Kasper Bajon w Radiu ZET: Historia “Jana Heweliusza” chodziła za mną wiele lat
Historia promu “Jan Heweliusz” chodziła za mną wiele lat, przed tym nawet, jak byłem związany z filmem. W chwili katastrofy miałem 10 lat. Mieszkałem w Warszawie niedaleko domu kapitana promu Andrzeja Ułasiewicza - mówił w rozmowie z Beatą Lubecką w Radiu ZET Kasper Bajon, autor scenariusza do serialu “Heweliusz”.
Scenarzysta "Heweliusza": udało nam się dotrzeć do wdów po marynarach, do wdowy po kapitanie
Kasper Bajon, autor scenariusza do serialu "Heweliusz" platformy Netflix, rozmawiał w piątek z Beatą Lubecką w programie "Trzy pytania na koniec dnia". Serial opowiada o tragedii polskiego promu "Jan Heweliusz", który zatonął na Bałtyku podczas rejsu z portu w Świnoujściu do portu w szwedzkim Ystad. Promem poza załogą płynęli kierowcy ciężarówek. Z 64 osób na pokładzie uratowało się jedynie dziewięciu członków załogi.
Serial w ciągu kilku dni od premiery zebrał fenomenalne recenzje. Jak wyjaśnił Bajon, praca nad scenariuszem, wraz z zebraniem faktów w tej sprawie, zajęła mu półtora roku. - Długo chodzę za tekstami, potem długo pracuję nad ich strukturą - wyjaśnił.
Przyznał, że “podczas pisania scenariusza i rozmów z wdową po kapitanie Ułasiewiczu odkrył, że ich córka chodziła z nim do szkoły". - Ja tego nie pamiętałem, nie wiedziałem - podkreślił.
- Pamiętam też ten obraz, pokazany też w serialu, odwróconego do góry dnem statku, to mi się jakoś zachowało - wskazał. Jak zauważa scenarzysta, “same historyczne fakty są wierne, ale połączył raczej postaci, pewne wątki fabularne" - Budujemy dramaturgię, to wymaga wybierania pewnych wątków i selekcji - wyjaśnił. - Przebieg katastrofy “Heweliusza”, to co się działo po, a także wcześniej, to jest oparte na dużym researchu - mówił Bajon.
- To, co najcieplej wspominam w związku z tym serialem, to były osoby, z którymi rozmawiałem, to były wdowy po marynarzach, wdowa po kapitanie. Udało nam się do nich dotrzeć - wskazał. Stwierdził przy tym: "Byliśmy czasami pierwszymi po wielu latach osobami, które chciały wysłuchać tej historii”.
- Mam wrażenie, że odbiór serialu “Heweliusz” wśród rodzin ofiar katastrofy był dobry. Chcieliśmy oddać im sprawiedliwość, opowiedzieć co stało się na morzu, ale i też po katastrofie - mówił Bajon.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET