Koalicja upadnie czy dotrwa do końca kadencji? Polacy zabrali głos w nowym sondażu
Koalicja rządowa upadnie czy przetrwa do końca kadencji? Zdaniem ponad 50 proc. uczestników sondażu dla Wirtualnej Polski obóz władzy utrzyma się do następnej elekcji, zaplanowanej na 2027 roku. Zdaniem ekspertów żadna z sił politycznych nie jest na ten moment zainteresowana przedterminowymi wyborami, a rekonstrukcja gabinetu Donalda Tuska nie odwróci złej passy rządzących.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co wynika z sondażu United Surveys na temat przetrwania koalicji do 2027 roku.
- Jakie czynniki wpływają na notowania koalicji rządzącej.
- Co mówią politolodzy na temat sytuacji politycznej w Polsce.
Sondaż. Czy koalicja przetrwa do końca kadencji?
Porażka Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich, coraz niższe notowania rządu, burza wokół nocnego spotkania Szymon Hołowni z Adamem Bielanem i Jarosławem Kaczyńskim, ofensywa narracyjna prawicy ws. "ochrony granic" oraz spekulacje na temat zapowiadanej na ten tydzień rekonstrukcji gabinetu Donalda Tuska. Te wszystkie wymienione czynniki pogarszają atmosferę w koalicji i poddają pod wątpliwość, czy jest ona w stanie przetrwać do wyborów parlamentarnych, zaplanowanych na 2027 rok.
United Surveys na zlecenie Wirtualnej Polski zadała Polakom pytanie: "Czy Pana/Pani zdaniem rządząca koalicja dotrwa do końca obecnej kadencji w 2027 roku?". Łącznie (licząc odpowiedzi "zdecydowanie" i "raczej") na "tak" zagłosowało 54,4 proc. ankietowanych (w poprzednim sondażu w czerwcu było to 48,6 proc.). Z kolei 39,6 proc. z nich jest zdania, że koalicja nie wytrzyma do końca kadencji (poprzednio 31,6 proc.). 6,1 proc. badanych nie ma opinii na ten temat (poprzednie aż 20,2 proc.).
Oceny odnośnie zdolności koalicji do przetrwania odzwierciedlają preferencje wyborcze Polaków. Na "tak" w tej kwestii jest łącznie 83 proc. zwolenników sojuszu KO, Lewicy, Polski 2050 i PSL, z kolei zaledwie 35 proc. sympatyków opozycji (PiS, Konfederacja) jest zdania, że obóz władzy utrzyma się przez maksymalnie kolejne dwa lata.
"Nie ma chętnych na przedterminowe wybory"
Co powyższe wyniki oznaczają dla układu politycznego nad Wisłą? Zdaniem dr Anny Materskiej-Sosnowskiej żadna z liczących się formacji nie jest w tym momencie zainteresowana przedterminowymi wyborami. - Nie widzę takich chętnych. Gdyby PiS był, to by dzisiaj mógł przeprowadzić konstruktywne wotum nieufności i wybrać swojego premiera. Nie czyni tego. Szymon Hołownia, PSL, Lewica? Nikt - mówi politolożka z UW w rozmowie z portalem.
Pytana o to, czy rekonstrukcja rządu to szansę na "nowe otwarcie" w koalicji rządzącej, ekspertka przyznaje, że "jeszcze miesiąc temu odpowiedziałaby twierdząco". - Teraz bym odpowiedziała, że coraz mniej. Z taką rekonstrukcją jest jak z ciążą - nie można jej przenosić. To odwlekanie terminu wcale nie działa na korzyść rządzących i na pewno powoduje zmęczenie tematem - tłumaczy. Podobnego zdania jest drugi z rozmówców WP - dr hab. Bartłomiej Biskup, także politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.
- Żeby odwrócić złą passę rządu, musiałaby to być rekonstrukcja z plusem. Coś chociażby częściowo programowego, co mogłoby nadać nowy impuls. Chyba, żeby to była wymiana premiera, to mogłoby dać trochę większy efekt niż wymiana samych ministrów
- Na razie wszyscy mówią o rekonstrukcji, a zapominają o tych sprawach programowych, które powinny być na czele. Sama zmiana nazwisk to niewiele. [...] Natomiast takie większe projekty, których ludzie oczekiwali, np. mieszkalnictwo - nikt nie ma na nie pomysłów. Nie mówię nawet o sprawach światopoglądowych, które też były ważne dla części wyborców - podsumowuje badacz.
Sondażu przeprowadzono przez pracownię United Surveys dla Wirtualnej Polski w dniach 11-13 lipca 2025 roku na próbie N=1000.
Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET