"Kuriozum", "mistrzostwo hipokryzji". Lasek odpowiada Nawrockiemu ws. CPK
- Projekt przedstawiony przez prezydenta praktycznie nie różni się od tego obywatelskiego. Pokazywanie Kalisza jako miasta, które ucierpi jest mistrzostwem świata hipokryzji. A zapisanie na sztywno, że pociągi nie pojadą szybciej niż 250 km/h to największe kuriozum - tak o prezydenckim projekcie ustawy o Centralnym Porcie Komunikacyjnym mówił w podcaście Radia ZET "Podejrzani Politycy" Maciej Lasek, wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. CPK.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany przewiduje prezydencki projekt CPK.
- Dlaczego Kalisz stał się symbolem walki o CPK.
- Co krytykuje Maciej Lasek w projekcie CPK, który podpisał Karol Nawrocki.
- Które miasta mogą być wykluczone z szybkiej kolei CPK.
Lasek o prezydenckim projekcie CPK: kuriozalne zapisy, hipokryzja
W czwartek w Kaliszu prezydent Karol Nawrocki zaprezentował inicjatywę ustawodawczą dotyczącą Centralnego Portu Komunikacyjnego. Właśnie m.in. o 90-tysięczne wielkopolskie miasto toczą się dziś największe spory. Politycy opozycji przekonują, że kolej dużych prędkości prowadząca m.in. do CPK będzie je omijała, co spowoduje wykluczenie komunikacyjne Kalisza.
W prezydenckim projekcie znalazły się szczegółowe zapisy dotyczące budowy nowego lotniska (powinno powstać do końca 2031 roku), sieci kolejowej (minimum 1338 km torów) czy inwestycji wokół lotniska (centrum biznesowe, terminal cargo). Głowa państwa oczekuje, że szybka kolej między Warszawą a Łodzią z tunelem pod tym drugim miastem będzie gotowa do końca 2030 roku. Wśród zapisów jest też taki, że CPK będzie "jednym z 10 najlepszych lotnisk na świecie".
O odniesienie się do tych zapisów poprosiliśmy w podcaście "Podejrzani Politycy" Macieja Laska. Wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. CPK krytykował pomysł prezydenta. - Ta ustawa de facto niczym nie się różni od złożonego wcześniej projektu obywatelskiego. Ale najbardziej kuriozalny jest zapis "na twardo", że prędkość pociągów na trasach kolei dużych prędkości ma być ograniczona do 250 km na godzinę - tłumaczył. Tymczasem rząd przygotowuje szybką kolej między Warszawą, Łodzią, Wrocławiem i Poznaniem (tzw. Y) do prędkości nawet 320 km/h.
"Nie ma mowy o wykluczeniu komunikacyjnym Łomży, Kalisza czy Włocławka"
Według prezydenta wpisanie owych 250 km/h będzie szansą dla polskich firm z branży kolejowej. To one powinny mieć największy udział przy budowie kolei do CPK. - To nie jest prawda. Żadna polska firma nie buduje pociągów do 250 km na godzinę. Nawet nie rozpoczęła takiej budowy. Po zbudowaniu takiego pociągu trzeba go jeszcze homologować i zacząć produkować. My produkujemy tabor do 200 km na godzinę, więc na takich liniach tak naprawdę jeździłoby Pendolino, które zakupiono jeszcze za czasów rządu PO-PSL. A polskie firmy musiałyby jeszcze trochę popracować - dodawał Lasek.
Nawrocki
Podczas rozmowy przekonywał, że "nie ma mowy o wykluczeniu komunikacyjnym Łomży, Jastrzębia-Zdroju, Kalisza czy Włocławka". Zdaniem pełnomocnika nie ma jednak szans, by do mniejszych miast docierała najszybsza kolej. Wyjaśnił, że to nieopłacalne ekonomicznie ze względu na koszt budowy takich torów (kilometr może kosztować nawet 150 mln zł) oraz z punktu widzenia przewoźników, którzy nie zatrzymywaliby się w takich miastach ze względu na zbyt małą liczbę pasażerów.
Kalisz symbolem walki o kształt CPK. Lasek: dla mieszkańców nic się nie zmienia
Dlaczego więc Kalisz stał się symbolem walki o powrót do poprzedniego kształtu CPK i szprych kolejowych? - Pokazywanie Kalisza jako miasta, które ucierpi jest mistrzostwem świata hipokryzji. W maju 2023 toku odebrany został wariant inwestorski dla tzw. W9. Wynika z niego, że kolej dużych prędkości włącza się częściowo w serpentynę, którą wjeżdża się do Kalisza. Tam jest duże ograniczenie prędkości, do 100 km na godzinę - mówił Lasek.
Zwrócił uwagę, że planowana kolej przejeżdżałaby przez osiedle Rypinek. - To oznacza wyburzenia, wywłaszczenia. Zahacza o WSK Kalisz, zakłady Mlekovita. I co robią nasi poprzednicy? Miesiąc później zlecają analizę czy opracowanie koncepcji by-passu. Dlaczego? Ponieważ już wtedy nie wszystkie pociągi miały się zatrzymywać w Kaliszu, bo ta linia na 250 km/h była bardzo mocno niekonkurencyjna z istniejącą już dziś linią Poznań-Warszawa przez Konin i Kutno - stwierdził wiceszef resortu infrastruktury.
Dlatego nowy rząd uznał, że koncepcja przygotowana przez poprzedników za 1,4 mln zł, zgodnie z którą część pociągów będzie omijała miasto, ma sens. - To był dobry pomysł. Jakbym go wykasował, to minister Horała [pełnomocnik ds. CPK za rządów PiS) by głośno krzyczał. I musiałby chyba ponieść odpowiedzialność jako niegospodarne wydanie tych pieniędzy. A on dziś mówi, że "to była tylko koncepcja, ale teraz już chcemy wszyscy przez Kalisz jechać". Tak nie można. Teraz mamy i by-pass, i zjazd do Kalisza - przyznał.
Zauważył, że "mało kto chce słuchać i mało kto rozumie, że prezydent Kalisza podpisuje z nami porozumienia, a jednocześnie staje przy politykach opozycji". - Trochę tak jak w myśl przysłowia "pokorne ciele dwie matki z ssie". Podkreślę, że pociągi jadące 320 km/h, te najszybsze w relacji Poznań-Warszawa, zatrzymają się tylko w Łodzi, będą omijały Kalisz. Ale nie wszystkie. Dla operatorów tych pociągów będzie również możliwość zjechania do Kalisza przez tę łącznicę. Ale już pociągi jadące z prędkością 250 km/h wszystkie przejadą przez Kalisz. Czyli dla Kalisza nic się nie zmieniło w stosunku do poprzedniego projektu, gdzie wszystkie pociągi miały jeździć 250 km/h - tłumaczył Lasek.
Lasek: nasza kolej do CPK szybsza i bardziej efektywna
Gość podcastu wyjaśniał, że koncepcja CPK przedstawiona przez poprzedni rząd była "nierealna do zrealizowania, podobnie jak terminy". Mówił też, że PiS nie zrobiło praktycznie nic, by inwestycja się rozpoczęła. Dziś prześwietlają ją m.in. NIK, KAS i prokuratura. Dwie pierwsze instytucje wkrótce mają przedstawiać swoje raporty.
- My dziś budujemy CPK, ale takie CPK, które rzeczywiście będzie efektywne. Jeśli chodzi o kolej, to nie jest prawdą, że nie budujemy, albo że budujemy jakoś ograniczoną kolej. Nasza kolej przede wszystkim jest szybsza, bardziej efektywna i w rzeczywistości likwidująca wykluczenie komunikacyjne - zapewniał wiceminister. Zapowiedział też, że będzie dążył do tego, aby pierwszy samolot odleciał z CPK w 2032 roku.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET