Jaki przyłapany na gorącym uczynku. Europoseł PiS może mieć kłopoty
W czwartek 19 lutego pojawiły się doniesienia o nieprzepisowym parkowaniu Patryka Jakiego w Warszawie. Europoseł z ramienia PiS zostawił samochód na zakazie. "Wydział Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji zajął się zdarzeniem" - potwierdza dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zdarzenie związane z parkowaniem dotyczyło Patryka Jakiego.
- Co oznacza znak B-36 i jakie są konsekwencje jego zignorowania.
- Jakie działania podjęła stołeczna policja w tej sprawie.
Patryk Jaki zaparkował na zakazie
Do zdarzenia doszło około godz. 9:00 w czwartek 19 lutego przy ulicy Corazziego w Warszawie. Patryk Jaki zaparkował swój samochód marki Volvo na zakazie nieopodal budynku telewizji Republika. Wszystko zostało uchwycone przez przechodniów, którzy przesłali zdjęcia pojazdu do lokalnych mediów. "Ruch jest tu regularnie utrudniony, a nielegalne parkowanie po zakazanej stronie jezdni potrafi skutecznie zablokować przejazd. Czarne Volvo S90 stanęło właśnie po tej zakazanej stronie, bezpośrednio pod znakiem B-36" - tłumaczy portal salon24.pl.
Znak B-36 oznacza "zakaz zatrzymywania się". Za jego zignorowanie grozi mandat 100 zł i 1 punkt karny. Jak ustalił dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski, stołeczna policja bada sprawę. "Wydział Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji zajął się zdarzeniem w kierunku wykroczenia drogowego. Zabezpieczony zostanie monitoring" - wyjaśnia Mariusz Gierszewski. Patryk Jaki do tej pory nie skomentował sprawy.
Źródło: Radio ZET/ salon24.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET