Kandydat na premiera czy "kozioł ofiarny" PiS? W sobotę padnie nazwisko
Prawo i Sprawiedliwość przyspiesza kampanijny zegar. Już w najbliższą sobotę w Krakowie partia Jarosława Kaczyńskiego ma oficjalnie zaprezentować nazwisko kandydata na premiera, który stanie się twarzą zbliżającego się "marszu" do wyborów. Podczas gdy politycy PiS zapowiadają wybór "młodej i rzutkiej osoby", opozycja złośliwie komentuje, że prezes szuka jedynie "kozła ofiarnego", który skupi na sobie uwagę mediów przed właściwym starciem o władzę.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie jest znaczenie ogłoszenia kandydata na premiera przez PiS teraz.
- Co opozycja sądzi o kandydaturze na premiera zaprezentowanej przez PiS.
- Które cechy ma posiadać kandydat na premiera według PiS.
- Dlaczego PiS uważa obecny moment za najlepszy na przedstawienie kandydata.
PiS przedstawi kandydata na premiera. "Najlepszy moment"
W najbliższą sobotę mamy poznać nazwisko kandydata na premiera z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Choć do wyborów parlamentarnych jeszcze kilkanaście miesięcy, to PiS 7 marca rozpoczyna swój "marsz" do kampanii wyborczej.
Ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego przekonuje, że obecnie jest "najlepszy moment" na wykonanie takiego kroku. Politycy związani z PiS twierdzą jednocześnie, że wciąż nie wiedzą, kogo zdecyduje się "wystawić" prezes.
- Do wyborów zostało już tylko 1,5 roku. To jest taka symboliczna data, bo wchodzimy w tryby przedwyborcze i niemalże takiej prekampanii przed zbliżającymi się wyborami - powiedział senator z ramienia Prawa i Sprawiedliwości Wojciech Skurkiewicz.
Nie kandydat, a "kozioł ofiarny"?
Opozycja ma w tym temacie nieco odmienne zdanie. Politycy związani z obozem władzy wprost mówią o "koźle ofiarnym". - Ja wierzę w jedno, że zaprezentują, ale nie kandydata na premiera, ale na kozła ofiarnego. Zgrają go, pobawią się parę miesięcy - stwierdza Marek Sawicki z PSL.
- A potem Jarosław Kaczyński, mając opinię polityków, a także mediów, ekspertów, powie: Nie no chłopie, nie sprawdziłeś się - dodaje i wyjaśnia, że jest to ruch, którego celem jest skierowanie uwagi społecznej i medialnej na partię, a nie wewnętrzne spory w jej szeregach.
"Młoda, rzutka osoba, która będzie premierem polskiego rządu"
Piłeczkę odbija ponownie Wojciech Skurkiewicz, który zapewnia, że zaprezentowany w sobotę w Krakowie kandydat na premiera, będzie nim również za 1,5 roku. - Jeżeli prezes Jarosław Kaczyński ją wskaże, to wtedy będziemy taką osobę desygnować na fotel premiera polskiego rządu - mówi.
- A jak to się ułoży w ogóle w wyborach, to już wyborcy zdecydują. To będzie osoba, która będzie filarem prekampanii przed wyborami i osoba, która będzie kreowała też szereg działań. Jestem przekonany, że będzie to młoda, rzutka osoba, która w przyszłości będzie premierem polskiego rządu - zapewnił Skurkiewicz.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET