Kłopoty Grzegorza Brauna. Minister zapowiada stanowcze kroki
W środę zostanie złożony wniosek o uchylenie immunitetu europosłowi Grzegorzowi Braunowi w śledztwie dotyczącym zaprzeczania ludobójstwu w KL Auschwitz - poinformował we wtorek minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty ciążą na Grzegorzu Braunie w związku z jego wypowiedzią.
- Dlaczego minister Waldemar Żurek zapowiada wniosek o uchylenie immunitetu Brauna.
- Co zawiera art. 55 ustawy o IPN w kontekście negowania zbrodni.
- Które instytucje i osoby złożyły zawiadomienia w sprawie wypowiedzi Brauna.
Żurek zapowiada wniosek ws. Brauna
Resort sprawiedliwości w informacji zamieszczonej na platformie X oświadczył: "Nie będziemy patrzeć bezczynnie, jak ktoś próbuje zakłamywać tragiczną historię Narodu Polskiego". - Wszystkich nas zbulwersowała sytuacja, która pojawiła się w mediach, że tzw. śledztwo w sprawie kłamstwa oświęcimskiego, którego miał dopuścić się eurodeputowany Grzegorz Braun, po pierwsze - toczy się ślamazarnie, po drugie - że ma się tam udowadniać istnienie komór gazowych - powiedział minister Waldemar Żurek
Jak podkreślił w nagraniu dołączonym do tego wpisu na profilu MS, "żyjemy w Polsce i wiemy, co to było Auschwitz-Birkenau". - Dzisiaj rozmawiałem z prowadzącym to śledztwo, który zaprzeczył, że toczyło się ślamazarnie i zaprzeczył także temu, że udowadnia istnienie komór - poinformował Żurek. - Myślę, że teraz stosowane oświadczenie wyda prokuratura. Ale dla was mam informację - już jutro [w środę - red.] ma zostać złożony formalny wniosek o uchylenie immunitetu eurodeputowanemu - zapowiedział Żurek. Dodał, że wniosek ten najpierw trafi do Prokuratury Krajowej, a następnie do europarlamentu.
Śledztwo ws. publicznego i wbrew faktom zaprzeczania przez Grzegorza Brauna zbrodniom ludobójstwa popełnionym w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym i obozie zagłady KL Auschwitz-Birkenau wszczął w połowie lipca pion prokuratorski Instytutu Pamięci Narodowej. W sprawie chodzi o wypowiedź Brauna, który 10 lipca w radiu Wnet zakwestionował dokonywanie ludobójstwa w komorach gazowych w niemieckim nazistowskim obozie Auschwitz. Wypowiedź ta spotkała się z potępieniem ze strony polityków, IPN i duchownych.
"Musieliśmy przedstawić dowody jednoznacznie przeczące wypowiedziom Brauna"
Wszczęcie postępowania karnego przez pion śledczy IPN nastąpiło po rozpoznaniu zawiadomień złożonych w tej sprawie przez posłankę Lewicy Annę Marię Żukowską, dyrektora Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau dr. Piotra Cywińskiego, prezesa Fundacji Basta Bartosza Staszewskiego, a także po analizie materiałów z Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście–Północ, która od 10 lipca, prowadziła czynności sprawdzające dotyczące wypowiedzi Brauna.
Zgodnie z art. 55 ustawy o IPN kto publicznie i wbrew faktom zaprzecza zbrodniom, m.in. nazistowskim i komunistycznym, podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat trzech. W zeszłym tygodniu "Gazeta Wyborcza" pisała, że w tej sprawie "prokuratorzy będą musieli udowodnić, że Braun kłamie, a więc przedstawić dowody na istnienie komór gazowych w obozie zagłady".
- Musieliśmy przedstawić dowody jednoznacznie przeczące wypowiedziom posła Brauna. Wśród nich będą m.in. dokumenty pochodzące ze śledztwa prowadzonego ws. zbrodni ludobójstwa popełnionych w KL Auschwitz - mówił cytowany przez dziennik prok. Robert Janicki z IPN. Z kolei w drugiej połowie lipca Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Braunowi w sprawie siedmiu czynów m.in. w związku ze zgaszeniem przez niego świec chanukowych w Sejmie w 2023 roku. Postępowanie karne w tej sprawie umożliwiło uchylenie Braunowi w maju br. przez Parlament Europejski immunitetu europosła.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET