"Oddajcie nam Statuę Wolności". Francuski polityk uderza w USA

2 min. czytania
17.03.2025 12:50
Obserwuj nas na Google

Raphael Glucksmann na kongresie partii Place Publique ostro skrytykował politykę USA, zarzucając jej zdradę wartości przez ograniczenie wsparcia dla Ukrainy i zwalnianie naukowców za walkę o wolność akademicką. Lider partii Place Publique wezwał do zwrotu Statuy Wolności, twierdząc, że USA gardzą tym symbolem przekazanym im przez Francję i dały się uwieść tyranii.

Statua Wolności
fot. CHARLY TRIBALLEAU/AFP/East News
  • Raphael Glucksmann, lider francuskiej partii Place Publique domaga się od USA zwrotu Statuy Wolności
  • - Daliśmy ją wam, ale nią gardzicie. Będzie więc świetnie wyglądał tutaj, w domu - mówił

Ostra krytyka USA we Francji. "Oddajcie Statuę Wolności"

W niedzielę we Francji odbył się kongres partii Place Publique. W jego trakcie przewodniczący partii Raphael Glucksmann uderzył w politykę Stanów Zjednoczonych. Odniósł się do Donalda Trumpa i jego podejścia do sprawy wojny w Ukrainie. Uznał, że ograniczenie wsparcia dla Kijowa to zdrada fundamentalnych wartości amerykańskiej polityki. Krytykował też zwolnienia naukowców, którzy demonstrowali w imię wolności akademickiej. 

- Zamierzamy powiedzieć Amerykanom, którzy zdecydowali się stanąć po stronie tyranów, którzy zwalniają naukowców za korzystanie z wolności naukowej: Oddajcie nam Statuę Wolności - mówił polityk.

Francja gotowa przyjąć zwolnionych naukowców

Glucksmann ocenił też, że Stany Zjednoczone nie doceniają symbolu wolności, który dostali lata temu od Paryża. - Daliśmy go wam, ale nim gardzicie. Będzie więc świetnie wyglądał tutaj, w domu - mówił. 

Redakcja poleca

Na tym jednak krytyka wobec USA się nie zakończyła. Glucksmann zaproponował amerykańskim naukowcom, którzy - w jego ocenie - zostali zwolnieni ze względu na "ich wolność i poczucie innowacyjności, zamiłowanie do wątpliwości i badań". - Jeśli chcecie zwolnić swoich najlepszych badaczy, jeśli chcecie zwolnić wszystkich ludzi, którzy uczynili wasz kraj przodującą potęgą na świecie, cóż, powitamy ich z otwartymi ramionami - mówił. Określił przy tym francuską prawicę mianem "fanklubu Trumpa i Muska" i wezwał do demokratycznego oporu przeciwko takim poglądom.

Źródło: Radio ZET/polsatnews.pl/"Le Figaro"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET