`

Nawrocki zaprasza na ślubowanie. Arłukowicz: Nieudolna próba wbijania kołka w rząd

3 min. czytania
31.03.2026 18:45
Obserwuj nas na Google

- Podkreślam, że nie słyszałem opinii prezydenta, ani jego wybitnego otoczenia, czemu taką decyzją podjęli. Ja bym bardzo chciał mieć wyjaśnienie, poznać motywację. Według mnie, jest to próba, nieudolna, takiego ciosania, wbijania kołka w rząd, by tylko rozbić - komentował Bartosz Arłukowicz, europoseł Koalicji Obywatelskiej oraz były szef resortu zdrowia w programie “Trzy pytania na koniec dnia” u Beaty Lubeckiej w Radiu ZET informacje o zaproszeniu na środę do Pałacu Prezydenckiego tylko dwójki z sześciorga nominowanych do Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm sędziów.

Bartosz Arłukowicz
fot. Radio ZET

Trzy pytania na koniec dnia - Bartosz Arłukowicz

- Ja bym bardzo chciał, żeby prezydent zaczął uzasadniać swoje motywacje i decyzje. Ja byłbym w stanie zaakceptować wiele decyzji Pałacu Prezydenckiego, gdyby prezydent był w stanie je uzasadnić i wytłumaczyć - podkreślał Arłukowicz.

Polityk ocenił, że rozumie “prezydenta Nawrockiego, że jakieś czynniki zdecydowały, że dwoje sędziów z sześciu wybranych do TK, podoba się do zaprzysiężenia, a reszta nie”. - Chciałbym poznać kryteria, decyzje, na jakiej podstawie składa te propozycje - podkreślał. - Nie słyszałem opinii prezydenta, ani jego wybitnego otoczenia, czemu taką decyzją podjęli - dodał.

- Ja bym bardzo chciał mieć wyjaśnienie, poznać motywację. Według mnie, jest to próba, nieudolna, takiego ciosania, wbijania kołka w rząd, by tylko rozbić - tłumaczył. Dodał, że “jeśli sprawdzimy nazwiska zaproszonych sędziów, to okaże się, że to są osoby skierowane, zgłoszone przez środowiska PSL i Polski 2050”. - Więc rozumiem, że prezydent uznaje, że wskazani przez te partie sędziowie są dobrzy, a pozostali, wskazali przez inne partie, nie są dobrzy - skwitował Arłukowicz.

Redakcja poleca

Arłukowicz w Radiu ZET: Węgry dziś przypominają mi Polskę przed 2023 rokiem

- Węgrzy stoją przed kluczowym wyborem. Trzymam za nich bardzo, bardzo mocno kciuki, żeby im się udało to, co nam się udało w roku 2023 i żeby zostali w tej Unii Europejskiej, żeby byli z nami. Oni tego naprawdę chcą, kiedy patrzę na te wszystkie manifestacje na Węgrzech, przedwyborcze, miliony ludzi, to przypomina mi to Polskę przed rokiem 2023 - mówił o sytuacji na Węgrzech czyniąc aluzję do atmosfery kampanii wyborczej przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi w Polsce Bartosz Arłukowicz.

Wedle sondaży przewagę na Węgrzech utrzymuje opozycja. Rządzący FIDESZ premiera Wiktora Orbana może stracić władzę po długich latach rządów.
Dodatkowo, Węgrami, jak i Unią Europejską, wstrząsnęły informacje o bliskiej współpracy kierownictwa węgierskiego MSZ z władzami Rosji.  - Gdyby to zależało ode mnie, dawno podjąłbym decyzję przynajmniej o rozpoczęciu debaty o tym, czy Orban powinien zasiadać w europejskiej rodzinie - wskazał Arłukowicz.

- To są poważne sprawy, to nie jest czas spokoju. Mamy wojnę za naszą wschodnią granicą, mamy wojnę na Bliskim Wschodzie, mamy Putina, mamy z drugiej strony Trumpa, który jak widać jest nieprzewidywalny i każdego dnia podejmuje decyzje, których nikt z nas się nie spodziewał - wskazywał. Dodał tu, że “mamy w tym wszystkim pana prezydenta Karola Nawrockiego, który u szczytu kampanii wyborczej postanawia jechać do Orbana z niewiadomego powodu, ale jedzie tam”.

- Okazało się, że pojechał poklepać się po plecach z gościem, którego członkowie jego rządu utrzymują wprost relacje z Rosją. Ale żeby to były relacje, to w świecie dyplomacji, polityki pewnie można gdzieś zaakceptować jakieś relacje, ale to są goście, którzy donosili Ławrowowi, łasili się do Ławrowa i Putina. Prosili o to, żeby pozwolić im załatwić łagodniejsze traktowanie oligarchów - ocenił.

Zdaniem europosła Arłukowicza “to są rzeczy niebywałe i w mojej ocenie dla Orbana, ale podkreślam Orbana, nie Węgrów, dla Orbana miejsca w Unii Europejskiej w mojej ocenie nie powinno dzisiaj być przy tym wszystkim, o czym słyszymy”. - Zaś Węgrzy stoją przed kluczowym wyborem. Trzymam za nich bardzo, bardzo mocno kciuki, żeby im się udało to, co nam się udało w roku 2023 i żeby zostali w tej Unii Europejskiej, żeby byli z nami - mówił.

Zaznaczał, że “oni tego naprawdę chcą, kiedy patrzę na te wszystkie manifestacje na Węgrzech, przedwyborcze, miliony ludzi, to przypomina mi to Polskę przed rokiem 2023”. W wyborach do Sejmu i Senatu w 2023 roku wygrała partia PiS, ale nie zyskała samodzielnej większości w Sejmie, ani nie zbudowała koalicji, co utorowało drogę do władzy połączonym siłom opozycji. Powstał wówczas III rząd Donalda Tuska. Do tego właśnie aluzję czynił Arłukowicz.

Oglądaj

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET