`

Pilny apel Tuska po nalocie rosyjskich dronów. "To działanie na szkodę państwa"

3 min. czytania
11.09.2025 08:10
Obserwuj nas na Google

"Rozpowszechnianie rosyjskiej propagandy i dezinformacji w dzisiejszej sytuacji to działanie na szkodę państwa polskiego" - podkreślił w czwartek premier Donald Tusk we wpisie na X. "Głupota, a tym bardziej polityczne poglądy, nie powinny być traktowane jako okoliczność łagodząca" - dodał.

Premier Donald Tusk
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER, X/Donald Tusk

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak zareagowało polskie wojsko na naruszenie przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony.
  • Dlaczego zaleca się ostrożność względem informacji w mediach społecznościowych.
  • Co twierdzi minister cyfryzacji o dezinformacji związanej z incydentem.
  • Które kraje są oskarżane o rozpowszechnianie dezinformacji w Polsce.

Rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną.

W nocy z wtorku na środę, w trakcie ataku Rosji na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez rosyjskie drony. W związku z tym uruchomiono procedury obronne. Polskie i sojusznicze systemy radiolokacyjne śledziły kilkanaście obiektów. W przypadku tych mogących stanowić zagrożenie zdecydowano o ich neutralizacji. Wojsko i służby poszukują szczątków maszyn. Zgodnie z ostatnimi danymi MSWiA, dotychczas znaleziono pozostałości 16 dronów.

"Rozpowszechnianie rosyjskiej propagandy i dezinformacji w dzisiejszej sytuacji to działanie na szkodę państwa polskiego, wymierzone wprost w bezpieczeństwo Ojczyzny i obywateli. Głupota, a tym bardziej polityczne poglądy, nie powinny być traktowane jako okoliczność łagodząca" - napisał w czwartek rano na platformie X premier Donald Tusk.

O rozważne podejście do wszelkich informacji pojawiających się w Internecie zaapelowało też wojsko. "Bądź spokojny, ale świadomy. Uwaga na dezinformację! W związku z bezprecedensowym atakiem dronów nad Polską obserwujemy wzrost dezinformacji w sieci - powtarzające się komentarze, fałszywe konta i narracje podważające skuteczność polskiej obrony oraz działań NATO" - zalecał w środę Sztab Generalny Wojska Polskiego na platformie X.

"Apelujemy o rozważne podejście do wszelkich informacji pojawiających się w Internecie. Sprawdź ich źródło. Korzystaj z wiarygodnych portali. Nie powielaj komentarzy osób postronnych ani treści pochodzących z fałszywych kont. Nie daj się wciągnąć w dyskusje dotyczące bezpieczeństwa państwa - zaufaj tym, którzy go strzegą" - dodano w komunikacie.

"Za tą zorganizowaną akcją stoi Rosja i Białoruś"

O rozpowszechnianiu dezinformacji przez służby Rosji i Białorusi informował w środę również m.in. wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. - Ilość dezinformacji w sieci stale rośnie. Za tą zorganizowaną akcją stoi Federacja Rosyjska i służby Białorusi. Ma to promować narrację rosyjską dotyczącą tego, kto, po co i w jaki sposób doprowadził do tego, że drony znalazły się na terytorium Polski - powiedział Gawkowski.

Szef Ministerstwa Cyfryzacji wskazywał, że aktywność dezinformacyjna prowadzona przez rosyjskie i białoruskie służby ma na celu przekierowywanie odpowiedzialności za naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej na stronę ukraińską oraz dyskredytowanie działań podejmowane przez polskie wojsko i służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo.

Redakcja poleca

O dezinformacji mówił w środę również wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. - Pragnę podkreślić, że Polska ani NATO nie da się zastraszyć. To, czego wczorajszej nocy doświadczyli Polacy, na znacznie większą, bardziej tragiczną skalę, doświadczają prawie każdej nocy nasi ukraińscy sąsiedzi. Pamiętajmy o tym, okazujmy solidarność z Ukrainą, nie powtarzajmy rosyjskiej dezinformacji - powiedział na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych. - To Rosja powinna wreszcie dojść do wniosku, że próba odbudowy ostatniego europejskiego imperium nie ma szans na sukces - podkreślił.

Rząd z pilnym apelem do mieszkańców Polski. "Nie wierzmy w te bzdury"

Z kolei rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński informował, że uaktywniły się portale społecznościowe, które mają na celu siać strach, niepokój i zamęt. Jak wskazywał "jedne twierdzą, że nastąpiła już wojna, że Rosja napadła na Polskę, inne pokazują filmiki czy zdjęcia, gdzie polskie miasta zostały zaatakowane, gdzie płoną drony, które tutaj spadły".

- Nie wierzmy w te bzdury, nie wierzmy w te fejki, w te kłamstwa, które media rosyjskie, białoruskie czy nawet w tym momencie ukraińskie wypuszczają takie fejkowe informacje - zaapelował Dobrzyński. Jak podkreślał, jedyne prawdziwe informacje są te, które pochodzą z oficjalnych źródeł polskich służb, polskiego rządu czy polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej czy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Resort cyfryzacji podkreśla, że każdy powinien zachować szczególną ostrożność w związku z informacjami pojawiającymi się w przestrzeni publicznej - szczególnie w mediach społecznościowych. Każdorazowo trzeba weryfikować źródła informacji i nie udostępniać materiałów z niesprawdzonych źródeł. Polskie służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo na bieżąco przekazują sprawdzone i potwierdzone informacje do opinii publicznej - zaznaczono. 

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET