo. Bardzo grubo", "Kobieta kobiecie wilkiem?"

W mediach społecznościowych pojawiły się również bardziej ironiczne lub emocjonalne wpisy: "Kobieta kobiecie wilkiem? Nowe, nie znałam" – napisała Lidia Lemaniak.

– "Panie pogryzły się o stołek. Teraz chodzi o to, kto będzie na liście wyborczej" – skomentował Marek Wróbel.

Politycy Polski 2050 nie odnieśli się dotąd do wypowiedzi Aleksandry Leo. Nikt z władz ugrupowania ani jego parlamentarzystów nie skomentował publicznie jej sugestii o naciskach wewnątrz partii.

Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET